Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Dotyczy to osób mieszkających w pobliżu skoncentrowanych ferm hodowlanych (CAFO) – wynika z nowego badania przeprowadzonego przez zespół naukowczyń i naukowców z Uniwersytetu Yale. Analiza wskazuje, że w wybranych regionach Stanów Zjednoczonych istnieje związek między intensywną hodowlą zwierząt a wyższym ryzykiem zachorowań na nowotwory, co badaczki i badacze wiążą przede wszystkim z zanieczyszczeniem powietrza i wody pochodzącym z tego typu gospodarstw. To kolejny ważny głos w dyskusji o skutkach środowiskowych przemysłowej produkcji zwierzęcej i jej potencjalnym wpływie na zdrowie publiczne, który może mieć również znaczenie w kontekście europejskim, w tym polskim.
Analiza objęła dane z ostatnich 20 lat dotyczące hrabstw w Kalifornii, Teksasie i Iowa, zestawiając wskaźniki zachorowań na raka z zagęszczeniem tzw. CAFO, czyli wielkoprzemysłowych ferm hodowlanych. Wyniki sugerują, że w obszarach o największej koncentracji takich instalacji liczba przypadków nowotworów jest wyższa o około 4% w Kalifornii oraz o 8% w Iowa i Teksasie w porównaniu z regionami o mniejszej liczbie ferm. Z danych federalnych wynika, że Iowa ma największą liczbę CAFO w kraju. Kalifornia zajmuje piąte miejsce, a Teksas szóste.
Osoby prowadzące badania zwracają uwagę, że zależność ta nie dotyczy wszystkich typów raka w jednakowym stopniu. W Kalifornii szczególnie widoczny był związek z rakiem pęcherza, w Iowa z rakiem jelita grubego, natomiast w Teksasie z nowotworami płuc i oskrzeli. Wyniki wskazują na potencjalne mechanizmy, które mogą tłumaczyć obserwowane różnice.
Jednym z nich jest zanieczyszczenie środowiska. Wielkotowarowe fermy emitują do powietrza i wody różne substancje, m.in. amoniak, siarkowodór, pyły zawieszone oraz związki azotu.
„Narażenie na te substancje jest powiązane ze stanem zapalnym, stresem oksydacyjnym i osłabieniem układu odpornościowego, co może przyczyniać się do rozwoju nowotworów” – tłumaczy główna autorka badania, Jiyoung Son, cytowana przez Briana Bienkowskiego dla The New Lede.
Podobnie zanieczyszczenie wód gruntowych azotanami, wynikające z intensywnego stosowania gnojowicy jako nawozu, może prowadzić do skażenia wody pitnej, co sprzyja powstawaniu związków o potencjale rakotwórczym. Zanieczyszczenie azotanami wiązano w badaniach z różnymi nowotworami, w tym rakiem jelita grubego, pęcherza moczowego oraz tarczycy.
Szczególnie wyraźnie widać to w stanie Iowa, który według National Institutes of Health Iowa ma drugi najwyższy wskaźnik zachorowań na raka w kraju i jest jednym z trzech stanów USA, w których liczba przypadków rośnie. Tamtejsze rzeki, w tym Des Moines i Raccoon, są jednymi z najbardziej obciążonych azotanami. Szacuje się, że około 80% tego zanieczyszczenia pochodzi z rolnictwa. Duża skala produkcji zwierzęcej przekłada się tam na ogromne ilości odpadów organicznych, które mogą wpływać na jakość wód powierzchniowych i gruntowych.
Jednocześnie autorzy i autorki badania podkreślają, że ich analiza ma charakter obserwacyjny i opiera się na danych zagregowanych na poziomie hrabstw, co jest szczególnie przydatne do wykrywania wzorców. Analiza wskazuje więc korelacje, a nie bezpośrednie związki przyczynowo-skutkowe. Na wyniki mogą wpływać także inne czynniki, takie jak poziom dochodów, dostęp do opieki zdrowotnej czy częstotliwość badań profilaktycznych. Część analiz wskazuje również, że osoby pracujące w rolnictwie nie zawsze mają wyższe ryzyko zachorowań na nowotwory, co dodatkowo komplikuje interpretację danych.
Z tego względu konieczne są dalsze, bardziej szczegółowe badania, które pozwolą ocenić indywidualne narażenie na czynniki środowiskowe. Mimo tych ograniczeń, rosnąca liczba podobnych analiz sprawia, że wpływ intensywnej hodowli zwierząt na zdrowie i środowisko staje się coraz ważniejszym tematem w badaniach naukowych i debacie publicznej – również w Europie i Polsce.
Photo by Ahmed Muaz Atik on Unsplash