Jaka przyszłość czeka rolnictwo w Europie?

Instytucje unijne właśnie rozpoczęły dyskusje na temat przyszłości europejskiego rolnictwa, którego fundamentem jest Wspólna Polityka Rolna (WPR)*. W lipcu 2025 roku Komisja Europejska zaprezentowała propozycję kolejnej WPR na lata 2028–2034. Planowany budżet w wysokości ok. 300 miliardów euro ma potencjał, by zmienić sposób, w jaki UE wspiera rolnictwo, produkcję żywności i społeczności wiejskie. Jednakże w obliczu ścierających się interesów potężnego lobby mięsnego z europejskimi priorytetami zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa, pojawia się pytania, co nowa propozycja WPR oznacza dla rolników, osób konsumenckich i zwierząt. W poniższym wywiadzie z września 2025 r., Camilla Björkbom**, doradczyni polityczna ds. polityki żywnościowej w Eurogroup for Animals, omówiła główne założenia nowej propozycji WPR oraz przedstawiła, co może oznaczać dla zwierząt. Camilla wyjaśniła także, jak nowa WPR może przyczynić się do przejścia na bardziej roślinny system żywnościowy i zasugerowała, co społeczeństwo obywatelskie może zrobić, aby przyspieszyć sprawiedliwszą i bardziej ekologiczną transformację europejskiego rolnictwa.

*WPR istnieje od lat 60. XX wieku i ma na celu zapewnienie produkcji żywności w UE, stabilizację dochodów rolników, stabilizację rynków oraz wsparcie dla obszarów wiejskich. Obecna propozycja legislacyjna, omawiana w tym wywiadzie, musi zostać zatwierdzona zarówno przez Parlament Europejski, jak i Radę. WPR jest częścią długoterminowego budżetu UE, czyli Wieloletnich Ram Finansowych (WRF), które określają długofalowy plan wydatków UE.

Barbara Wołk: Czy mogłabyś w prostych słowach wyjaśnić, czym jest Wspólna Polityka Rolna? Dlaczego jest tak ważna dla państw członkowskich UE i jak wpływa na obywatelki i obywateli?

Camilla Björkbom: WPR to ogromna polityka publiczna – główna polityka dotycząca rolnictwa i produkcji żywności. W poprzednich latach stanowiła niemal jedną trzecią budżetu UE. Oznacza to, że jest bardzo znacząca i podatnicy powinni się nią interesować, ponieważ trafia do niej duża część naszych pieniędzy. To ważna polityka, która kształtuje sposób i rodzaj żywności produkowanej w UE.

Jest też istotna dla konsumentów, ponieważ wpływa na to, ile płacimy za różne rodzaje żywności. Najważniejsze rozróżnienie dotyczy tu produktów pochodzenia zwierzęcego i innych produktów. WPR powinna być ważna dla obywateli UE także dlatego, że rolnictwo wpływa na środowisko, klimat i dobrostan zwierząt.

WPR jest jednym z najpotężniejszych narzędzi zmiany systemu żywnościowego. Jednak od momentu jej powstania głównie zachęcała do rolnictwa przemysłowego i hodowli zwierząt, choć ostatnie reformy uczyniły ją nieco „bardziej zieloną”. Wciąż jednak w największym stopniu wspiera produkcję zwierzęcą. Kilka lat temu opublikowano badanie, które wykazało, że 82% dopłat WPR trafia do produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego. 38% dopłat trafia do produkcji mleka, a kolejne 44% wspiera intensywną produkcję zwierzęcą poprzez produkcję pasz.

BW: Jakie są główne różnice między nową propozycją WPR a poprzednią?

CB: Na początek warto wspomnieć, że UE posiada długoterminowy budżet zwany wieloletnimi ramami finansowymi (MFF). W nowej propozycji budżetu widać ogólnie mniej odniesień do zrównoważonego rozwoju, środowiska i klimatu, a więcej nacisku na obronność, bezpieczeństwo i konkurencyjność. Polityka WPR oraz jej budżet są częścią MFF.

Najważniejszą zmianą w nowej propozycji WPR jest to, że nie jest ona już samodzielną polityką z własnym budżetem. Została zintegrowana z innymi programami, przede wszystkim z polityką spójności. Nowy fundusz, który łączy WPR, politykę spójności oraz inne programy (łącznie 14 programów UE), nazywa się teraz Europejskim Funduszem Spójności Gospodarczej, Społecznej i Terytorialnej, Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, Rybołówstwa i Gospodarki Morskiej, Dobrobytu i Bezpieczeństwa (NRP). Fundusz ten – o wartości prawie 895 miliardów euro na siedem lat – ma przede wszystkim przeorganizować politykę spójności oraz WPR. Połączenie WPR z innymi programami to znacząca zmiana. Oznacza to, że nacisk na rolnictwo jest nieco mniejszy.

Dlatego ważne jest zrozumienie, jak tworzona jest nowa WPR, ponieważ będzie ona miała realne skutki. W latach 2028–2034 państwa członkowskie otrzymają prawie 300 miliardów euro. Jest to nieco mniej niż w poprzednich latach – szacuje się, że około 15% mniej. Może to oznaczać przesunięcie priorytetów w stronę bezpieczeństwa, obrony i konkurencyjności kosztem rolnictwa.

BW: W ostatnich miesiącach, gdy przygotowywano propozycję, opinia publiczna sugerowała, że połączenie programów wprowadzono po to, aby kraje takie jak Polska mogły wykorzystać te pieniądze na obronność i bezpieczeństwo zamiast rolnictwa. Czy uważasz, że była to polityczna decyzja Komisji?

CB: Nie mogę powiedzieć tego z całą pewnością, ale jest to możliwe. Jeśli chodzi o treść, WPR nie zmieniła się radykalnie. Jednak faktem jest, że znacząca zmiana polega na jej połączeniu z innymi programami, co ma pewne uzasadnienie polityczne. Oznacza to też, że w procesie decyzyjnym dotyczącym kształtu nowej WPR będą reprezentowane różne interesy. Na WPR zawsze silnie wpływało potężne lobby rolnicze, ministrowie rolnictwa państw członkowskich oraz Komisja Rolnictwa Parlamentu Europejskiego. Teraz, po połączeniu programów, mogą być reprezentowane także inne interesy. Jak to wpłynie na samą WPR? Czy to będzie dobre, czy złe? Jeszcze tego nie wiemy. Może to być dobra zmiana, ale może też być zła. Myślę, że trzeba to jeszcze obserwować.

BW: A jaka jest treść nowej propozycji WPR?

CB: Nie ma wielu zmian w treści, ale struktura jest trochę inna. Jedną z najważniejszych zmian są proponowane modyfikacje w systemie dopłat bezpośrednich opartych na powierzchni gospodarstwa, choć będzie bardzo trudno przeforsować je w Radzie i Parlamencie.

Dotychczas płatności były przyznawane rolnikom za każdy hektar, co w praktyce najbardziej korzystne było dla dużych gospodarstw – dostawały więcej pieniędzy, ponieważ dysponowały większą powierzchnią ziemi. Szacuje się, że do tej pory 80% środków WPR trafiało do zaledwie 20% największych gospodarstw. Nowa propozycja zakłada jednak ograniczenie maksymalnej kwoty, jaką może otrzymać jedno gospodarstwo. Powinno to przynieść korzyści mniejszym rolnikom. Wprowadzono również stopniowe redukcje dla wielkich gospodarstw – z biegiem lat będą one otrzymywać coraz mniej pieniędzy.

Jeśli propozycja zostanie przyjęta, będzie to znacząca zmiana. Trzeba jednak pamiętać, że na razie mówimy tylko o projekcie i istnieje duży sprzeciw wobec tego pomysłu, zwłaszcza ze strony państw członkowskich z dużą liczbą wielkich gospodarstw.

BW: Czy w propozycji WPR są jakieś pozytywne elementy?

CB: Jednym z pozytywnych aspektów jest to, że dobrostan zwierząt nadal pozostaje jednym z głównych celów WPR. To ważne – także dla Eurogroup for Animals – ponieważ wkrótce ma zostać zrewidowane unijne prawo dotyczące dobrostanu zwierząt.

Niestety nadal nie widać silnego powiązania między tym deklarowanym celem a realną poprawą dobrostanu zwierząt. W przeszłości poprawa następowała głównie w kontekście przemysłowej hodowli zwierząt i była raczej niewielka. Istnieje ryzyko, że tak pozostanie.

Problemem jest struktura finansowania. Płatności obszarowe są finansowane w 100% przez UE. Natomiast jeśli chodzi o działania dotyczące dobrostanu zwierząt i środowiska, państwa członkowskie muszą współfinansować te działania – UE pokrywa tylko 70%, a pozostałe 30% musi pochodzić z budżetów krajowych. Z tego powodu państwa mogą nie mieć środków – albo nie chcieć ich przeznaczyć – na ambitne programy poprawy dobrostanu zwierząt czy działań na rzecz środowiska i klimatu.

Kolejnym problemem są środki finansowe. Wcześniej w WPR istniał mechanizm tzw. „ring-fencingu” dla ekoschematów: 25% pierwszego filaru musiało być przeznaczone na ekoschematy. Oznaczało to określoną pulę pieniędzy zarezerwowaną na działania środowiskowe i dobrostan zwierząt. Teraz to zabezpieczenie zostało usunięte – nie ma już gwarantowanego budżetu dla tych działań. Z drugiej strony oznacza to, że państwa członkowskie będą miały większą swobodę w decydowaniu o tym, jak wykorzystać środki z UE.

Dobrą wiadomością jest natomiast to, że zgodnie z propozycją państwa członkowskie będą musiały wspierać ekstensyfikację produkcji zwierzęcej oraz przechodzenie na bardziej ekstensywne i ekologiczne metody rolnictwa. To chyba najważniejsze zmiany w samej treści.

BW: Czy nowa WPR przybliża nas do przejścia na bardziej roślinny system żywnościowy?

CB: Główny problem WPR polega na tym, że dotyczy ona wyłącznie produkcji żywności. Sama w sobie nie określa, co dokładnie ma być produkowane. Jeśli istnieje popyt na produkty roślinne, powstanie dla nich rynek i rolnicy będą je produkować. Obecnie jednak rynek w dużej mierze domaga się produktów pochodzenia zwierzęcego. Dlatego w UE produkujemy uprawy przeznaczone głównie na paszę.

WPR ma potencjał wspierania żywności roślinnej, ale aby tak się stało, potrzebne byłyby dodatkowe polityki, na przykład plan działania dotyczący żywności roślinnej, który zwiększałby popyt na takie produkty.

Pewne działania mogą być podejmowane na poziomie państw członkowskich. Na przykład Dania ma ekoschemat wspierający rolników produkujących uprawy przeznaczone raczej do spożycia przez ludzi niż na paszę dla zwierząt. Takie rozwiązania mogą być wspierane przez WPR, choć sama WPR nie promuje bezpośrednio konkretnych roślin, takich jak soczewica czy fasola.

Komisarz zapowiedział również wprowadzenie w połowie przyszłego roku strategii białkowej. Musimy dopilnować, aby zachęcała ona do produkcji roślin białkowych przeznaczonych do spożycia przez ludzi, a nie jedynie do dywersyfikacji pasz dla zwierząt. Ta polityka może pośrednio wpłynąć na WPR i rolnictwo w UE, ponieważ może zmienić sposób produkcji żywności. Może pomóc ograniczyć liczbę zwierząt hodowanych w systemach intensywnych i zrobić więcej miejsca dla produkcji żywności roślinnej.

Inne polityki, takie jak ramy dla zrównoważonego systemu żywnościowego (Sustainable Food System Framework – FSFS), również mogą odegrać ważną rolę. WPR może przyczyniać się do bardziej zrównoważonego systemu żywnościowego w zakresie produkcji, ale FSFS powinien obejmować cały system żywnościowy – nie tylko produkcję. Wtedy produkcja mogłaby zostać lepiej powiązana z konsumpcją i popytem. FSFS może wpływać na zamówienia publiczne, minimalne kryteria zrównoważoności, etykietowanie, a nawet marketing i reklamę.

BW: Co możemy zrobić jako społeczeństwo obywatelskie?

CB: Myślę, że będziemy musieli bardziej skupić się na współpracy z państwami członkowskimi, aby pomóc im przygotować jak najlepsze krajowe plany strategiczne WPR. Każde państwo członkowskie musi przygotować taki plan, określający, w jaki sposób wykorzysta środki otrzymane z UE. Daje to państwom dużą władzę decyzyjną – a w nowej propozycji WPR nawet jeszcze większą.

Warto też wspomnieć o kwestii zarządzania WPR. Mówiliśmy dużo o treści, ale są też interesujące zmiany w sposobie zarządzania, które dają organizacjom pozarządowym większy wpływ. Możemy działać nie tylko na poziomie państw członkowskich, lecz także na poziomie Komisji Europejskiej.

Nowa propozycja daje Komisji większe uprawnienia do wstrzymywania finansowania, jeśli krajowe plany państw członkowskich nie są wystarczająco ambitne lub nie realizują założonych celów. Komisja ma również większą rolę w formułowaniu rekomendacji dla państw członkowskich, a my – jako głos społeczeństwa obywatelskiego – możemy na nią oddziaływać. To podkreśla, jak ważne jest zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego i innych interesariuszy w proces przygotowywania tych planów.

BW: O jakie zapisy powinniśmy zabiegać?

CB: Powinniśmy domagać się wydzielonego budżetu na kwestie środowiskowe i klimatyczne. To właśnie w tym obszarze propozycja jest obecnie najsłabsza.

BW: Jakie zmiany wprowadziłabyś, gdybyś to ty przygotowywała projekt WPR?

CB: Zreformowałabym system płatności obszarowych. Wiele raportów pokazuje, że są one szkodliwe i sprzyjają uprzemysłowionej, intensywnej produkcji zwierzęcej. To byłaby największa zmiana. Pieniądze, które obecnie trafiają do wielkich gospodarstw, można by przekierować do rolników chcących przejść na wyższe standardy dobrostanu zwierząt, agroekologię lub rolnictwo ekologiczne.

Jak już wspomniałam, WPR jest polityką skoncentrowaną na produkcji, ale chciałabym, aby była powiązana z polityką dotyczącą konsumpcji. Aby zmienić dietę w UE, musimy zmienić sposób produkcji żywności. Oznacza to ukierunkowanie WPR na zrównoważony system żywnościowy. Choć produkcja jest rzeczywiście kształtowana przez popyt, nawyki żywieniowe ludzi są także kształtowane przez to, co się produkuje. Dlatego bardzo korzystne byłoby wprowadzenie narzędzi kierujących WPR, takich jak plany działania lub strategie oparte na celach środowiskowych, klimatycznych i naukowych.

Camilla Björkbom jest wieloletnią ekspertką w dziedzinie unijnej polityki żywnościowej, w szczególności Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Pełni funkcję doradczyni politycznej ds. polityki żywnościowej w organizacji Eurogroup for Animals.

Udostępnij: