Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

W sierpniu indyjski urząd ds. bezpieczeństwa żywności wycofał się z czytelnych ostrzeżeń na opakowaniach po sprzeciwie branży spożywczej. Teraz sytuacja się zmienia. Po pytaniach Sądu Najwyższego urząd deklaruje, że czerwony symbol może pojawiać się już wtedy, gdy żywność przekracza limit jednego z trzech składników – dodanego cukru, soli lub tłuszczów nasyconych.
W kilku punktach
- Food Safety and Standards Authority of India (FSSAI) zaproponował w sierpniu dwuetapowe wprowadzanie czerwonych ostrzeżeń z przodu opakowań. W pierwszym etapie symbol miał dotyczyć żywności przekraczającej limity co najmniej dwóch z trzech składników: dodanego cukru, soli i tłuszczów nasyconych – informuje Reuters.
- Organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym wskazywały, że taka zasada pozostawi bez ostrzeżenia np. żywność zawierającą bardzo dużo cukru, ale mieszczącą się w limitach soli i tłuszczów nasyconych.
- 10 września Sąd Najwyższy zakwestionował sens takiego rozwiązania. FSSAI zadeklarował następnie gotowość do wprowadzenia ostrzeżeń od razu dla żywności przekraczającej limit choćby jednego z tych składników.
- Branża spożywcza sprzeciwia się proponowanym progom. All India Food Processors’ Association chce m.in., aby wartości oceniano w przeliczeniu na porcję, a nie na 100 g żywności.
- Ostateczne zasady nie zostały jeszcze przyjęte. Sąd Najwyższy ma wydać formalne rozstrzygnięcie.
Jeszcze pod koniec sierpnia wydawało się, że czytelne ostrzeżenia przegrały z naciskami przemysłu spożywczego. Jak opisywaliśmy na Bezpiecznej Żywności, FSSAI wcześniej rozważał kolorowe symbole informujące o wysokiej zawartości cukru, soli lub tłuszczów nasyconych, ale ostatecznie zaproponował czarno-białą tabelę z wartościami liczbowymi.
Od tego czasu propozycja ponownie się zmieniła. FSSAI przedstawił system czerwonych, sześciokątnych ostrzeżeń, ale jego wprowadzenie miało następować etapami. Początkowo symbol miał znaleźć się na żywności przekraczającej limity w przynajmniej dwóch spośród trzech kategorii: dodanego cukru, soli i tłuszczów nasyconych. Dopiero później zasady miały zostać zaostrzone.
Takie rozwiązanie skrytykowały organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym. Zwracały uwagę na prostą konsekwencję: żywność zawierająca bardzo dużo jednego ze wskazanych składników mogłaby w pierwszym etapie nie otrzymać żadnego ostrzeżenia. Organizacje 3S and Our Health zakwestionowały tę zasadę przed Sądem Najwyższym.
Podczas rozprawy 10 września sędzia J.B. Pardiwala zakwestionował konstrukcję proponowanego systemu. Pytał przedstawiciela władz, dlaczego ostrzeżenie miałoby być wymagane dopiero wtedy, gdy przekroczone zostaną limity więcej niż jednego składnika.
Odpowiedź FSSAI oznacza istotną zmianę stanowiska. Reprezentujący urząd Additional Solicitor General Brijender Chahar zadeklarował, że oba planowane etapy mogą zostać wprowadzone jednocześnie. W praktyce oznaczałoby to czerwone ostrzeżenie również wtedy, gdy żywność zawiera zbyt dużo jednego z trzech składników – dodanego cukru, soli lub tłuszczów nasyconych.
Równolegle własne zastrzeżenia przed Sądem Najwyższym przedstawiła branża spożywcza. All India Food Processors’ Association zakwestionowało proponowane progi i argumentuje m.in., że zawartość składników powinna być oceniana na porcję, a nie w przeliczeniu na 100 g. Organizacja twierdzi również, że indyjskie limity byłyby bardziej restrykcyjne niż rozwiązania stosowane na części innych rynków.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Wielkość porcji może zależeć od sposobu jej zdefiniowania przez producenta, natomiast przeliczenie na 100 g lub 100 ml pozwala porównywać różne rodzaje żywności według tej samej podstawy.
Konflikt dotyczy rynku paczkowanej żywności i napojów wartego w Indiach ponad 100 mld dolarów. Wśród firm, które wcześniej zabiegały o łagodniejsze rozwiązania dotyczące znakowania, Reuters wymienia m.in. Nestlé, PepsiCo i Coca-Colę.
Zmiana jest szczególnie istotna w zestawieniu z sytuacją opisywaną przez Bezpieczną Żywność w sierpniu. Wtedy po spotkaniach FSSAI z przedstawicielkami i przedstawicielami przemysłu na stole pozostawała przede wszystkim tabela zawierająca dane liczbowe. Teraz dyskusja przed Sądem Najwyższym nie dotyczy już wyłącznie tego, czy stosować czerwone ostrzeżenia, lecz także tego, jak szeroko powinny obowiązywać.
Ostateczne rozstrzygnięcie będzie istotne nie tylko dla indyjskiego rynku. Pokazuje również, jak duże znaczenie ma sposób skonstruowania znakowania z przodu opakowania. Ten sam czerwony symbol może obejmować bardzo różną część rynku w zależności od przyjętych progów, sposobu przeliczania wartości oraz tego, czy do jego zastosowania wystarczy przekroczenie limitu jednego składnika.
Fot. Rahul Shah | Pexels