Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Polska zmaga się z poważnym kryzysem wód spowodowanym działalnością rolniczą. Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie ujawnia, że zanieczyszczenie azotanami pochodzącymi z gospodarstw rolnych pozostaje jednym z największych problemów środowiskowych kraju. Kraj należy do 12 państw UE, w których zła jakość wód dotyczy niemal całego terytorium, a państwowy system ochrony wód nie radzi sobie z jego skuteczną kontrolą.
Według danych Komisji Europejskiej Polska należy do krajów UE najbardziej dotkniętych eutrofizacją, czyli przeżyźnieniem wód. Zjawisko to prowadzi do degradacji siedlisk wodnych, spadku różnorodności biologicznej, utraty walorów rekreacyjnych zbiorników wodnych, w tym zamykania kąpielisk, a także pogarsza jakość wody pitnej i zwiększa koszty jej uzdatniania. Eutrofizacja może zaburzać równowagę ekosystemów, prowadzić do spadku retencji wodnej w glebie i destabilizacji lokalnego mikroklimatu, co w konsekwencji wpływa na rolnictwo i bezpieczeństwo środowiskowe całych regionów.
Przeżyźnienie wód spowodowane jest przede wszystkim nadmiernym dopływem azotanów i fosforanów z nawozów mineralnych, a także z obornika i gnojowicy pochodzących z intensywnej, przemysłowej hodowli zwierząt. Azotany w glebie łatwo rozpuszczają się w wodzie i spływają do rzek, jezior i stawów, powodując rozwój glonów i sinic, w tym toksycznych dla ludzi i zwierząt. Wysokie stężenia azotanów w wodzie pitnej mogą prowadzić do methemoglobinemii u niemowląt, a długotrwałe spożycie zwiększa ryzyko nowotworów u dorosłych. Raport NIK wskazuje, że główną przyczyną rosnącego zanieczyszczenia są nadmierne dawki nawozów, nieprzestrzeganie terminów nawożenia oraz brak skutecznego systemu doradztwa i kontroli w rolnictwie.
Kontrolą objęto organy i instytucje uczestniczące w systemie ochrony wód przed zanieczyszczeniami azotanowymi w latach 2018–2023. Minister właściwy ds. gospodarki wodnej, we współpracy z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przygotował projekt programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami oraz jego dwie aktualizacje. Każdy z projektów skierowany do legislacji zawierał elementy wymagane przez Prawo wodne, jednak w ministerstwie nie było dokumentacji dotyczącej merytorycznego opracowania projektu programu, a strategiczna ocena oddziaływania na środowisko pierwszego projektu i jego aktualizacji nie została przeprowadzona. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, 11 czerwca 2019 r., wystąpił z wnioskiem o zmianę terminów rozpoczęcia stosowania nawożenia, powołując się na wnioski rolników i obserwowane zmiany klimatu, jednak na żadnym etapie uzgodnień nie przekazano merytorycznego uzasadnienia tej propozycji. Projekt pierwszej aktualizacji programu uwzględniający propozycję MRiRW został opracowany bez dowodów na zasadność zmiany terminu nawożenia, natomiast projekt drugiej aktualizacji przygotowano prawidłowo – stwierdza NIK.
Minister Infrastruktury nie dokonał oceny skuteczności programu działań, co było niezgodne z ustawowym obowiązkiem wynikającym z Prawa wodnego. W MGMiŻŚ i MI nie prowadzono bieżących analiz wyników kontroli stosowania programu dokonywanych przez organy Inspekcji Ochrony Środowiska, monitoringu prowadzonego przez GIOŚ i stacje chemiczno-rolnicze. Ponadto Minister nie zapewnił sobie przekazywania corocznych informacji przez państwową służbę hydrologiczno-meteorologiczną, niezbędnych do oceny skuteczności programu działań. Ocena eutrofizacji wód za lata 2016–2019 była niekompletna i nie obejmowała około jednej trzeciej wód powierzchniowych, a niekompletność wynikała z braków kadrowych w GIOŚ. Główny Inspektor Ochrony Środowiska zapewnił warunki prowadzenia pomiarów i badań jakości wód, a badania laboratoryjne prowadzone przez Centralne Laboratorium Badawcze w latach 2019–2023 były zgodne z metodami referencyjnymi, jednak monitoring w latach 2020–2023 nie został zrealizowany łącznie w 704 przypadkach, co stanowiło 20% zaplanowanych badań, głównie z powodu niedoborów kadrowych.
Wszystkie objęte kontrolą Okręgowe Stacje Chemiczno-Rolnicze prowadziły monitoring azotanów w wodach w profilu glebowym do 90 cm od powierzchni gruntu w 645 punktach. W połowie stacji wyznaczano liczbę lub rozmieszczenie punktów niezgodnie z instrukcją Dyrektora Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej, a w dwóch stacjach dokumentacja była prowadzona nierzetelnie. Dyrektorzy prowadzili bazy danych dotyczące zanieczyszczenia azotanami, ale w dwóch stacjach bazy te były prowadzone nierzetelnie.
NIK stwierdziła także, że minister właściwy do spraw gospodarki wodnej nie podjął dostatecznych działań w celu stworzenia systemu stałego finansowania organów IOŚ. Już w 2018 r. był informowany o potrzebach w tym zakresie przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska oraz przez Ministra Finansów o niemożności finansowania wydatków osobowych ze środków rezerwy celowej. Minister argumentował, że stworzenie systemu finansowania leży poza jego kompetencjami, jednak NIK wskazuje, że brak nadzoru nad organami IOŚ nie zwalnia go z odpowiedzialności za zabezpieczenie środków na realizację zadań wynikających z dyrektywy azotanowej. Minister zatwierdził plan finansowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie na 2020 r. pomimo braku dofinansowania dla organów IOŚ, co NIK uznała za działanie nierzetelne.
Wody Polskie analizowały wysokość wnioskowanego przez GIOŚ dofinansowania i negocjowały jego zakres, jednak wykluczono możliwość podpisywania umów z wojewódzkimi inspektorami ochrony środowiska, mimo że ustawa – Prawo wodne nie dawała podstaw do takiej decyzji. Nie opracowano również procedury aplikowania przez państwowe jednostki budżetowe o środki Wód Polskich na zadania związane z ochroną wód przed zanieczyszczeniem azotanami.
Główny Inspektor Ochrony Środowiska był zobowiązany do określenia minimalnej liczby kontroli gospodarstw rolnych, jednak nie ustalił jej na lata 2020–2021, a dla 2019 roku i lat 2022–2023 brakowało analiz uzasadniających ustaloną liczbę. W efekcie większość wojewódzkich inspektorów nie była w stanie przeprowadzić wymaganej liczby kontroli. W 7 z 8 skontrolowanych WIOŚ kontrole azotanowe zaplanowano niezgodnie z wytycznymi GIOŚ, często było ich mniej niż wymagano. Wojewódzcy inspektorzy otrzymali od ARiMR bazy danych o producentach rolnych, zawierające informacje o powierzchni upraw, zwierzętach tzw. hodowlanych i adresach, jednak brak niektórych danych utrudniał planowanie kontroli, a żaden z inspektorów nie zapewnił systematycznej aktualizacji danych.
W raporcie NIK stwierdziła ponadto, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zapewniła odpowiednie przeszkolenie pracowników obsługujących wnioski dla operacji „Inwestycje mające na celu ochronę wód przed zanieczyszczeniem azotanami” w ramach PROW 2014–2020, a także koordynatorów i pracowników punktów informacyjnych. ARiMR rzetelnie prowadziła informowanie o naborach wniosków i monitorowanie limitów finansowych. Prezes ARiMR nadzorował weryfikację wniosków o przyznanie pomocy, zawieranie umów i płatności przez oddziały regionalne. Dofinansowanie inwestycji wyniosło do końca 2023 r. 59 mln euro, czyli 46,5% limitu. MRiRW koordynowało realizację wsparcia finansowego w ramach PROW oraz współpracowało z ARiMR.
Działania edukacyjne i doradcze prowadzone przez MRiRW skierowane do rolników i mieszkańców wsi były realizowane prawidłowo. Opracowano zbiór zaleceń dobrej praktyki rolniczej, jego aktualizację i upowszechniano informacje o dokumentach. Jednocześnie zatwierdzanie rocznych programów jednostek doradztwa rolniczego następowało w trakcie roku, co NIK uznała za nierzetelne. OSChR wydawały opinie o planach nawożenia azotem, jednak w większości przypadków opiniowano plany uprzednio przygotowane przez te same stacje, co NIK uznała za praktykę mogącą prowadzić do konfliktu interesów i braku obiektywizmu.
Raport NIK wskazuje pilną potrzebę opracowania stałego modelu finansowania IOŚ, systematycznej oceny skuteczności programu działań azotanowych i bieżącej korekty, pełnej realizacji monitoringu wód i oceny eutrofizacji, wprowadzenia transparentnych zasad opiniowania planów nawożenia w OSChR oraz intensyfikacji kontroli stosowania programu azotanowego przez wojewódzkich inspektorów. Raport jasno pokazuje, że przyczyna kryzysu leży przede wszystkim po stronie rolnictwa i niewystarczającego nadzoru państwa. Bez zdecydowanych działań systemowych zagrożenie dla polskich wód będzie rosło, a skutki środowiskowe i gospodarcze staną się coraz bardziej odczuwalne.
Photo by Nathan Dumlao on Unsplash