Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Wyniki śledztwa przeprowadzonego przez Agatę A. Skrzypczyk i Andrew Wasleya dotyczącego funkcjonowania „ferm widmo” w Polsce zostały opublikowane pod koniec marca przez The Bureau of Investigative Journalism. Materiał ujawnił problem braku transparentności oraz luk w systemie nadzoru nad instalacjami hodowlanymi określanych jako „ghost farms”. W następstwie tych ustaleń Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska rozpoczął kontrole ferm drobiu na Mazowszu. Jak wynika z pierwszych wyników weryfikacji, 86 ze 106 skontrolowanych dotychczas instalacji nie posiada wymaganych pozwoleń zintegrowanych.
W wywiadzie dla Bezpiecznej Żywności dotyczącym ustaleń śledztwa, Agata A. Skrzypczyk wyjaśnia, że fermy widmo to te, które funkcjonują w Polsce bez europejskiego pozwolenia zintegrowanego, czyli pozwolenia IPPC (Integrated Pollution Prevention and Control). Jak podkreślała, jest to pozwolenie wymagane prawem Unii Europejskiej, określające kompleksowe warunki korzystania ze środowiska dla instalacji przemysłowych mogących powodować znaczne zanieczyszczenia. „Obowiązek jego posiadania dotyczy instalacji przekraczających ustawowy próg – w przypadku ferm drobiu jest to 40 tysięcy stanowisk dla ptaków”.
„Badając rynek drobiu w Polsce odnieśliśmy wrażenie, że prawdziwa skala biznesu musi być większa niż wynikałoby to z oficjalnych rejestrów. Naszą uwagę zwróciło również zużycie antybiotyków w hodowli. Z danych Europejskiej Agencji Leków wynika, że Polska zajmuje drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt. Nie do końca zgadzało się to z oficjalnie prezentowanymi danymi, co skłoniło nas do dalszego sprawdzania tego obszaru. Ilość ferm wielkotowarowych, czyli tych powyżej 40 tysięcy sztuk, jest zaniżona w oficjalnych rejestrach i nie koreluje z tak wysokim zużyciem antybiotyków w przemyśle” – powiedziała w rozmowie Agata A. Skrzypczyk.
Bezpośrednim impulsem do podjęcia tematu była sytuacja w miejscowości Czepielin w powiecie siedleckim, gdzie mieszkańcy zgłaszali podejrzenia skażenia lokalnego ujęcia wody. W toku obywatelskiego postępowania ustalono, że jedna z dużych ferm indyków przez lata mogła funkcjonować bez wymaganego pozwolenia zintegrowanego, mimo że jej skala wskazywała na obsadę przekraczającą 100 tysięcy ptaków.
Śledczy postawili więc pytanie: „Skoro ta ferma była w stanie funkcjonować bez pozwolenia przez lata, czy inni też to robią? Czy jest to odosobniony przypadek czy systemowy problem?”
Na tym tle rozpoczęły się kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska na Mazowszu. Jak wynika z danych WIOŚ, spośród 106 dotychczas skontrolowanych ferm drobiu 86 nie posiada wymaganych pozwoleń zintegrowanych. W planach inspekcji jest sprawdzenie łącznie 250 instalacji w regionie.
Mazowsze pozostaje regionem o największej koncentracji ferm drobiu w Polsce, a ich liczba nadal rośnie. W ciągu roku przybyło tam 71 nowych instalacji – poinformowała w rozmowie z Radiem RDC Joanna Bachanek, p.o. II Zastępcy Dyrektora Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie.
Wyniki kontroli mają pomóc ocenić rzeczywistą skalę zjawiska ujawnionego w śledztwie oraz określić, w jakim stopniu sektor drobiarski funkcjonuje poza systemem wymaganych pozwoleń i nadzoru środowiskowego.
Wskazywane nieprawidłowości w funkcjonowaniu ferm drobiu mają, jak podkreśla Agata A. Skrzypczyk, bezpośrednie przełożenie na zdrowie ludzi, stan środowiska oraz dobrostan zwierząt. W warunkach intensywnej, wielkotowarowej hodowli na szeroką skalę stosuje się antybiotyki, co sprzyja rozwojowi antybiotykooporności. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, oporne bakterie są już wykrywane w środowisku – w wodach gruntowych i glebie w pobliżu ferm. Jednocześnie brak pełnego objęcia instalacji systemem pozwoleń IPPC i związanym z nim nadzoru ogranicza możliwość regularnych kontroli środowiskowych, co utrudnia wykrywanie naruszeń oraz ocenę rzeczywistego wpływu sektora na otoczenie. W efekcie skala produkcji przemysłowej nie zawsze idzie w parze z adekwatnym poziomem kontroli, co rodzi konsekwencje wykraczające poza samą branżę drobiarską i obejmuje szeroko rozumiane bezpieczeństwo żywności i zdrowie publiczne.
„To bardzo ważny temat i mam nadzieję, że w najbliższym czasie jego obecność w debacie publicznej się zwiększy. Jesteśmy największym producentem drobiu w Europie, więc jako konsumenci – niezależnie od tego, czy sami jemy mięso, czy nie – powinniśmy się uważnie przyglądać standardom jego produkcji. Rosnąca antybiotykooporność dotyczy nas wszystkich, niezależnie od tego, co kładziemy na nasz talerz” – podsumowuje Agata A. Skrzypczyk.
Artykuł Agaty Aransay-Skrzypczyk i Andrew Wasleya pt. “Poland’s packed ‘ghost farms’ present threat of undetected disease” można przeczytać tutaj.
Photo: Photo by Egor Myznik on Unsplash