Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Ochrona amazońskiego lasu deszczowego, kluczowego dla stabilizacji globalnego klimatu i zachowania bioróżnorodności, była jednym z tematów zakończonej w piątek, 21 listopada, konferencji COP30. Rdzenne społeczności, które od wieków zarządzają i chronią swoje ziemie, odgrywają w tym unikalnym ekosystemie kluczową rolę, jednak ich głosy są często marginalizowane w globalnych negocjacjach klimatycznych. Podczas szczytu Brazylia ogłosiła program Tropical Forests Forever Facility (TFFF), mający na celu stworzenie nowych bodźców finansowych do ochrony lasów tropikalnych w 74 krajach. Krytycy ostrzegają jednak, że inicjatywa ta ponownie łączy wartość tych ekosystemów z mechanizmami rynków finansowych i marginalizuje rdzenne społeczności, co może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.
Setki rdzennych aktywistów próbowały wkroczyć na teren 30. dorocznej Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP30) w Belém w Brazylii, ścierając się z ochroną i przechodząc przez bramki wykrywające metale, jednocześnie wzywając negocjatorów do ochrony ich ziem – o czym informowaliśmy na portalu.
Jak podaje Grist, niezależna organizacja medialna specjalizująca się w tematach klimatycznych, działania te postawiły rdzenne głosy na progu globalnego szczytu klimatycznego – miejsca, w którym dyskusje zarówno teraz, jak i historycznie, zazwyczaj wykluczały ludy rdzenne i ich perspektywę. Przywódcy światowi próbowali przyznać się do tego zaniedbania. Prezydent Brazylii, Luiz Inácio Lula da Silva powiedział, że głosy rdzennych społeczności powinny „inspirować” COP30, a kraj-gospodarz ogłosił dwa nowe plany ochrony lasów tropikalnych i zagwarantowania praw do ziemi rdzennym ludom. Demonstracje pokazują jednak, że nawet te inicjatywy były opracowywane z ograniczonym udziałem tych, których bezpośrednio dotyczą, co wywołało falę krytyki i podkreśliło konieczność realnego włączenia ludów rdzennych w proces decyzyjny.
Zgodnie z Porozumieniem Paryskim państwa-strony są zobowiązane do przedstawiania planów działań klimatycznych Nationally Determined Contributions (NDCs). Najnowszy raport Land Gap, analizujący NDC z 85 krajów, wykazał, że tylko 20 z tych krajów odnosiło się do praw ludów rdzennych, a tylko pięć wspomniało o zasadzie Wolnej, Uprzedniej i Świadomej Zgody (Free, Prior, and Informed Consent), tj. międzynarodowej zasadzie konsultacji, która daje rdzennym społecznościom prawo wyrażenia, wstrzymania lub wycofania zgody na projekty wpływające na ich ziemie lub terytoria.
Tropical Forests Forever Facility przedstawiany jest jako jedna z najważniejszych nowych polityk Brazylii w walce z kryzysem klimatycznym. Stanowi także potencjalną okazję dla Brazylii, by zaprezentować się jako lider w dziedzinie ochrony środowiska i praw ludów rdzennych. Brazylia od lat notuje katastrofalne wyniki w dziedzinie ochrony lasów deszczowych. Według niektórych szacunków 13 procent pierwotnego lasu Amazonii zostało utracone w wyniku wylesiania. W Brazylii dzieje się to głównie przez rolnictwo przemysłowe, w szczególności hodowlę zwierząt tzw. gospodarskich i produkcję soi, która jest wykorzystywana jako pasza dla tych zwierząt. Badania pokazują, że 70 procent wylesionych terenów Amazonii jest wykorzystywane jako pastwiska. Brazylia jest największym światowym eksporterem wołowiny i soi, a Chiny są największym odbiorcą obu produktów – informuje Grist. TFFF to próba odwrócenia ekonomii przemysłu wydobywczego poprzez wypłacanie rządom corocznych środków, jeśli ich poziom wylesiania utrzyma się na poziomie 0,5 procent lub niższym. Program stara się również podkreślić rolę, jaką społeczności rdzenne już odgrywają w zarządzaniu tymi ziemiami, choć krytycy twierdzą, że nie realizuje on wystarczająco skutecznie żadnego z tych celów.
W ramach Tropical Forests Forever Facility (TFFF), który będzie zarządzany przez Bank Światowy, Brazylia planuje pozyskać 25 miliardów dolarów od innych państw oraz organizacji filantropijnych. Następnie środki te mają zostać pomnożone czterokrotnie na rynku obligacji, co pozwoli stworzyć fundusz inwestycyjny o wartości 125 miliardów dolarów. Celem funduszu jest nagradzanie rządów za ochronę istniejących lasów tropikalnych. Jednym z warunków otrzymania finansowania jest przeznaczenie co najmniej 20 procent środków dla rdzennych społeczności i lokalnych mieszkańców.
Idea stojąca za TFFF opiera się na przekonaniu, że pozostawienie lasów tropikalnych w nienaruszonym stanie powinno być bardziej opłacalne niż ich wycinanie. „Na globalnym rynku finansowania klimatycznego brakuje mechanizmów, które doceniałyby lasy tropikalne i deszczowe jako dobro publiczne, jakim są” – powiedział Toerris Jaeger, dyrektor Rainforest Foundation Norway – „Te ekosystemy muszą być utrzymywane i pozostawać nienaruszone i właśnie tym ma się zajmować TFFF”.
Wielu obserwatorów i uczestników obawia się jednak, że zapowiadane programy, takie jak TFFF, mogą okazać się niewystarczające lub powtórzyć błędy wcześniejszych, nieudanych prób ochrony Amazonii. To, jak twierdzą, kolejna próba powiązania wartości tych kluczowych ekosystemów z rynkami finansowymi. „Nie można wycenić zachowanego lasu, ponieważ życia nie da się zmierzyć, a Amazonia jest życiem dla tysięcy istot, które ją zamieszkują i od niej zależą” – powiedział Toya Manchineri, przywódca ludu Manchineri w Brazylii i koordynator generalny Coordination of Indigenous Organizations of the Brazilian Amazon. Dodał również, że przeznaczenie 20 procent funduszy TFFF dla społeczności rdzennych to dobry początek, ale ta liczba mogłaby być o wiele wyższa. Globalna polityka klimatyczna dotycząca ochrony lasów tropikalnych powinna zrobić więcej, aby uznać rolę, jaką ludy rdzenne odgrywają w obronie lasów przed nielegalnym zawłaszczaniem ziemi, które napędza wylesianie. Społeczności te będą nadal chronić las deszczowy – powiedział – z funduszem lub bez niego. „Potrzebujemy, aby rząd uznał naszą władzę klimatyczną i naszą rolę strażników bioróżnorodności”.
Grist przywołuje również inne głosy krytyki programu. Plan ten uznano za próbę walki z sektorem napędzanym zyskiem, tym samym, który prowadzi do wylesiania, przy pomocy motywacji finansowych. „TFFF nie jest propozycją klimatyczną, ale kolejnym fałszywym rozwiązaniem planetarnych kryzysów utraty bioróżnorodności, zaniku lasów i załamania klimatycznego” – powiedziała Mary Lou Malig, dyrektorka ds. polityki w Global Forest Coalition. „To kolejny sposób na czerpanie zysków z problemów, które sami aktorzy – wielkie banki, potężne rządy i korporacje – stworzyli”. Na wyniki TFFF wpływają jednak wahania rynkowe, ryzyko i kondycja globalnej gospodarki w danym roku. To, ile rządy – i społeczności rdzenne – otrzymają, zależy od tego, jak dobrze fundusz poradzi sobie na rynku.
Ochrona Amazonii to wyzwanie nie tylko ekologiczne, ale przede wszystkim społeczne i polityczne. Aby zatrzymać katastrofalne tempo wylesiania, nie wystarczą same programy finansowe czy inicjatywy rządowe – konieczne jest pełne uznanie praw i roli ludów rdzennych, które od wieków są strażnikami tych terenów. Dopóki ich głos nie będzie włączony w procesy decyzyjne, a prawa do ziemi nie zostaną skutecznie zagwarantowane i respektowane, szanse na prawdziwą ochronę lasów tropikalnych pozostaną niewielkie. COP30 pokazało, że przyszłość Amazonii zależy od dialogu, sprawiedliwości i współpracy na wszystkich poziomach – lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Czy świat jest gotów podjąć to wyzwanie, okaże się w najbliższych latach.
Photo: Ish Consul on Unsplash