Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Jeszcze do niedawna przymusowe migracje związane ze zmianami klimatu postrzegano jako problem odległych regionów świata. Dziś coraz wyraźniej widać, że dotykają one również Europy. „To, co przez lata wydawało się abstrakcyjną prognozą, stało się codziennym doświadczeniem tysięcy Europejczyków” – komentują Paul Krantz, Margaux Seigneur i Alex Katsomitros w reportażu opublikowanym w The European Correspondent, opisując, jak ekstremalne zjawiska pogodowe zmuszają ludzi do opuszczania domów.
Skala tego procesu przestaje być marginalna. Według danych Internal Displacement Monitoring Centre tylko w 2024 roku w Europie i Azji Centralnej z powodu katastrof naturalnych przesiedlonych zostało około 358 tysięcy osób, z czego większość to efekt ekstremalnych zjawisk pogodowych. Organizacja podkreśla jednak, że liczby te są prawdopodobnie zaniżone, gdyż wiele krajów nie prowadzi systematycznego monitoringu przemieszczeń wewnętrznych.
Największe nasilenie tego zjawiska obserwuje się w krajach południowej Europy. W samej Grecji w 2024 roku ekstremalne upały, pożary lasów i gwałtowne burze spowodowały przesiedlenie około 76 tysięcy osób – to najwyższy dotychczas wynik wśród państw europejskich. Od 2008 roku łączna liczba osób zmuszonych do opuszczenia domów w tym kraju sięgnęła niemal 300 tysięcy, a wiele z nich, zwłaszcza młodych, nie powróciło do rodzinnych miejscowości.
We Francji problem narasta w mniej spektakularny, lecz równie trwały, sposób. W 2022 roku kraj ten znalazł się na pierwszym miejscu w Europie i Azji Centralnej pod względem liczby wewnętrznych przesiedleń klimatycznych – około 45 tysięcy osób musiało wówczas opuścić swoje domy. Jednocześnie francuskie ministerstwo ekologii szacuje, że ponad 60 procent populacji żyje na obszarach silnie narażonych na zagrożenia klimatyczne, takie jak powodzie, susze czy pożary. Nic dziwnego więc, że według badań niemal co czwarty mieszkaniec Francji rozważa przeprowadzkę z powodu ryzyka środowiskowego.
Również Niemcy coraz częściej pojawiają się w statystykach. Między 2008 a 2024 rokiem z powodu katastrof naturalnych przesiedlonych zostało tam około 84 tysięcy osób, w tym 7 tysięcy tylko w 2024 roku. Symboliczna jest powódź w dolinie rzeki Ahr w 2021 roku, która pochłonęła ponad 150 ofiar, zniszczyła tysiące domów i spowodowała straty szacowane na 33 miliardy euro. Około 40 tysięcy osób bezpośrednio ucierpiało w wyniku tej katastrofy, a kilka tysięcy budynków wymagało całkowitej odbudowy.
Choć te liczby robią wrażenie, nie oddają w pełni skali problemu. Znaczna część przemieszczeń odbywa się poza oficjalnymi statystykami/ Ludzie wyprowadzają się wcześniej, by uniknąć kolejnych strat, albo nie zgłaszają zmiany miejsca zamieszkania jako skutku katastrofy klimatycznej. W efekcie mamy do czynienia z cichym, rozległym procesem migracyjnym, na który europejskie systemy prawne i społeczne nie są przygotowane.
W ostatnich tygodniach po przejściu silnej burzy tropikalnej znanej jako cyklon Harry, południowe Włochy (w tym Sycylię) dotknęły potężne opady, gwałtowne wiatry i niszczycielskie fale. Eksperci z włoskiej Ochrony Cywilnej informowali o wysokich alertach pogodowych i konieczności ewakuacji mieszkańców zagrożonych obszarów. W samym Niscemi, mieście na Sycylii, osuwiska ziemi wywołane długotrwałymi ulewami spowodowały obsunięcie się kilkukilometrowego odcinka gruntu i zmusiły do ewakuacji ponad 1500 osób z uwagi na zagrożenie ich domów i infrastruktury.
Według Włoskiego Instytutu Ochrony Środowiska i Badań (ISPRA) w 2025 roku Sycylię dotknęło aż 48 wyjątkowych zjawisk pogodowych – od intensywnych opadów i wichur po fale upałów i susze. To wyraźnie wskazuje, że region staje się jednym z „gorących punktów” klimatycznych w rejonie Morza Śródziemnego.
Naukowcy podkreślają, że zmiany klimatu nasilają intensywność i częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych w basenie Morza Śródziemnego, zarówno gwałtownych burz i powodzi, jak i długotrwałych susz, które już wcześniej zmusiły Sycylię do ogłoszenia stanu wyjątkowego z powodu skrajnej suszy w 2024 roku.
To, co wydarzyło się ostatnio na Sycylii – od masowych ewakuacji po poważne straty infrastrukturalne, jest zgodne z przewidywaniami naukowców dotyczącymi wpływu zmian klimatu na ekstremalne warunki pogodowe, takie jak silne burze, gwałtowne opady czy wzrost poziomu morza. W dłuższej perspektywie takie zdarzenia będą się nasilać i występować częściej właśnie z powodu globalnego ocieplenia i jego skutków dla regionu śródziemnomorskiego.
Jeśli obecne trendy się utrzymają, skala przemieszczeń będzie rosła. Rok 2024 był już drugim najwyższym pod względem liczby przesiedleń klimatycznych w historii Europy i Azji Centralnej. Bez inwestycji w odporność infrastruktury, planowanie przestrzenne i formalne uznanie migracji klimatycznych Europa pozostanie w trybie reagowania po fakcie, a dla kolejnych setek tysięcy ludzi pytanie o bezpieczeństwo miejsca zamieszkania stanie się kwestią nie przyszłości, lecz teraźniejszości.
Photo by Wes Warren on Unsplash