Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

6 października odbędzie się wspólne posiedzenie komisji rolnictwa i rozwoju wsi oraz komisji sprawiedliwości i praw człowieka, poświęcone projektom dotyczącym ochrony funkcji produkcyjnej wsi. Zapytaliśmy posłankę Małgorzatę Tracz, jakie znaczenie ma udział komisji sprawiedliwości w pracach nad rządowym „Lex Smród” i jakie będą dalsze kroki. – W obecnym brzmieniu ten projekt to bezpośrednie uderzenie w konstytucyjne prawa obywateli, w tym prawo do ochrony zdrowia, prywatności, własności oraz prawo do sądu – ocenia posłanka.
Rządowy „Lex Smród” to przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druk nr 3029). Równolegle Sejm rozpatruje prezydencki projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi (druk nr 3032).
Pierwsze czytanie obu projektów odbyło się 15 września 2026 roku. Po wspólnej dyskusji Sejm skierował je do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Przed pierwszym czytaniem w apelu do marszałka Sejmu postulowano włączenie do prac nad projektem rządowym komisji sprawiedliwości i zdrowia. Sejm uwzględnił pierwszą z nich. Posłankę zapytaliśmy o brak udziału Komisji Zdrowia.
„Pozytywnie oceniam skierowanie obu projektów do dalszych prac nie tylko w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale także w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Projekty budzą uzasadnione wątpliwości dotyczące naruszenia konstytucyjnych praw obywateli, w tym prawa do ochrony zdrowia, prywatności, własności oraz prawa do sądu. Zakładają także zmiany w Kodeksie cywilnym. Te zagadnienia są przedmiotem prac Komisji Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, którego przedstawiciele zapewne także będą obecni podczas posiedzenia obu komisji. Dzięki temu nie tylko zapisy dotyczące produkcyjnej funkcji wsi, ale i te dotyczące praw mieszkańców i mieszkanek wsi będą przedmiotem dyskusji nad oboma projektami.
Projekty ustaw nie zostały skierowane do Komisji Zdrowia, ponieważ proponowane zapisy nie odnoszą się do nowelizacji ustaw pozostających w zakresie prac tej komisji czy kompetencji Ministerstwa Zdrowia. Oba projekty zakładają wprowadzenie zmian w Kodeksie cywilnym, w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego oraz w przepisach dotyczących doradztwa rolniczego. Taki zakres nowelizacji mieści się w kompetencjach Komisji Rolnictwa oraz Komisji Sprawiedliwości, a nie Komisji Zdrowia” – wyjaśniła posłanka Małgorzata Tracz.
W 2024 roku na obszarach wiejskich mieszkało około 15,2 mln osób, czyli 40,6% ludności Polski. Jak wskazuje ekspertyza przygotowana dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, maleje znaczenie rolnictwa jako źródła zatrudnienia, a rośnie rola pracy pozarolniczej.
Wieś jest miejscem zamieszkania, pracy, edukacji i wypoczynku. Żyją tam osoby zatrudnione w przemyśle, handlu czy usługach, prowadzące własne firmy oraz osoby na emeryturze. Proponowane regulacje mogą więc wpływać na warunki życia także osób niezwiązanych zawodowo z rolnictwem. Dla nich znaczenie mają możliwość korzystania z własnego domu i działki oraz dochodzenia ochrony przed nadmiernym hałasem czy odorami.
Projekt rządowy może zmienić sytuację osób od lat mieszkających w sąsiedztwie działalności rolniczej, a także przyszłych nabywczyń i nabywców nieruchomości. Zakres nowych zasad wiąże z obrębami ewidencyjnymi, na których obszarze plany gminy przewidują określone strefy związane z rolnictwem lub przeznaczenie terenu na cele rolne.
Osoby prowadzące własne gospodarstwa także mogą być narażone na uciążliwości z sąsiednich ferm. Organizacje społeczne, w tym Koalicja Żywa Ziemia zwraca uwagę, że działalność ferm przemysłowych może zakłócać funkcjonowanie gospodarstw rodzinnych i ekologicznych oraz agroturystyki. Krytykuje też objęcie rządowym domniemaniem zarówno niewielkich gospodarstw, jak i dużych ferm, bez rozróżnienia ich skali.
Projekt rządowy wprowadza domniemanie, że zakłócenia powodowane przez działalność rolniczą mieszczą się w granicach „przeciętnej miary”, jeśli działalność jest prowadzona zgodnie z prawem i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
Osoba doświadczająca uciążliwości nadal mogłaby dochodzić ochrony przed sądem. Musiałaby jednak przedstawić dowody pozwalające obalić domniemanie i wykazać, że zakłócenia przekraczają przeciętną miarę.
Projekt przewiduje również obowiązkowe oświadczenie w akcie notarialnym przy nabywaniu nieruchomości na wskazanych obszarach. Osoba nabywająca ma potwierdzić, że zna i akceptuje zwykłe następstwa działalności rolniczej, takie jak zapachy, hałas czy ruch maszyn. Resort rolnictwa wyjaśnia w dokumentacji projektu, że deklaracja ma charakter informacyjny i nie oznacza zrzeczenia się roszczeń. Znajdują się tam także uwagi Green REV Institute i Federacji Bezpieczna Żywność oraz odpowiedzi resortu.
Organizacje społeczne pytają jednak o znaczenie takiego oświadczenia w późniejszych postępowaniach. Osoba kupująca nieruchomość nie może bowiem przewidzieć przyszłej skali uciążliwości, zwłaszcza jeśli działalność rolnicza będzie się rozwijać.
Zapytaliśmy posłankę, które rozwiązania w projekcie rządowym budzą jej największe obawy.
„Moje największe obawy budzą zapisy dotyczące domniemania, że zakłócenia powodowane przez działalność rolniczą z góry mieszczą się w granicach „przeciętnej miary„, co przerzuca cały ciężar udowodnienia szkody na poszkodowanych. Mieszkańcy polskiej wsi zostaną prawnie zmuszeni do biernego akceptowania narastającego hałasu, odorów i zanieczyszczeń.
Co więcej, projekt wymusza na nowych nabywcach nieruchomości podpisywanie w aktach notarialnych oświadczeń o akceptacji tych uciążliwości. To wymuszona zgoda „w ciemno”, która rażąco uderza w prawo własności.
Co gorsza, ten projekt wcale nie chroni małych, rodzinnych gospodarstw rolnych. Gwarantuje potężne przywileje wielkoskalowym fermom przemysłowym, które degradują nasze środowisko naturalne i zatruwają lokalne zasoby wodne. Polska wieś to nie wielkie agroholdingi. Polska wieś to rodzinne gospodarstwa rolne i to je mamy obowiązek chronić! W obecnym brzmieniu ten projekt to bezpośrednie uderzenie w konstytucyjne prawa obywateli, w tym prawo do ochrony zdrowia, prywatności, własności oraz prawo do sądu” – powiedziała posłanka Małgorzata Tracz.
Projekt prezydencki również przewiduje domniemanie dotyczące typowych oddziaływań działalności rolniczej. Wprowadza jednak odrębne warunki jej ochrony, związane m.in. z wcześniejszym rozpoczęciem działalności i zmianą jej intensywności.
Po spełnieniu określonych w projekcie warunków sąd miałby oddalać powództwo o zaniechanie lub ograniczenie działalności. Wyjątkiem byłoby wykazanie przez osobę pozywającą, że oddziaływania powodują bezpośrednie i poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska.
Podczas pierwszego czytania Małgorzata Tracz oceniła, że proponowane rozwiązania mogą uderzyć w prawa osób mieszkających na wsi. Zapowiedziała wniosek o wysłuchanie publiczne, które pozwoliłoby przedstawić stanowiska także osobom prowadzącym małe gospodarstwa oraz mieszkankom i mieszkańcom wsi.
„Złożę wniosek o wysłuchanie publiczne obu projektów ustaw. Formalnie mogę ten wniosek złożyć po wyznaczeniu terminu wspólnego posiedzenia Komisji Rolnictwa oraz Komisji Sprawiedliwości. Podczas posiedzenia obu komisji, które odbędzie się na początku października, jednym z pierwszych punktów obrad będzie uzasadnienie wniosku o wysłuchanie publiczne oraz głosowanie nad nim.
W przypadku gdy posłowie i posłanki poprą wniosek, wyznaczony zostanie termin wysłuchania publicznego, a do tego czasu dalsze prace zostaną wstrzymane. Jeśli wniosek nie uzyska poparcia posłów i posłanek, to sejmowe komisje wybiorą w głosowaniu projekt główny, a następnie przejdą do jego szczegółowego rozpatrzenia wraz z zaproponowanymi poprawkami” – poinformowała posłanka Małgorzata Tracz.
Fot. Marek Mróz | Wikimedia Commons, CC BY 4.0