Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Po diagnozie nowotworu wiele osób zaczyna zastanawiać się nad dotychczasowym sposobem odżywiania. W gabinetach lekarskich i dietetycznych regularnie pojawiają się pytania o to, co warto włączyć do diety, co ograniczyć, a z czego zrezygnować w trakcie leczenia.
Jednym z częstych zaleceń żywieniowych kierowanych do osób leczonych onkologicznie jest zwiększenie podaży białka. W praktyce bywa ono jednak nadmiernie upraszczane do komunikatu: skoro organizm potrzebuje więcej białka, konieczne jest jedzenie mięsa. Dla pacjentów, którzy przed rozpoznaniem choroby ograniczali produkty odzwierzęce lub stosowali dietę roślinną, może być to źródłem niepotrzebnego stresu. Aktualne zalecenia z zakresu żywienia klinicznego nie wskazują, aby mięso było obowiązkowym elementem diety każdej osoby poddawanej leczeniu onkologicznemu. Kluczowe znaczenie ma całkowita podaż energii i białka, stan odżywienia, tolerancja przewodu pokarmowego oraz możliwość pokrycia zapotrzebowania na niezbędne składniki odżywcze.
Morfologia krwi a spożycie mięsa
Obniżenie stężenia hemoglobiny lub pogorszenie wybranych parametrów morfologii krwi często skłania pacjentów do zwiększania ilości mięsa w diecie. Trzeba jednak podkreślić, że przyczyny niedokrwistości u osób leczonych onkologicznie często są złożone. Mogą wynikać z niedoboru żelaza, witaminy B12, kwasu foliowego lub witaminy B6, ale mogą być również następstwem przewlekłego stanu zapalnego, działania chemioterapii, radioterapii, zaburzeń czynności szpiku kostnego, krwawienia lub samej choroby nowotworowej.
Mięso, szczególnie czerwone, jest źródłem żelaza hemowego o wysokiej biodostępności oraz witaminy B12 i może stanowić element postępowania żywieniowego u pacjentów z potwierdzonymi niedoborami tych składników. Należy jednak uwzględnić, że zgodnie z oceną Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) spożycie mięsa przetworzonego zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów, a wysokie spożycie czerwonego mięsa jest prawdopodobnie związane z ryzykiem ich wystąpienia, zwłaszcza raka jelita grubego. Dlatego decyzje dotyczące ilości i rodzaju spożywanego mięsa powinny wynikać z indywidualnej oceny korzyści i potencjalnych ryzyk, a nie z przekonania, że jest ono niezbędne do poprawy parametrów morfologii krwi.
Choć produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mięso, ryby, jaja czy nabiał, dostarczają białka o wysokiej wartości biologicznej, nie są jedynym sposobem na pokrycie zwiększonego zapotrzebowania na białko podczas leczenia onkologicznego. Odpowiednio zaplanowana i prawidłowo zbilansowana dieta roślinna również może dostarczać wszystkich niezbędnych aminokwasów, pod warunkiem, że uwzględnia indywidualne potrzeby żywieniowe oraz aktualną tolerancję pokarmową.
Czy podczas leczenia można jeść strączki?
Rośliny strączkowe należą do grup produktów, które są najczęściej niesłusznie eliminowane z diet osób leczonych onkologicznie. Wielu pacjentów słyszy, że fasola, soczewica, ciecierzyca czy groch są „zbyt ciężkostrawne” oraz niewskazane podczas terapii. Tymczasem aktualne wytyczne dotyczące żywienia klinicznego w onkologii nie zalecają rutynowego wykluczania roślin strączkowych z diety. O ich obecności w jadłospisie powinien decydować przede wszystkim stan kliniczny pacjenta, tolerancja przewodu pokarmowego oraz występujące skutki uboczne leczenia.
Strączki dostarczają białka roślinnego, błonnika pokarmowego, folianów, magnezu, potasu oraz licznych związków bioaktywnych. Jeżeli strączki są dobrze tolerowane i nie nasilają dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, takich jak biegunki, bóle brzucha czy nadmierne wzdęcia, zazwyczaj nie ma powodów, aby rutynowo eliminować je z diety. W praktyce lepszą tolerancją często charakteryzują się tofu, tempeh, hummus oraz ugotowana czerwona soczewica niż duże nasiona fasoli spożywane w całości. Warto pamiętać, że o tolerancji strączków często decyduje nie tylko ich rodzaj, ale również ilość oraz sposób przygotowania. Dlatego przed całkowitą eliminacją tej grupy produktów warto rozważyć modyfikację porcji lub formy podania.
Jak bilansować białko roślinne?
Białka roślinne różnią się profilem aminokwasowym. Produkty zbożowe zawierają zwykle mniej lizyny, natomiast rośliny strączkowe częściej relatywnie mniej metioniny i cysteiny. Z tego powodu korzystne jest uwzględnianie w diecie różnych źródeł białka roślinnego, takich jak produkty zbożowe, strączki, orzechy, nasiona oraz produkty sojowe. Nie ma konieczności łączenia wszystkich tych produktów w jednym posiłku. Wystarczy, że różne źródła białka pojawiają się regularnie w ciągu dnia. Organizm wykorzystuje pulę aminokwasów dostarczanych z różnych posiłków, dzięki czemu możliwe jest pokrycie zapotrzebowania na wszystkie aminokwasy egzogenne.
Kiedy dieta roślinna może wymagać szczególnej ostrożności?
Dieta oparta w większym stopniu na produktach roślinnych nie u każdego pacjenta będzie dobrze tolerowana na każdym etapie leczenia. Chemioterapia, radioterapia, leczenie chirurgiczne, immunoterapia czy leczenie celowane mogą wiązać się z nudnościami, wymiotami, biegunkami, zaparciami, bólem brzucha, wczesną sytością, zaburzeniami smaku lub zmniejszeniem apetytu. W takich sytuacjach nawet produkty o wysokiej wartości odżywczej mogą okresowo nasilać dolegliwości. Nie zawsze oznacza to jednak konieczność ich całkowitej eliminacji. Czasami wystarcza zmniejszenie porcji, dokładne moczenie, dłuższe gotowanie, miksowanie lub wybór produktu o łagodniejszej strukturze, na przykład tofu zamiast całych nasion strączkowych.
Nie wprowadzaj radykalnych zmian w okresie nasilonych działań niepożądanych
Osoby, które przed rozpoznaniem choroby spożywały niewiele strączków, orzechów czy produktów pełnoziarnistych, nie powinny wprowadzać gwałtownych zmian żywieniowych w czasie nasilonych objawów ze strony przewodu pokarmowego. Nagłe zwiększenie ilości błonnika może prowadzić do wzdęć, bólu brzucha, biegunek, uczucia przepełnienia i w efekcie zmniejszenia całkowitego spożycia energii. W okresie gorszej tolerancji leczenia priorytetem jest utrzymanie masy ciała, odpowiednia podaż energii i białka oraz skuteczna kontrola działań niepożądanych utrudniających jedzenie. Dopiero po poprawie tolerancji leczenia warto rozważać stopniowe rozszerzanie diety.
Najważniejsza jest indywidualizacja
Nie istnieje jeden model żywienia odpowiedni dla wszystkich osób leczonych onkologicznie. Dieta może zawierać mięso, ale może być również oparta głównie lub całkowicie na produktach roślinnych, pod warunkiem, że pokrywa zapotrzebowanie organizmu i jest dobrze tolerowana. Decyzja o obecności mięsa, nabiału, ryb, jaj, strączków czy produktów sojowych powinna uwzględniać stan odżywienia, wyniki badań laboratoryjnych, rodzaj nowotworu, zastosowane leczenie, objawy ze strony przewodu pokarmowego, preferencje żywieniowe oraz ryzyko niedoborów.
Tekst: dr n. o zdr. Emilia Kałędkiewicz, dietetyczka onkologiczna z wieloletnim doświadczeniem. Prowadzi praktykę własną, a także współpracuje z fundacją onkologiczną, dla której konsultuje podopiecznych na różnych etapach leczenia. Autorka książki „Odżywianie podczas leczenia onkologicznego”, twórczyni aplikacji do analizy jakości diety wspierającej organizm podczas leczenia oraz platformy NutriV.pl dedykowanej osobom w trakcie terapii. Prywatnie fanka biegania, windsurfingu i gotowania.