Ogród to przestrzeń edukacji żywnościowej i klimatycznej, która kształtuje przyszłe pokolenia

Bezpieczna przyszłość to sieć utkana z wielu elementów, które muszą pozostawać w równowadze. Zdrowie ludzi, troska o klimat, bioróżnorodność, etyczne pozyskiwanie żywności, świadome ograniczanie konsumpcji, budowanie odporności społecznej czy dostęp do zasobów dla przyszłych pokoleń. Wszystkie wymagają od nas zmiany sposobu myślenia, a co za tym idzie – dają perspektywę możliwości zmiany sposobu życia. Czas zadać sobie kluczowe pytanie: jak polski system edukacji odpowiada na te potrzeby?

Żyjemy w czasie nakładających się kryzysów: klimatycznego, zdrowotnego oraz bioróżnorodności. Jednocześnie coraz więcej dzieci, ale także dorosłych, nie wie, skąd pochodzi żywność, jak powstaje ani jaki ma wpływ na ludzkie zdrowie i kondycję naszej planety. Jedzenie stało się produktem oderwanym od gleby, pracy ludzi i procesów przyrodniczych. Trudno świadomie wybierać to, czego się nie rozumie, a jeszcze trudniej docenić i szanować tani produkt, o którego pochodzeniu nie mamy pojęcia.

Potrzebna jest więc holistyczna, interdyscyplinarna, a jednocześnie prosta i podstawowa edukacja. Taka, która przeniesie ważne tematy, pozostające w sferze abstrakcji (jak zmiany klimatu czy ograniczenie bioróżnorodności), na doświadczenie, zrozumienie, wiedzę i budowanie postaw. W tym kontekście kompetencje związane z żywnością, przyrodą i zasobami naturalnymi stają się równie fundamentalne, jak czytanie ze zrozumieniem czy podstawy matematyki.

Czego brakuje w edukacji formalnej?

Wiedza o żywności i jej uprawianiu pojawia się w szkołach fragmentarycznie, rozproszona między biologią, geografią czy edukacją wczesnoszkolną. Dominuje teoria, a brakuje doświadczenia. Uczniowie i uczennice coraz rzadziej mają bezpośredni kontakt z przyrodą, co pogłębia tzw. deficyt natury, przekładający się na gorszy dobrostan psychiczny, mniejsze poczucie sprawczości i słabsze rozumienie procesów ekologicznych.

Niepokoi także niedostateczna edukacja zdrowotna. Wraz ze wzrostem chorób dietozależnych rośnie potrzeba kształtowania świadomych wyborów żywieniowych już od najmłodszych lat. Tymczasem uczniowie rzadko analizują wpływ produkcji żywności na własne zdrowie, nie mówiąc już o łączeniu tematów takich jak żywność z tematyką zmian klimatu, dobrostanu zwierząt czy zasobów naturalnych (co pokazuje m.in. raport „Klimat na talerzu”[1].

Takie odcięcie produktu, jakim jest żywność, od jego pochodzenia, ekstremalne skrócenie łańcucha dostaw w świadomości społecznej do zabrania produktu z marketowej półki – ma swoje konsekwencje. Odbijają się one na zdrowiu, etyce produkcji żywności i wpływie całego procesu na kondycję naszej wspólnej i jedynej planety.

Szkoła uczy o świecie, ale fragmentarycznie, oddzielając poszczególne tematy od siebie. Dodatkowo uczy o świecie w teorii, a zbyt rzadko pozwala go realnie doświadczać.

Ogród jako odpowiedź na wyzwania współczesnej edukacji i rozwiązanie systemowe

Jednym z najbardziej naturalnych i jednocześnie systemowych rozwiązań, dających możliwość łączenia wielu obszarów edukacji, jest edukacja ogrodnicza, najlepiej realizowana w przyszkolnych ogrodach lub ogrodach edukacyjnych współpracujących ze szkołami.

Ogród może stać się „żywą pracownią”, w której spotykają się różne dziedziny wiedzy. To przestrzeń uczenia przez działanie: uczennice i uczniowie nie tylko poznają teorię, lecz także mają możliwość działania oraz jakże cennej obserwacji zachodzących w świecie naturalnych procesów.

Uprawa jadalnych roślin, warzyw, owoców i ziół uczy rozumienia podstawowych cykli w przyrodzie. Pierwszym z nich jest uprawa roślin od samego początku, a więc od nasion – ich wysiewania, przez zrozumienie potrzeb roślin, procesów fotosyntezy, obiegu wody i energii słońca, po dalszą opiekę nad rośliną w kolejnych etapach rozwoju, a następnie zebranie plonów i – co bardzo ważne – umiejętne ich wykorzystanie. Takie doświadczenie zapada w pamięć, uczy cierpliwości i odpowiedzialności oraz pokazuje zależność między wysiłkiem włożonym w pracę a jej efektem.

Ogrodnictwo łączy wiele obszarów edukacji. Pozwala zrozumieć cykle życia roślin, procesy zachodzące na Ziemi, istotność żywej, zdrowej gleby, rolę zapylaczy czy znaczenie ekosystemów. W naturalny sposób rozwija także podstawowe kompetencje poznawcze poprzez planowanie upraw, i społeczne – przez współpracę i podział odpowiedzialności.

Edukacja ogrodnicza wzmacnia także świadomość ekologiczną, buduje zdrowe nawyki żywieniowe i zmniejsza dystans do roślinnej, wartościowej diety. Dziecko, które samo wyhoduje warzywa, chętniej ich próbuje, lepiej rozumie sezonowość i rzadziej marnuje jedzenie. Uprawa ogrodu zmniejsza dystans do zdrowej, roślinnej żywności i otwiera przestrzeń do rozmów o nawykach żywieniowych.

Permakultura – edukacja współzależności, czyli kolejny krok do zrównoważonej przyszłości

Permakultura powstała z połączenia dwóch angielskich słów: „permanent” (trwały) i „culture” (kultura). Permakultura przedstawia wizję kultury ludzkiej rozwijającej się w harmonii ze środowiskiem naturalnym. Opiera się na trzech prostych zasadach: trosce o ziemię, trosce o ludzi oraz odpowiedzialnym dzieleniu się zasobami.

W edukacji oznacza przejście myślenia od fragmentarycznego, do systemowego – dostrzegania powiązań między klimatem, żywnością, zdrowiem i gospodarką. Uczy planowania długofalowego, odpowiedzialności za wspólne dobro oraz szacunku do ograniczonych zasobów planety. Daje także narzędzia i metody między innymi do zaprojektowania ogrodu.

Przyszkolne ogrody zaprojektowane w duchu permakultury mogą być jednocześnie małymi enklawami bioróżnorodności, z dzikimi kwiatami i tak zwanymi chwastami dla zapylaczy, jak i kompostownikiem oraz budowaniem pełnej mikroorganizmów gleby, ze zbiornikami na deszczówkę, wdrożeniem małej retencji wody. W ten sposób można uczyć troski o zasoby i szacunku do Ziemi – bez moralizowania, lecz przez doświadczenie.

Ogród szkolny nie jest dodatkiem. To infrastruktura edukacyjna przyszłości – szczególnie wtedy, gdy staje się przestrzenią uczenia współzależności.

Korzyści wykraczające poza edukację

Edukacja ogrodnicza i permakulturowa wzmacnia zdrowie fizyczne i psychiczne uczniów. Dlatego tak modna w ostatnim czasie staje się hortiterapia (ogrodoterapia), czyli metoda wykorzystująca kontakt z roślinami i pracę w ogrodzie do celów terapeutycznych – istnieje wiele badań pokazujących, jak redukuje stres, poprawia koncentrację i daje poczucie sprawczości, co może być szczególnie ważne dla młodych ludzi dorastających w świecie niepewności. W dzisiejszych czasach, gdy tak wiele dzieci i młodych osób cierpi w związku z różnymi zaburzeniami zdrowia psychicznego, w tym choruje na depresję, ma stany lękowe, cierpi na zaburzenia odżywiania i wiele innych, niewykorzystanie możliwości, jakie dają ogrody przyszkolne, wydaje się – łagodnie mówiąc – niewykorzystaniem szansy.

Ogrodnictwo rozwija także kompetencje przyszłości, takie jak współpracę, samowystarczalność, planowanie, elastyczność i zdolność rozwiązywania problemów. Buduje małe społeczności oraz odpowiedzialność konsumencką.

Ogród może integrować społeczność szkolną, łączyć uczniów w różnym wieku, grono pedagogiczne różnych profesji, rodziców i lokalnych partnerów. Staje się wspólnym projektem, który wzmacnia relacje i poczucie wpływu.

Z perspektywy społecznej zyskujemy więcej niż tylko nowe kompetencje uczennic i uczniów: poprawę zdrowia, większą odporność społeczną, silniejsze wspólnoty lokalne oraz pokolenie cechujące się wyższą odpowiedzialnością obywatelską. Wszystko to jest możliwe dzięki dobrze zaprojektowanej edukacji, która jest najtańszą profilaktyką zdrowotną i klimatyczną.

Miejsca, które już pokazują kierunek – dobre praktyki

Od blisko dwudziestu lat zajmuję się edukacją, a od dziesięciu – edukacją ogrodniczą i permakulturową. Prowadzę edukacyjny ogród permakulturowy o nazwie Dolina Bawole Serce, w którym łączę elementy pedagogiki, edukacji ogrodniczej oraz edukacji ekologicznej, w tym także omawiam zagadnienia dotyczące bioróżnorodności. Nasz ogród jest przestrzenią spotkania z przyrodą, zapomnianą wiedzą najprostszych umiejętności, ale też miejscem wytchnienia. Nasz
ogród jest świadectwem, że można uprawiać ekologicznie ogród, czerpać z niego zdrowe plony, jednocześnie dbając o świat – jego malutkie kawałki, które są pod naszą opieką.

„Ogrody dla Ziemi” – tak nazywa się nasza ogrodowa ścieżka edukacyjna, w ramach której edukujemy osoby w każdym wieku i pokazujemy, jak w ogrodowym mikroświecie można zadbać o ziemię, wodę i żywe istoty, a szerzej – o klimat. To przestrzenie doświadczania wszystkimi zmysłami. Miejsca, w których całe grupy potrafią zachwycić się dżdżownicami, bo zaczynają rozumieć, czym jest żywa gleba.

W takich przestrzeniach dzieci i dorośli mogą zobaczyć, jak rośnie bób, spróbować różnych odmian pomidorów, zrozumieć powiązania między pokrzywą, biedronką i mszycą, odkryć, jak krąży woda w przyrodzie. Setki grup dzieci, młodzieży i dorosłych, które odwiedziły nasz ogród, wychodzą z niego nie tylko z wiedzą, lecz także z poczuciem sprawczości i większym zrozumieniem procesów przyrodniczych. Z fascynacją obserwuję kolejne pokolenia ludzi, którzy nie wiedzą, że nasiona pomidora nie pochodzą ze sklepu, lecz właśnie z… pomidora – i wiem, że absolutnie nie jest to niczyja wina ani przejaw ignorancji. To efekt systemu edukacji, który w sposób systemowy zaniedbuje omawianie płaszczyzny podstawowych zależności między człowiekiem a żywnością.

Nieustająco słyszę od odwiedzjących nas grup i osób indywidualnych o potrzebie takiej edukacji w placówkach. Dlatego kolejnym podjętym przeze mnie krokiem było przeprowadzenie pilotażowego projektu „Żywioły w ogrodzie – program edukacji ogrodniczej w szkołach i przedszkolach”. Jako Fundacja Świat w Naszych Rękach, we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej oraz placówkami szkolnymi w siedmiu szkołach, stworzyliśmy wraz z dziećmi pierwsze grządki. To oczywiście mała namiastka tworzenia ogrodów w szkołach, ale konkretny pierwszy krok.

Szkoły i przedszkola z chęcią podejmują takie działania, a dzieci z wielkim zaangażowaniem wspólnie tworzą grządki. To także okazja do edukacji o właściwościach roślin, ochronie żywej gleby oraz ważna lekcja współpracy.

Każda inicjatywa związana z ogrodnictwem i permakulturą spotyka się z ogromnym odzewem. Szkoły chcą tworzyć ogródki na terenach przylegających do placówek lub w bliskiej odległości – potrzebują jednak wsparcia.
W Polsce działają liczne organizacje pozarządowe zajmujące się takimi działaniami. Potrzebujemy jednak, aby ten kierunek edukacji nie był zależny od dobrych chęci i poświęcenia prywatnego czasu pojedynczych nauczycieli lub trudu organizacji pozarządowych, które swoją misją i zaangażowaniem łatają wszystkie niedobory.

Potrzebujemy zmian systemowych

Niniejszy tekst jest apelem o włączenie edukacji ogrodniczej i permakulturowej do podstawy programowej – nie jako fakultetu, lecz jako elementu edukacji zdrowotnej i przyrodniczej.

Potrzebna jest edukacja nauczycielek i nauczycieli, liderów i liderek grup młodzieży, aby osoby te czuły się kompetentne w prowadzeniu takich działań. Niezbędne są środki na organizację ogrodów i zakup narzędzi. Ale nade wszystko potrzebujemy dobrego programu wspierającego zakładanie ogrodów. Nie chodzi przecież o kupienie kilku plastikowych pojemników i zasadzenie gotowej rośliny (choć oczywiście w takim działaniu nie ma nic złego). Potrzebny jest jednak prawdziwy program, opracowany przez interdyscyplinarne grono osób zajmujących się edukacją, ogrodnictwem, edukacją ekologiczną, bioróżnorodnością i etyką.

Kluczowe jest przygotowanie kadry pedagogicznej, bo nawet najlepsza przestrzeń nie spełni swej roli bez kompetentnych przewodników. Równie ważne pozostają partnerstwa lokalne, współpraca szkół z samorządami, organizacjami społecznymi i ogrodami edukacyjnymi.

Działające już inicjatywy udowadniają, że nie zaczynamy od zera. Potrzebujemy raczej odwagi do skalowania sprawdzonych rozwiązań i wdrażania holistycznych działań.

Należy także pamiętać, że nie każda szkoła ma możliwość zorganizowania ogrodu na własnym terenie. W związku z tym powstaje potrzeba modelowych ogrodów edukacyjnych, które mogłyby nie tylko gościć i organizować zajęcia dla szkół, lecz także prezentować, jak taki ogród może być urządzony, jakie są jego podstawowe elementy. Edukacja ogrodnicza powinna być postrzegana szerzej: jako element polityki zdrowotnej, narzędzie adaptacji do zmian klimatu oraz sposób budowania bezpieczeństwa żywnościowego.

Szkoła przyszłości nie może być oderwana od wyzwań współczesnego świata. Inwestycja w edukację ogrodniczą i permakulturową jest inwestycją w zdrowie publiczne, odporność społeczną i bardziej świadome społeczeństwo.

Droga do bezpiecznej przyszłości może zaczynać się bardzo blisko – od jednej szkolnej grządki zaprojektowanej tak, by uczyła troski o ziemię, ludzi, zwierzęta i przyszłe pokolenia.


[1] https://bezpiecznazywnosc.org/2025/09/25/magazyn-bezpieczna-zywnosc-nr-2/

List Anny Chęć został opublikowany w marcowym wydaniu magazynu „Nowa Bezpieczna Żywność”.

Anna Chęć – aktywistka, edukatorka, pedagożka i ogrodniczka. Prowadzi permakulturowy
ogród edukacyjny „Dolina Bawole Serce” oraz Fundację Świat w Naszych Rękach, działając
na rzecz ekologii, praw zwierząt i świadomej konsumpcji. Współtworzy Federację Bezpieczna
Żywność. Członkini Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska oraz wiceprzewodnicząca Rady ds.
Opieki nad Zwierzętami w Bielsku-Białej. Pod szyldem „Działaj z Chęcią” zajmuje się edukacją
nieformalną.

Photo by Tomasz Makula

Udostępnij: