Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Unijne służby sanitarne potwierdziły obecność niedozwolonego hormonu w partiach mięsa wołowego sprowadzonych z Brazylii. Informację przekazał Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich. Zanim uruchomiono procedury alarmowe, część mięsa została już rozprowadzona w kilku krajach UE i – jak przyznają inspektorzy – skonsumowana.
Podczas rutynowych działań nadzorczych wykryto estradiol – substancję hormonalną, której stosowanie w hodowli zwierząt jest w Unii Europejskiej zakazane. W niektórych państwach poza UE hormon bywa wykorzystywany do przyspieszania wzrostu zwierząt i regulacji ich cyklu rozrodczego, jednak europejskie przepisy nie dopuszczają takich praktyk.
Zidentyfikowano sześć transportów brazylijskiej wołowiny z nieprawidłowościami. Cztery z nich – o łącznej masie przekraczającej 62 tony – zostały wprowadzone do obrotu przez dwie firmy działające na rynku unijnym. Mięso trafiło do dalszej dystrybucji, zanim wykryto problem. Dwie kolejne partie, każda o wadze około 25 ton, zatrzymano na etapie kontroli i nie dopuszczono do sprzedaży.
Sprawa została zgłoszona do Rapid Alert System for Food and Feed (RASFF), czyli mechanizmu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach w łańcuchu żywnościowym. Dzięki temu informacja o potencjalnie niebezpiecznym produkcie trafiła do właściwych instytucji w państwach członkowskich. Importerzy otrzymali polecenie natychmiastowego wstrzymania obrotu wskazanymi partiami.
Jak ustaliła korespondentka brukselska RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, Komisja Europejska została poinformowana o wykryciu estradiolu już 11 listopada ubiegłego roku. Informacja trafiła do Brukseli po sygnale z Holandii, która jako pierwsza zgłosiła sprawę do systemu RASFF. Komisja zwróciła się wówczas do wszystkich państw członkowskich o sprawdzenie, czy wskazane partie mięsa znajdują się na ich terytorium oraz o ich natychmiastowe wycofanie z rynku. Z ustaleń RMF FM wynika, że do 21 stycznia skażone dostawy identyfikowano w około dziesięciu krajach UE, m.in. w Niemczech, Czechach i Włoszech. Polska – według dostępnych informacji – nie zgłosiła wykrycia takiego mięsa na swoim rynku. Bruksela podkreśla, że skala importu była ograniczona i nie mówi o bezpośrednim zagrożeniu dla zdrowia publicznego, jednak zapowiada wzmocnienie audytów i kontroli w państwach eksportujących. Według ustaleń dziennikarki problem mógł wynikać z nieprawidłowej certyfikacji części brazylijskich przesyłek przeznaczonych na rynek UE.
Incydent wywołał dyskusję szerszą niż tylko kwestię pojedynczej dostawy. W tle toczy się debata o liberalizacji wymiany handlowej między UE a państwami Ameryki Południowej. Krytycy otwierania rynku wskazują, że różnice w standardach produkcji mogą przełożyć się na realne zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności.
Do sprawy odniosła się Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny. Organizacja reprezentująca sektor produkcji wołowiny w Polsce podkreśla, że sytuacja potwierdza obawy zgłaszane od lat przez europejskich producentów.
Jak wskazuje prezes PPZW Jacek Zarzecki, unijni hodowcy funkcjonują w systemie surowych regulacji obejmujących m.in. całkowity zakaz stosowania hormonów wzrostu, rozbudowane wymogi w zakresie dobrostanu zwierząt oraz szczegółową identyfikowalność produkcji. Spełnianie tych norm wiąże się z wysokimi kosztami, które wpływają na konkurencyjność rynku.
Zdaniem organizacji, import produktów wytwarzanych w odmiennym reżimie regulacyjnym rodzi pytania o równe warunki konkurencji i skuteczność kontroli poza granicami UE. PPZW zapowiada wystąpienie do władz krajowych i instytucji unijnych o czasowe wstrzymanie przywozu wołowiny z kierunku objętego nieprawidłowościami do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.
Sprawa skażonej wołowiny wpisuje się w szerszy kontekst handlowy związany z porozumieniem z blokiem Mercosur, które po wieloletnich negocjacjach zostało zaakceptowane przez Unię Europejską mimo sprzeciwu części państw członkowskich. Incydent z wykryciem estradiolu w imporcie z Brazylii ponownie podsycił obawy o różnice w standardach produkcji oraz o skuteczność kontroli żywności sprowadzanej spoza Wspólnoty. W Polsce temat ten koresponduje z zapowiedziami Stefana Krajewskiego dotyczącymi możliwości wprowadzenia rozwiązań ograniczających napływ produktów niespełniających unijnych norm bezpieczeństwa żywności i ochrony konsumentów. Wniosek do Komisji Europejskiej w tej sprawie jest prowadzony równolegle ze skargą do Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącą umowy UE-Mercosur.
Photo by Neil Bates on Unsplash