Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Do sejmowej Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt trafiły dwa poselskie projekty ustaw dotyczące ograniczenia stosowania petard i fajerwerków w celu ochrony zwierząt. Jak poinformowała wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela, termin ich rozpatrywania nie jest pewny. Priorytet może otrzymać rządowy projekt wprowadzający obowiązek chipowania psów i kotów. Jeśli nie wpłynie on do Sejmu przed grudniowym posiedzeniem komisji, parlamentarzyści prawdopodobnie zajmą się projektami dotyczącymi pirotechniki; w przeciwnym razie dyskusja może zostać przesunięta na kolejny rok. Ostateczne decyzje zależą od tempa prac legislacyjnych rządu i ustaleń prezydium komisji.
Wyroby pirotechniczne dzielą się na cztery kategorie (od F1 do F4) różniące się poziomem zagrożenia. Najsłabsze, takie jak zimne ognie, należą do kategorii F1, natomiast najpotężniejsze, przeznaczone dla profesjonalistów, klasyfikowane są jako F4. Proponowane zmiany dotyczą fajerwerków F2 i F3, czyli tych najczęściej używanych przez osoby prywatne i generujących największy hałas w przestrzeni publicznej. To właśnie ich ograniczenie ma zmniejszyć stres i zagrożenia, jakie co roku odczuwają zwierzęta w okresie noworocznym, ale także osoby starsze, osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu oraz osoby wrażliwe na głośne dźwięki i nagłe hałasy.
Projekt Lewicy, złożony w styczniu 2024 r., przewiduje uprawnienie rady gminy do wprowadzenia ograniczeń lub zakazu używania fajerwerków widowiskowych kategorii F2 i F3. Dodatkowo samorządy mogłyby zakazać handlu obwoźnego niedozwolonymi wyrobami pirotechnicznymi.
Drugi projekt, autorstwa Koalicji Obywatelskiej z czerwca 2024 r., zakłada zakaz używania fajerwerków kategorii F3 na terenie całego kraju. Rada gminy mogłaby jednak wprowadzić wyjątek dla 31 grudnia i 1 stycznia. Zakaz nie obejmowałby przedsiębiorców oraz jednostek naukowych działających na podstawie przepisów dotyczących materiałów wybuchowych do użytku cywilnego.
Choć oba projekty miały trafić pod obrady komisji jeszcze w grudniu, wicemarszałek Dorota Niedziela zaznacza, że kalendarz prac może się zmienić. Jeśli wpłynie rządowy projekt dotyczący Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów, to on zostanie rozpatrzony w pierwszej kolejności. Ma on być jednym z kluczowych elementów systemowych zmian w ochronie zwierząt, co może spowodować przesunięcie prac nad ustawami o fajerwerkach.
Debata o pirotechnice powraca co roku wraz z okresem świąteczno-noworocznym, gdy skutki hukowych materiałów są najbardziej dotkliwe. Organizacje prozwierzęce, weterynarze i samorządowcy zwracają uwagę na silny stres i dezorientację zwierząt, zaginięcia psów, ryzyko urazów, a także na hałas i zanieczyszczenie środowiska.
Aleksandra Heininger, zoopsycholog, opowiada o konsekwencjach: „W pracy behawiorysty okres świąteczny i poprzedzający Sylwestra zdominowany jest przez telefony i wizyty zdesperowanych opiekunów psów, liczących na to, że w tym roku uda im się zapobiec kolejnemu traumatycznemu doświadczeniu, jakim jest bezradna obserwacja i nieustające próby pomocy swoim pupilom doświadczającym panicznego strachu wywołanego przez dźwięk fajerwerków. Podczas gdy popularne markety prześcigają się w ofertach produktów pirotechnicznych, sklepy zoologiczne, behawioryści i weterynarze oferują bezradnym niekiedy klientom szereg produktów i rozwiązań mających na celu złagodzenie strachu ich zwierząt domowych w obliczu fajerwerków. Preparaty ziołowe i homeopatyczne, interwencja farmakologiczna, opaski przeciwlękowe do owijania psa (technika ThunderShirt), kamizelki antystresowe Anxiety Wrap czy dyfuzory uspokajające służyć mają temu, by noc sylwestrowa nie była dla psa czy kota kilkugodzinnym doświadczeniem niepohamowanego drżenia, napięcia, przyspieszonego bicia serca, dyszenia, oddawania moczu, kompulsywnego biegania oraz dramatycznych prób ucieczki lub schowania się przed bodźcem, przed którym niestety nie ma ucieczki. Opiekunowie z kolei, którzy z reguły zostają w domu z uwagi na lęk zwierzęcia, usiłują zapewnić mu kryjówkę, zamykając się z psem w łazience czy piwnicy, podczas gdy miłośnicy fajerwerków beztrosko odpalają kolejną petardę.
Skąd cały ten ambaras? Otóż psy potrafią wychwytywać dźwięki w zakresie od 40 Hz do 60 000 Hz (60 kHz), podczas gdy zakres ten u ludzi wynosi 20 Hz –20 000 Hz. Oznacza to, że psy są w stanie słyszeć dźwięki o wyższej częstotliwości, których my nie jesteśmy w stanie uchwycić, np. ultradźwięki. Oznacza to również, że wybuch fajerwerków to hałas, którego intensywność w przypadku psa przekracza wszelkie nasze wyobrażenia, choć zrozumieniu może pomóc fakt, że pies jest w stanie usłyszeć dźwięki o wysokiej częstotliwości nawet z odległości pół kilometra, a kot usłyszy pisk myszy z odległości od 1,5 do 2 km. Biologicznie strach przed głośnymi dźwiękami uruchamiany jest zarówno u psa, jak i u człowieka przez tzw. reakcję orientacyjną, która wprowadza mózg w stan czujności i jest sygnałem zagrożenia. Organizm zwierząt narażonych na dźwięki o intensywności takiej, jak te generowane przez fajerwerki, uruchamia reakcję zagrożenia i ucieczki, co prowadzi niekiedy do sytuacji ekstremalnych, takich jak wyskakiwanie przez okno, przekopywanie się przez furtkę czy bieg na oślep, a w skrajnych przypadkach – śmierć w wyniku zawału serca. W rezultacie corocznie po Sylwestrze do schronisk trafia kilkadziesiąt psów, wiele doznaje urazów i zranień, a prawie wszystkie uwrażliwiają się na hałas, co prowadzi do nasilonych problemów związanych z bodźcem dźwiękowym, takich jak strach przed burzą, śmieciarką czy innymi źródłami hałasu.” – tłumaczy Aleksandra Heininger.
Rząd popiera kierunek zmian, ale zwraca uwagę na konieczność ochrony interesów przedsiębiorców działających w branży pirotechnicznej. Postuluje także rozważenie wydłużenia vacatio legis, aby dać firmom czas na dostosowanie się do nowych regulacji.
Tendencje te wpisują się w szerszy europejski trend. W wielu krajach władze lokalne ograniczają używanie fajerwerków, szczególnie w okresie sylwestrowym. W Rzymie obowiązuje ścisły zakaz od 31 grudnia do 6 stycznia, z karami od 25 do 500 euro. W Oslo prywatne fajerwerki są zakazane w centrum, a za złamanie przepisów grożą grzywny, a nawet kara więzienia. Holandia, Niemcy, Belgia i część włoskich miast stosują lokalne zakazy lub przygotowują ogólnokrajowe regulacje. Coraz więcej europejskich metropolii rezygnuje z tradycyjnych pokazów na rzecz iluminacji świetlnych lub widowisk laserowych.
Także w Polsce zachodzą zmiany. Kraków wprowadził całoroczny zakaz odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych widowiskowych materiałów pirotechnicznych – decyzją rady miasta z 19 listopada. Zakaz nie obejmie najbliższej nocy sylwestrowej. Nowe przepisy dotyczą zarówno miejsc publicznych, jak i prywatnych, jeśli użycie pirotechniki oddziałuje na przestrzeń publiczną. Celem jest ochrona zdrowia, życia i spokoju mieszkańców oraz zapewnienie bezpieczeństwa publicznego. Egzekwować przepisy będzie straż miejska.
W obliczu rosnącej liczby lokalnych zakazów i coraz większej świadomości społecznej nasuwa się również szersza refleksja nad sensem utrzymywania tego zwyczaju. Jak podkreśla Aleksandra Heininger: „Czy kilka godzin „niewinnej” zabawy rzeczywiście warte jest cierpienia, jakiego doświadczają zwierzęta domowe, ich opiekunowie oraz ptaki i inne zwierzęta, których martwe ciała widzimy pierwszego dnia nowego roku w parkach, lasach i innych obszarach zamieszkanych przez zwierzęta? Czy wielotygodniowe, gorączkowe przygotowania opiekunów zwierząt do tej jednej, pełnej stresu nocy są już na zawsze wpisane w naszą „tradycję”? Kroki podejmowane przez różne gminy i miasta, takie jak Kraków, wydają się temu przeczyć i pokazują rosnącą świadomość społeczeństwa w kwestii zagrożeń, jakie owa tradycja stanowi dla zwierząt domowych i dzikich.”
Photo: Alex Jones on Unsplash