Żywność to sektor krytyczny, podobnie jak energia i obronność

Ponad sto brytyjskich firm, organizacji społecznych oraz osób ze świata nauki i zdrowia domaga się ustawy, która nada polityce żywnościowej długoterminowe cele i mechanizmy kontroli. Good Food Bill miałaby połączyć decyzje dotyczące rolnictwa, zdrowia, edukacji, handlu i planowania przestrzennego oraz utrudnić kolejnym rządom wycofywanie się z przyjętych zobowiązań. To ważny sygnał zmiany języka debaty. Żywność przestaje być traktowana wyłącznie jako sektor gospodarki lub element polityki rolnej, a coraz częściej jako infrastruktura strategiczna.

30 lipca do nowego premiera Wielkiej Brytanii Andy’ego Burnhama trafił apel o przygotowanie Good Food Bill, czyli ustawy o dobrej żywności. Podpisały go osoby reprezentujące ponad sto firm, organizacji społecznych, instytucji zdrowotnych, środowisk naukowych, rolniczych i inwestycyjnych. Wśród sygnatariuszy i sygnatariuszek znaleźli się przedstawiciele Tesco, Sainsbury’s, Aldi, Co-op, Waitrose, Danone, WWF-UK, Amnesty International UK, Soil Association, Bite Back, Compassion in World Farming, Foodrise, ProVeg International, The Vegan Society i The Vegetarian Society. Same sieci handlowe popierające apel odpowiadają za ponad 64% brytyjskiego rynku spożywczego.

Autorzy i autorki listu skierowanego do premiera* nawiązują do jego wcześniejszej deklaracji, że żywność i rolnictwo należy traktować jako sektory krytyczne, obok energii i obronności. Burnham objął urząd 20 lipca. Koalicja chce więc wykorzystać początek jego kadencji, aby bezpieczeństwo żywnościowe znalazło się w centrum strategii państwa.

Good Food Bill nie jest jeszcze projektem rządowym ani formalną inicjatywą skierowaną do parlamentu. To propozycja ram prawnych przygotowana przez The Food Foundation, Green Alliance i Sustain. Jej autorzy i autorki nie przedstawiają gotowej treści przepisów. Wskazują natomiast mechanizmy, które miałyby zmienić sposób podejmowania i rozliczania decyzji dotyczących żywności.

Brytyjska debata wyrasta z doświadczeń pandemii, rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wzrostu cen energii i nawozów oraz kolejnych ekstremalnych zjawisk pogodowych. W marcu 2023 roku roczna inflacja cen żywności i napojów bezalkoholowych osiągnęła 19,2%, czyli najwyższy poziom od ponad 45 lat. Tempo wzrostu cen później spadło, lecz same ceny nie wróciły do poprzedniego poziomu. Według danych z lipca 2026 roku żywność w Wielkiej Brytanii kosztuje obecnie o 30,1% więcej niż w kwietniu 2022 roku.

Najnowsze badanie The Food Foundation wskazuje, że 12,2% brytyjskich gospodarstw domowych ma trudności z zapewnieniem wystarczającej ilości żywności. W gospodarstwach z dziećmi odsetek ten sięga 16,7%. Problem dotyczy łącznie około 6,5 mln osób dorosłych i 2,2 mln dzieci.

Znaczenie ma również rodzaj żywności, z której rezygnują osoby zmuszone do ograniczania wydatków. W styczniu 2026 roku 53% gospodarstw doświadczających niepewności żywnościowej ograniczało zakup owoców, a 40% warzyw. Raport „The Broken Plate 2026” wskazuje, że zdrowsza żywność pozostaje w przeliczeniu na kalorię niemal dwukrotnie droższa od mniej zdrowej. Gospodarstwa należące do jednej piątej ludności o najniższych dochodach musiałyby przeznaczyć na dietę zgodną z rządowymi zaleceniami około 85% swoich środków po opłaceniu kosztów mieszkaniowych.

Do tego dochodzi zależność od importu. Wielka Brytania pozyskuje około 40% żywności z zagranicy. Szczególnie podatna na zakłócenia jest podaż roślinnej żywności. Krajowa produkcja pokrywa około jednej szóstej zapotrzebowania na owoce i 55% podaży warzyw. Zwraca na to uwagę także rządowy UK Food Security Index, wskazując na ryzyko związane z importem z regionów coraz częściej doświadczających susz, niedoboru wody i ekstremalnych temperatur.

Podstawą Good Food Bill miałyby być trzy prawnie wiążące kierunki działania, w tym ograniczenie otyłości wśród dzieci i nierówności zdrowotnych do 2050 roku, zwiększenie spożycia owoców i warzyw oraz ich krajowej produkcji do 2040 roku, a także zmniejszenie niepewności żywnościowej gospodarstw domowych do 2035 roku.

Propozycja zakłada również stopniowe cele dotyczące krajowej produkcji owoców, warzyw, fasoli i innych roślin strączkowych. Ich podaż miałaby rosnąć według ustalonej ścieżki, a polityka rolna, zamówienia publiczne oraz inwestycje w lokalne łańcuchy dostaw powinny wspierać osiąganie kolejnych poziomów.

W opublikowanej koncepcji nie określono jeszcze docelowych wartości, poziomów wyjściowych ani celów pośrednich. „Zmniejszenie otyłości” może oznaczać zarówno głęboką zmianę, jak i poprawę o ułamek punktu procentowego. Odległy termin 2050 roku dodatkowo zwiększa ryzyko odkładania decyzji.

Dobrze zaprojektowane przepisy musiałyby więc wskazać mierzalne rezultaty, harmonogram oraz konsekwencje braku postępów. Brytyjskim wzorem ma być Climate Change Act z 2008 roku, który ustanowił długoterminowy cel klimatyczny, pięcioletnie budżety emisyjne i niezależny system oceny działań rządu. To właśnie połączenie prawnego celu, etapów i zewnętrznej kontroli pozwala odróżnić trwały mechanizm od kolejnej strategii.

Najbardziej systemowym elementem propozycji jest zobowiązanie rządu do opracowania jednej, opartej na dowodach diety referencyjnej. Miałaby ona definiować, jak wygląda sposób żywienia, który jest zdrowy, przystępny cenowo i zrównoważony środowiskowo.

Dieta referencyjna wyznaczałaby kierunek instytucjom publicznym. Według koncepcji Good Food Bill te same cele powinny wpływać na posiłki w szkołach i szpitalach, zamówienia publiczne, znakowanie żywności, ograniczenia reklamy, wsparcie rolnictwa i działania dotyczące dostępności cenowej.

Obecnie poszczególne obszary polityki posługują się różnymi kryteriami. Standardy żywienia w szkołach nie muszą odpowiadać zasadom stosowanym przy regulowaniu reklam i promocji. Polityka rolna wspiera produkcję bez bezpośredniego odniesienia do tego, czego zgodnie z zaleceniami zdrowotnymi powinno się jeść więcej. Decyzje handlowe i planistyczne mogą powstawać bez analizy ich skutków dla diet i dostępności żywności.

Dieta referencyjna mogłaby połączyć zalecenia żywieniowe z decyzjami o tym, jakiej produkcji, infrastruktury i oferty potrzebuje państwo. To istotna zmiana – zdrowa dieta przestaje być wyłącznie poradą skierowaną do jednostki, a staje się punktem odniesienia dla instytucji kształtujących ceny, podaż i otoczenie żywnościowe.

Opublikowane założenia pozostawiają jednak zasadniczą lukę. Dokument wskazuje na potrzebę zwiększenia produkcji owoców, warzyw i roślin strączkowych, lecz nie określa kierunku zmian w sektorze hodowlanym. Ma to znaczenie, ponieważ pod apelem podpisały się organizacje działające na rzecz praw zwierząt, żywności roślinnej i zmniejszenia środowiskowego wpływu systemu żywnościowego. Ostateczny kształt diety referencyjnej zdecyduje zatem, czy ustawa rzeczywiście będzie prowadziła do zmiany struktury produkcji i konsumpcji.

Good Food Bill miałaby nałożyć na osoby kierujące resortami obowiązek uwzględniania celów żywnościowych przy podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia, rolnictwa, edukacji, handlu, środowiska i planowania przestrzennego. Rząd co pięć lat przygotowywałby plan działań wskazujący konkretne instrumenty, odpowiedzialne instytucje oraz sposób mierzenia rezultatów.

Podobny obowiązek objąłby władze lokalne. Samorządy musiałyby wykazać, że analizują skutki żywnościowe decyzji budżetowych, inwestycyjnych i planistycznych. Mogłoby to wpływać na lokalizację punktów sprzedaży, funkcjonowanie targowisk, zamówienia dla szkół i placówek opieki, wspieranie lokalnych producentów oraz reagowanie na ubóstwo żywnościowe.

Kontrolę nad realizacją planów miałaby sprawować Food Standards Agency. Agencja przedstawiałaby parlamentowi publiczne raporty przygotowywane we współpracy z instytucjami zajmującymi się klimatem, środowiskiem, zdrowiem i bezpieczeństwem państwa.

Poparcie największych sieci handlowych może ułatwić polityczne przyjęcie ustawy i stworzyć stabilne warunki dla inwestycji. Jednocześnie szczegółowe wskaźniki, standardy raportowania oraz zasady udziału biznesu w projektowaniu przepisów będą wymagały pełnej przejrzystości. Firmy popierające reformę czerpią część przychodów ze sprzedaży i promocji żywności o wysokiej zawartości tłuszczu, soli lub cukru. Niezależny nadzór powinien więc chronić cele zdrowotne i środowiskowe przed rozwodnieniem podczas prac legislacyjnych.

Systemowa ustawa żywnościowa ma już swój brytyjski precedens. Szkocki parlament przyjął w 2022 roku Good Food Nation Act. Przepisy zobowiązują szkockich ministrów, władze lokalne i regionalne instytucje ochrony zdrowia do przygotowywania planów obejmujących zdrowie, środowisko, rozwój gospodarczy, dobrostan zwierząt, edukację i ubóstwo dzieci. Postępy są raportowane co dwa lata, plany podlegają przeglądowi przynajmniej raz na pięć lat, a nadzór prowadzi Scottish Food Commission.

Ma to znaczenie dla zasięgu przyszłej Good Food Bill. Autorzy i autorki apelu piszą o Wielkiej Brytanii, natomiast część proponowanych rozwiązań odnosi się bezpośrednio do Anglii. Rolnictwo, zdrowie i wiele obszarów polityki żywnościowej należą do kompetencji przekazanych Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Ustawa przygotowana przez parlament Zjednoczonego Królestwa będzie więc wymagała jasnego określenia zakresu terytorialnego i sposobu współpracy pomiędzy poszczególnymi częściami państwa.

Brytyjska propozycja pojawia się w chwili, gdy Unia Europejska wycofała się z podobnego zamysłu. Komisja Europejska zapowiedziała w strategii Od pola do stołu przedstawienie w 2023 roku ram prawnych dla zrównoważonych systemów żywnościowych. Inicjatywa miała połączyć cele środowiskowe, zdrowotne i społeczne oraz zwiększyć spójność unijnych polityk. Projekt nie został przedstawiony, a 26 marca 2026 roku Komisja oznaczyła inicjatywę jako porzuconą, co odnotowuje Legislative Train Parlamentu Europejskiego. O kulisach tej decyzji, wyjaśnieniach Komisji oraz postępowaniu prowadzonym przez Europejską Rzeczniczkę Praw Obywatelskich pisaliśmy szerzej na portalu Bezpieczna Żywność.  

W efekcie Unia posiada rozbudowane i spójne ramy dotyczące bezpieczeństwa żywności, lecz nadal nie ma analogicznego mechanizmu łączącego zdrowie publiczne, dostępność ekonomiczną, rolnictwo, ochronę zwierząt, klimat i środowisko. Poszczególne obszary podlegają osobnym strategiom, funduszom, przepisom i instytucjom.

Good Food Bill pozostaje postulatem, a jej najtrudniejsze elementy – poziom celów, skład diety referencyjnej, relacja z przemysłem i zakres odpowiedzialności, nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Sama koncepcja trafnie identyfikuje jednak źródło wielu dotychczasowych porażek. Państwo może jednocześnie zalecać jedzenie większej ilości warzyw, wspierać inną strukturę produkcji, tolerować środowisko sprzyjające sprzedaży mniej zdrowej żywności i pozostawiać samorządy bez narzędzi do zmiany lokalnej oferty. Uznanie żywności za sektor strategiczny nabiera znaczenia dopiero wtedy, gdy za deklaracją idą obowiązki, budżety, terminy i publiczne rozliczenie rezultatów. Brytyjska koalicja domaga się właśnie takiego przejścia – od zbioru niespójnych polityk do prawa obejmującego cały system żywnościowy.

*Andy Burnham objął urząd premiera Wielkiej Brytanii w lipcu 2026 roku, zastępując Keira Starmera. Polityk Partii Pracy ma za sobą wieloletnie doświadczenie w administracji centralnej i samorządowej: był m.in. ministrem zdrowia, a od 2017 roku kierował Greater Manchester jako burmistrz metropolitalny. Do Izby Gmin wrócił w czerwcu tego roku, a kilka tygodni później stanął na czele rządu. W pierwszych wystąpieniach Burnham zapowiedział dziesięcioletni plan stabilizacji kraju, odbudowę usług publicznych oraz działania odpowiadające na kryzys kosztów życia. Wśród pierwszych deklaracji znalazły się obniżenie kosztów energii i transportu publicznego, działania na rzecz ograniczenia bezdomności oraz większe inwestycje i tworzenie miejsc pracy poza Londynem. Nowy premier podkreśla przy tym potrzebę długofalowego planowania i większej roli państwa w zapewnianiu podstawowego bezpieczeństwa ekonomicznego mieszkańkom i mieszkańcom Wielkiej Brytanii.

Photo by Jack Lee on Unsplash

Udostępnij: