Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Tegoroczna konferencja klimatyczna COP30, która odbywa się od 10 do 21 listopada w brazylijskim Belém, zbliża się ku końcowi. Rozmowy toczą się w cieniu rekordowej obecności ponad 300 lobbystów przemysłu rolno-spożywczego, sektora odpowiedzialnego za 25-30% globalnych emisji gazów cieplarnianych oraz masową wycinkę lasów, zwłaszcza w Amazonii. Obecność potężnych korporacji i grup branżowych na szczycie wyraźnie pokazuje, jak głęboko rolnictwo przemysłowe wpływa na globalne decyzje klimatyczne, mimo że jego praktyki są jedną z głównych przyczyn kryzysów środowiskowego i klimatycznego. Amazonia, zwana zielonymi płucami planety, stoi na krawędzi katastrofy – aż połowa jej powierzchni może osiągnąć punkt krytyczny do 2050 roku z powodu wycinki i zmian klimatu. Tymczasem firmy, które napędzają ten proces, aktywnie uczestniczą w negocjacjach i próbują kształtować politykę globalną.
Analiza przeprowadzona przez DeSmog i The Guardian ujawniła, że liczba lobbystów reprezentujących interesy firm z sektora mięsnego i nawozów wzrosła o 14% w porównaniu z zeszłorocznym szczytem COP29 w Baku. W sumie to więcej niż liczba przedstawicieli Kanady, jednej z dziesięciu największych gospodarek świata, która na COP30 wysłała aż 220 delegatów.
Autorki artykułu, Rachel Sherrington i Nina Lakhani, podają, że wśród delegacji dominują największe firmy sektora mięsnego i mleczarskiego. Trzy największe brazylijskie przedsiębiorstwa (JBS, MBRF i Minerva) wysłały łącznie 13 osób, z czego 8 było częścią oficjalnej delegacji rządowej Brazylii. Tymczasem emisje tych firm są porównywalne do śladu węglowego brytyjskiego koncernu BP, jednego z gigantów paliw kopalnych. Bayer, producent pestycydów, przywiózł aż 19 lobbystów, najwięcej spośród wszystkich firm. Obecne są także inne wielkie korporacje, takie jak Nestlé (9 delegatów), Cargill (5), Pepsico (7) oraz McDonald’s (2) – wyliczają dziennikarki. Bayer i Nestlé są dodatkowo sponsorami Agrizone, specjalnej strefy dedykowanej rolnictwu, zorganizowanej poza oficjalnym terenem COP, gdzie odbywa się wiele wydarzeń promujących interesy przemysłu rolnego.
Jednak lobbing nie ogranicza się tylko do korporacji. Jedna trzecia wszystkich lobbystów pochodzi z Brazylii, gdzie rolnictwo odpowiada aż za 74% krajowych emisji gazów cieplarnianych. Najsilniejszą organizacją wśród nich jest brazylijska Konfederacja Rolnictwa i Hodowli (CNA), która przywiozła na COP30 aż 30 lobbystów. CNA zrzesza krajowe federacje i związki rolnicze, aktywnie wpływając na politykę Brazylii, także poprzez wspieranie projektów ustaw ograniczających prawa ludności rdzennej do ziemi. Organizacja ta próbowała również zablokować Amazon Soy Moratorium, tj. porozumienie mające na celu powstrzymanie sprzedaży soi powiązanej z wycinką lasów.
Obecne na miejscu są także potężne grupy z USA, takie jak Meat Institute, reprezentujący 350 firm mięsnych i drobiarskich. Organizacja konsekwentnie sprzeciwia się klimatycznym regulacjom, m.in. ujawnianiu przez firmy pełnego śladu węglowego, co jest niezbędnym krokiem do ambitnych działań klimatycznych. W porównaniu z ubiegłoroczną edycją COP zmniejszyła się liczba delegatów z USA (z 34 do 26), za to wzrosła liczba przedstawicieli Brazylii i krajów Ameryki Łacińskiej. Obie grupy lobbystów stosują często mylące argumenty, próbując przedstawiać rolnictwo przemysłowe jako rozwiązanie problemów klimatycznych.
Także sektory nawozów i bioenergii silnie zaangażowały się w COP30. Europejska firma Yara, największy producent nawozów syntetycznych, wysłała 5 delegatów. Produkcja nawozów jest jedną z najbardziej paliwochłonnych gałęzi rolnictwa i znaczącym źródłem emisji gazów cieplarnianych. Również sektor bioenergii zanotował wzrost – liczba jego przedstawicieli zwiększyła się o 138% w porównaniu z poprzednim rokiem, głównie dzięki obecności stowarzyszeń takich jak World Biogas Association. Bioenergia, w tym biopaliwa, jest tematem kontrowersyjnym, ponieważ wiele biopaliw powstaje z upraw rolnych (np. kukurydzy i soi), które przyczyniają się do wylesiania. Brazylia naciska na czterokrotny wzrost wykorzystania biopaliw, mimo badań wskazujących, że mogą one generować nawet o 16% więcej emisji niż paliwa kopalne z powodu zmian w użytkowaniu ziemi.
Mimo wprowadzonych przez UNFCCC zasad dotyczących transparentności i obowiązku ujawniania afiliacji, aż 54% uczestników narodowych delegacji nie podało jasno swojego statusu lub oznaczyło go jako „gość” czy „inne”. Niektóre kraje, takie jak RPA, Meksyk, Rosja czy Tanzania, nie ujawniły afiliacji żadnego ze swoich delegatów. To rodzi poważne pytania o przejrzystość i wiarygodność całego procesu negocjacji. Znaczna część lobbystów ma dostęp do tzw. Blue Zone, czyli przestrzeni, gdzie odbywają się kluczowe rozmowy na najwyższym szczeblu.
Krytycy obecności korporacji na COP30 są zgodni – bez radykalnych zmian w rolnictwie nie uda się osiągnąć celów Porozumienia Paryskiego z 2015 roku. Raj Patel, profesor Uniwersytetu Teksańskiego, ostrzega, że rozmowy na konferencji coraz bardziej przypominają negocjacje „zakładników”, w których wielkie firmy, mimo odpowiedzialności za wycinanie lasów i emisje, traktowane są jako partnerzy.
Przedstawiciele organizacji społecznych i ruchów klimatycznych potępiają te praktyki jako przykład „greenwashingu”, czyli prób mydlenia oczu społeczeństwu zielonym wizerunkiem, podczas gdy realne działania na rzecz klimatu są blokowane.
Firmy obecne na COP30 bronią się, podkreślając swój udział w „konstruktywnym dialogu” i prezentowaniu rozwiązań o niższej emisji. MBRF podkreśla zaangażowanie w niskoemisyjne metody hodowli, a JBS deklaruje skupienie na poprawie efektywności produkcji i ograniczaniu marnotrawstwa żywności.
Tegoroczny szczyt klimatyczny pokazuje, jak wielka jest siła korporacyjnego lobbingu w procesach decyzyjnych, a jednocześnie jak bardzo utrudnia to realne działania na rzecz ochrony klimatu i przyrody. Dla przyszłości Amazoni i całej planety niezbędne są przejrzystość, ograniczenie wpływu interesów korporacyjnych oraz poszanowanie praw ludności rdzennej. Bez tego cele klimatyczne pozostaną jedynie deklaracjami bez realnej mocy.
Photo: UNclimatechange on Flickr (Civil society actions throughout the day (Photo: © UN Climate Change – Kiara Worth)
Przeczytaj także: Rdzenni mieszkańcy szturmują teren COP30