Zwierzęta zasługują na wiele więcej miejsca w debacie o systemie żywności

Iga Woźniak to kampanierka Akcji Demokracji, przewodnicząca Rady Federacji Bezpieczna Żywność i twórczyni projektu Halo! Tu Fauna, w ramach którego edukuje o prawach zwierząt i weganizmie. W rozmowie z Morgan Janowicz opowiada o niewidzialnym cierpieniu zwierząt wpisanym w system żywnościowy, mitach wokół produkcji zwierzęcej oraz o roli edukacji i komunikacji w budowaniu świadomości etycznych, zdrowotnych i środowiskowych konsekwencji tego systemu. Mówi także o odpowiedzialności mediów, polityki i instytucji publicznych oraz o potrzebie realnej transformacji w kierunku żywności roślinnej. Jej wizją jest świat oparty na empatii, w którym dobro zwierząt, zdrowie ludzi i troska o planetę wzajemnie się wzmacniają.

Morgan Janowicz: Jakie działania realizujesz w ramach projektu Halo tu Fauna? Dlaczego dołączyłaś do Federacji Bezpieczna Żywność?

Iga Woźniak: Projekt Halo! Tu Fauna od początku był moim pomysłem na edukowanie na temat praw zwierząt i promowanie weganizmu: pokazywanie, że jest prosty, zdrowy, dobry. Chciałam, by osoby, które niekoniecznie interesują się tematem praw zwierząt, zaczęły zgłębiać swoją wiedzę. Chcę zachęcać do zastanowienia się nad tym, co jest na naszych talerzach, skąd pochodzi, jak jest robione i jaki ma wpływ na zwierzęta, środowisko i na nasze zdrowie. Czasem robię to poprzez warsztaty kulinarne, czasem przez spotkania klubu książki, debaty, pikniki, na których można spróbować wegańskich potraw. Ważne są też lokalne współprace z aktywistami i aktywistkami. Pomysłów jest wiele! Pamiętam, jak podczas warsztatów kulinarnych, które organizowałam w ramach realizacji wrocławskich mikrograntów, było tylko parę osób, które jadły już roślinnie, a pozostałe zupełnie nie znały weganizmu. Jedna z pań powiedziała, że wzięła udział w warsztatach, bo lekarz zalecił jej taki sposób odżywiania. Pytała o to, gdzie można kupić dany składnik. Pani była zdziwiona, gdy wymieniałam jej po kolei, co gdzie kupiłam i okazywało się, że wszystkie te składniki pochodzą albo z pobliskiego warzywniaka albo z większych sklepów, do których z naszej dzielnicy jest bardzo blisko. Sprawiło mi dużą satysfakcję, że udało mi się opowiedzieć jej o weganizmie jako o czymś dostępnym dla wszystkich.
Pytania ze strony różnych osób, ich zaciekawienie i często zdziwienie, że jedzenie wegańskie może być proste i smaczne, motywuje mnie, żeby trafiać do tych, którym mogę przybliżyć roślinną dietę i opowiedzieć też o jej etycznej stronie, o której rozmawiać jest już trudniej. Podczas rozmów zauważam, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak cierpią zwierzęta. A może zdaje sobie sprawę, ale łatwo jest o tym nie myśleć, gdy marketing branży mięsnej kolorowymi obrazkami, rodzinnymi scenami ze wspólnych posiłków i “śmiesznymi” tekstami odciąga uwagę od tego, co rzeczywiście znajduje się na talerzach. Ból, strach, cierpienie i zmarnowane życia zostają zasłonięte kłamstwami o zdrowej żywności i pięknych chwilach…

Dołączenie do Federacji Bezpieczna Żywność było dla mnie kontynuacją działań, walką m.in. z tym, o czym mówiłam wcześniej – marketingiem, prawem, polityką, które ułatwiają praktyki nieetyczne, mając na względzie zyski, nie zdrowie ludzi czy dobro zwierząt. W pełni zgadzam się z celami i wartościami Federacji. Jestem członkinią Rady, cieszę się, że mogę  być blisko projektów, akcji, działań, które są dla mnie ważne, a przede wszystkim potrzebne nam wszystkim.

Morgan Janowicz: Jako twórczyni projektu medialnego skupionego na tematyce zwierząt i klimatu, bioróżnorodności – jak widzisz rolę komunikacji i edukacji w budowaniu świadomości związku między systemem żywnościowym a prawami zwierząt? 

Iga Woźniak: Uważam, że bez komunikacji nie ma edukacji i bez edukacji nie ma dobrej komunikacji. Żyjemy w rzeczywistości, która została zbudowana na ukrywaniu prawdy na temat cierpienia zwierząt, produkcji i systemu żywnościowego. Rozpoczęcie edukacji w tym obszarze oznacza, że odrzucimy wiele punktów widzenia, które towarzyszyły nam przez całe życie. Żeby dojść do zmiany perspektywy, musimy przejść proces zdobywania wiedzy, który opiera się na zweryfikowaniu dotychczasowych “prawd”. Dlatego, jeśli to my chcemy edukować, bardzo ważne jest, by dostosowywać sposób mówienia do odbiorców i odbiorczyń, korzystać ze sprawdzonych źródeł informacji i samemu wciąż się uczyć.

Morgan Janowicz: System żywnościowy w Polsce w dużej mierze opiera się na przemysłowej hodowli zwierząt. Jakie są najważniejsze mity i nieprawdy dotyczące tego systemu, które należałoby obalić w debacie publicznej? 

Iga Woźniak: Pewnie znalazłoby się wiele takich mitów, ale myślę, że najważniejsze to obalenie tego, który głosi, że jedynie produkcja zwierzęca jest w stanie wyżywić ludzi. Wiemy, że obecnie około 800 milionów (!) ludzi na świecie głoduje, a kolejne prawie 3 miliardy osób nie stać na kupienie pełnowartościowej żywności. Myślę, że to największy dowód na to, że obecny system się nie sprawdza. To system absurdalnie niewydajny zarówno na świecie, jak i w Polsce. Trzymanie się go, to skazywanie ludzi na głód. Ponadto to ogromne straty dla środowiska, a jeśli dla środowiska, to i dla ludzi i zwierząt. Musimy też dostosować system żywnościowy do wiedzy naukowej, jaką mamy oraz do realiów. W czasach wojny za wschodnią granicą, powinniśmy jako kraj, zadbać o taki system, który będzie wydajny nie tylko w czasie pokoju, ale i ewentualnego ataku.

I oczywiście zwierzęta… nie zostawiłam ich na koniec, ponieważ są najmniej ważne, a dlatego że zasługują na wiele więcej miejsca w debacie o systemie żywności… W świetle współczesnej wiedzy, jaką mamy na temat psychologii zwierząt, ich zdrowia, potrzeb, jest co najmniej nieetyczne, że produkcja zwierzęca jest w Polsce nadal numerem jeden. Głęboko wierzę, że rzeźnie, hodowle przemysłowe i cierpienie zwierząt przejdą kiedyś do historii, ale potrzebujemy do tego zmian, edukacji, decyzji tych, dla których obecnie zyski są ważniejsze od zakończenia cierpienia.

Morgan Janowicz: W jaki sposób można skutecznie łączyć troskę o zwierzęta z troską o zdrowie ludzi i środowisko w kontekście systemu żywnościowego? Jak sprawić, by te perspektywy wzajemnie się wzmacniały, a nie konkurowały? 

Iga Woźniak: Po pierwsze polityka… Myślę, że wszelkie placówki publiczne: szkoły, przedszkola, szpitale, domy pomocy i tym podobne miejsca, powinny wzmacniać proces zmiany, przy jednoczesnym dbaniu o zdrowie ludzi, zwierząt i edukowaniu. Dostępność roślinnych posiłków w tych miejscach to według mnie podstawa. Zmiany w systemie edukacji, większy nacisk na wiedzę o żywieniu oraz edukację na temat praw zwierząt. Widzę to, jako proces, który nie dotyczy jedynie młodych ludzi, a także osób starszych, z  których wiele obecnie żyje w domach pomocy i nie ma wpływu na to, czym się żywi. Równie ważna jest walka z dezinformacją, która w obecnych czasach jest ogromnym problemem i działania przeciwko niej powinny być priorytetem dla całej Unii Europejskiej. Myślę, że obie te perspektywy wzmacniają się i nie powinny ze sobą konkurować.

Morgan Janowicz: Media i przekaz medialny mają ogromną moc kształtowania postaw społecznych. Jakie zmiany w sposobie mówienia o systemie żywnościowym mogłyby przyczynić się do realnej transformacji? Co powinno się zmienić w narracji medialnej? 

Iga Woźniak: Rzeczywiście media mają ogromną moc. Niestety zauważam, że w większości przypadków nie korzystają z niej, jak należy, przyczyniając się pośrednio lub bezpośrednio do szerzenia dezinformacji i języka, który szkodzi. Jedną ze zmian, które są potrzebne, jest zmiana narracji na temat zwierząt innych niż ludzie. Zdaję sobie sprawę z tego, że język polski jest trudny i często zależy nam po prostu na tym, by to co piszemy, czy mówimy, dobrze brzmiało. Jednak słowa takie jak: “bydło” czy “zwierzęta hodowlane” z góry traktują zwierzęta, jako takie, którym nie należy się szacunek. Kolejną podwaliną dezinformacji jest marketing, który tak, jak mówiłam, znieczula nas, opowiadając historie o szczęściu i zdrowiu, pod którymi skrywa się ciche cierpienie krów, świń, kur. Chciałabym, by celem systemu żywnościowego rzeczywiście było zdrowie ludzi i dobro zwierząt, dlatego oczekuję od mediów pisania i mówienia prawdy, czujności, włożenia większych nakładów pracy w szukanie prawdy i braku strachu przed niskimi zasięgami i nieklikalnymi nagłówkami. Uważam, że prawda obroni się sama.

Morgan Janowicz: Co motywuje Cię do zaangażowania się w działania w obszarze systemu żywnościowego? 

Iga Woźniak: Zwierzęta. Ich cierpienie, niesprawiedliwość, która je spotyka. Wiem, że jako jedna osoba prawdopodobnie nie zmienię całego świata, ale dokładając swoją małą cegiełkę, buduję zmianę. Wierzę, że jest ona możliwa i z całego serca chcę, by nadeszła szybko. Jestem pewna, że za jakiś czas hodowla przemysłowa zwierząt, niewydajny system żywnościowy, epidemia spożywania niezdrowej żywności, będą aspektami, które staną się już tylko niechlubną historią.

Morgan Janowicz: Jakie jest Twoje marzenie? W jakim świecie chciałabyś żyć?

Iga Woźniak: Moje marzenie to świat wegański. Pełen empatii, szacunku do wszystkich istot. To szacunek dla ziemi, przyrody. Szacunek do zwierząt i ludzi. Opieka. Spotkania przy wegańskim stole to dla mnie synonim tego, co wymieniłam. To szacunek do zwierząt, bo ich nie jemy, nie przyczyniamy się do krzywdy, którą czyni jej obecny system żywności. To szacunek do osób przy stole, z którymi wspólnie jemy to, co zdrowe. Jemy spokojnie, z troską, by nikomu nie zabrakło. Kiedy o tym myślę, gdy wyobrażam sobie taki stół, przy którym ludzie spokojnie jedzą, otoczeni przez zwierzęta, które odpoczywają w przyrodzie i nie muszą się o nic bać, czuję, że to jest wizja czy marzenie o świecie, w jakim chciałabym żyć. Świat pełen troski o wszystkich. 

Iga Woźniak – kampanierka w Akcji Demokracji, która działa m.in. w obszarze praw zwierząt. Członkini i przewodnicząca Rady Federacji Bezpieczna Żywność. Działa również lokalnie we Wrocławiu, propagując weganizm i edukując na temat praw zwierząt. 

Photo: Jerzy Wypych

Udostępnij: