Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Wygoda i przyzwyczajenia skutecznie utrzymują status quo, także w systemie żywnościowym. Jarosław Wieczorek z Federacji Bezpieczna Żywność wskazuje, jak marketing wypiera edukację, a chaos informacyjny blokuje prawdziwe zmiany. „Etyka i rozsądek powinny stać wyżej niż wygoda” – podkreśla, traktując bezpieczeństwo żywnościowe jako wyzwanie kulturowej odwagi, świadomych wyborów konsumenckich oraz odpowiedzialności państwa w tworzeniu warunków do zmian.
Morgan Janowicz: Czym zajmujesz się zawodowo i dlaczego dołączyłeś do Federacji Bezpieczna Żywność?
Jarosław Wieczorek: Jestem z wykształcenia anglistą, grafikiem oraz absolwentem podyplomowego studium Prawa Zwierząt (SWPS), obecnie zawodowo grafikiem/specjalistą ds. marketingu. Poza moim życiem zawodowym angażuję się w inicjatywy aktywistyczne związane głównie z prawami zwierząt. Federacja daje mi możliwość przyłączenia się do ruchu opartego na długofalowych działaniach dążących do wprowadzenia systemowych zmian w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego, w które wpisują się także bliskie mi zagadnienia praw zwierząt i ekologii. Członkostwo w Federacji umożliwia prowadzenie działań w sposób planowy i skoordynowany, co w dalszej perspektywie może być bardziej skuteczne niż doraźne inicjatywy aktywistyczne.
Morgan Janowicz: Jako obywatel zaangażowany w tematy systemu żywnościowego – jakie problemy w obecnym modelu produkcji i dystrybucji żywności w Polsce dostrzegasz jako najbardziej palące i wymagające pilnej interwencji?
Jarosław Wieczorek: Duże zagrożenie w tym zakresie stanowi marketing jako nieskrępowana działalność znaczeniotwórcza. Reklama przebija edukację – kształtuje percepcję świata niezależnie od aktualnego stanu wiedzy, przez co umożliwia symboliczną neutralizację rzeczywistych problemów. Wobec panującego chaosu informacyjnego (tu na pewno nie pomaga łatwość w tworzeniu merytorycznie wątpliwych treści z wykorzystaniem nowych technologii), powszechności informacji z niezweryfikowanych źródeł oraz bagatelizacji głosu eksperckiego, znaczeniotwórcza sprawność marketingu powoduje, że uświadomienie konsumentom rzeczywistych problemów może być trudne niezależnie od tego, jaką wiedzą i jakimi danymi dysponujemy. Na pewno przydatne byłoby wdrożenie skutecznego mechanizmu zapobiegania dezinformacji, prowadzenie wspieranych przez rząd intensywnych kampanii edukacyjnych w celu zwiększenia świadomości konsumenckiej oraz własne przemyślane działania o charakterze marketingowym.
Morgan Janowicz: Jak rozumiesz pojęcie bezpieczeństwa żywnościowego w kontekście wyzwań, przed którymi stoi Polska? Co jest kluczem do zagwarantowania dostępu do zdrowej i bezpiecznej żywności dla wszystkich obywateli?
Jarosław Wieczorek: Bezpieczeństwo żywnościowe to dostęp do żywności spełniającej określone kryteria ekonomiczne, ekologiczne i zdrowotne, połączony z rzeczywistą wolą społeczną do korzystania z tego typu żywności. Chodzi więc z jednej strony o sam fakt dostępności ale z drugiej o budowanie określonych preferencji konsumenckich. Konieczne jest zaangażowanie Państwa w umożliwienie ekonomicznego dostępu do zdrowej żywności dla uboższych grup społecznych, ale także stymulowanie ogólnego zapotrzebowania na produkty spełniające określone kryteria zdrowotne i ekologiczne. Konsument musi czuć potrzebę wyboru tego typu żywności – bez długofalowego budowania tego typu preferencji (powiązanego także ze wspieraniem sprzyjających temu zmian kulturowych), sam fakt dostępności może mieć ograniczone znaczenie.
Morgan Janowicz: Transformacja systemu żywnościowego wymaga zaangażowania wielu podmiotów – od producentów, przez przetwórców, po konsumentów i konsumentki. Jaką rolę mogą odegrać obywatele, obywatelki i lokalne inicjatywy w tym procesie?
Jarosław Wieczorek: W relatywnie krótkim czasie w Polsce doszło do centralizacji władzy w zakresie kontroli dostępu do żywności na rynku detalicznym w rękach dużych podmiotów gospodarczych. Kluczową rolę w umożliwieniu ewentualnej decentralizacji tej władzy będzie odgrywał konsument – jego wygoda i przyzwyczajenia będą decydować zarówno o popycie na konkretne produkty, jak i o tym, kto będzie kontrolował kanały dostępu do żywności. Stąd też istotne będzie doprowadzenie do zwiększenia wygody, dostępności i ogólnej „opłacalności” w rozumieniu konsumenta (w sensie relatywnego bilansu między kosztem a postrzeganą uzyskaną wartością) względem źródeł żywności niepodlegających kontroli tych dużych podmiotów. W tym zakresie istotną rolę mogą odegrać lokalne inicjatywy, przy czym tu znów mogą być konieczne skuteczne, niekonwencjonalne kampanie, również o charakterze marketingowym.
Morgan Janowicz: Co według Ciebie jest największą wartością pracy w koalicji takiej jak Federacja Bezpieczna Żywność? Jak możemy skuteczniej działać razem dla wspólnego celu?
Jarosław Wieczorek: Po pierwsze komunikacja, możliwość wymiany perspektyw związanych z różnym tłem i różnym podejściem członków Federacji do poszczególnych kwestii składających się na całokształt zagadnień dotyczących bezpieczeństwa żywnościowego. Po drugie możliwość kooperacji i łączenia poszczególnych inicjatyw w ramach ogólnej, nadrzędnej strategii.
Morgan Janowicz: Co motywuje Cię do zaangażowania się w działania w obszarze systemu żywnościowego?
Jarosław Wieczorek: Problemy związane z systemem żywnościowym, poza tymi w najbardziej oczywisty sposób związanymi z ludzkimi społecznościami, przekładają się także na kwestie środowiskowe (oczywiście związane także z naszym własnym przetrwaniem) oraz na kwestię praw zwierząt, zarówno wolno żyjących jak i „hodowlanych”. Chociaż w pierwszej kolejności na bezpieczeństwie żywnościowym skorzystają ludzie – i to ich potrzeby i potencjalne korzyści muszą być w tym przypadku najbardziej akcentowane – moją osobistą motywację stanowi sposób w jaki tego typu działania systemowe mogą przynieść korzyści także dla innych gatunków.
Morgan Janowicz: Jakie jest Twoje marzenie? W jakim świecie chciałbyś żyć?
Jarosław Wieczorek: Chciałbym żyć w świecie, w którym etyka i rozsądek są stawiane wyżej niż wygoda, przyzwyczajenie i poczucie bezpieczeństwa płynące z bezwarunkowego przywiązania do tradycji i status quo; w którym mamy dość odwagi i siły, by przyjąć na siebie ewentualny dyskomfort i lęk w obliczu zmian (czy to kulturowych czy związanych ze zmieniającym się rozumieniem świata); w którym potrzeba poczucia własnej wartości i tożsamości nie determinują naszych działań; w którym przynależność rodzinna, narodowa, etniczna, gatunkowa nie są traktowane jako kryteria waloryzujące, tylko co najwyżej jako różnice formalne lub administracyjne o znaczeniu wyłącznie praktycznym.
Jarosław Wieczorek, absolwent filologii angielskiej na Uniwersytecie Śląskim (Instytut Kultury i Literatury Brytyjskiej i Amerykańskiej), studiów podyplomowych w zakresie Grafiki Komputerowej i Multimedialnej na Uniwersytecie Śląskim oraz podyplomowych studiów Prawa Zwierząt na Uniwersytecie SWPS. Zaangażowany w inicjatywy aktywistyczne na rzecz praw zwierząt, zainteresowany m.in. zagadnieniami z zakresu głębokiej ekologii, współzałożyciel projektu muzyczno-aktywistycznego Siewcy.