Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Monika Konieczna to aktywistka, która działa na rzecz ochrony zwierząt, klimatu i tworzenia miast przyjaznych ludziom i naturze. W rozmowie z Morgan Janowicz opowiada, jak miejskie systemy żywnościowe łączą się z kryzysem klimatycznym i ekologicznym oraz jakie lokalne działania mogą realnie zmienić to, co trafia na nasze talerze. Mówi też o ochronie rzek jako wspólnego dobra i o tym, jak wpływać na decyzje dotyczące jedzenia i środowiska, by nasze miasta były zdrowsze i bardziej przyjazne. Jej wizją jest świat, w którym ludzie żyją w zgodzie z naturą, pełen szacunku dla zwierząt i planety, a miasta tętnią zielenią, czystą wodą i dobrą energią.
Morgan Janowicz: Jako aktywistka zaangażowana w ochronę zwierząt, klimatu i działania miastotwórcze – jak widzisz połączenie między systemem żywnościowym a kryzysem klimatyczno-środowiskowym w miastach? Jakie lokalne działania mogą realnie zmienić miejski system żywnościowy?
Monika Konieczna: System żywieniowy w dużym mieście to jest temat niewidzialny i dlatego trudny. Jedzenie „pojawia się” w sklepie lub na targu, a problemy hodowli, zużycia wody, degradacji gleb, wylesiania czy cierpienia zwierząt pozostają abstrakcją. Mieszkańcy miast kojarzą kryzys klimatyczny głównie z wyspą ciepła, betonozą, smogiem czy wycinką drzew, rzadko łącząc go z tym, co mają na talerzu. Tymczasem to do miast żywność jest transportowana na tysiące kilometrów, tu generuje się ogromne ilości odpadów i tu mieszka najwięcej konsumentów, którzy codziennie podejmują decyzje żywieniowe. Miasta same nie produkują żywności, dlatego jako „mieszczuchy” powinniśmy szczególnie interesować się systemem żywnościowym. A lokalnych działań jest mnóstwo: od wprowadzenia w zarządzanych czy należących do miasta placówkach co najmniej jednego posiłku roślinnego, przez programy redystrybucji jedzenia, promocję i wsparcie lokalnej i roślinnej żywności przy jednoczesnej rezygnacji z promocji mięsa (czyli np. z takich akcji jak rozdawanie „świątecznego” karpia, w której w tym roku uczestniczył prezydent Krakowa), aż po świadome wybory zakupowe każdej i każdego z nas.
Morgan Janowicz: Dlaczego dołączyłaś do Federacji Bezpieczna Żywność?
Monika Konieczna: Federacja to chyba jedyna organizacja w Polsce walcząca o sprawiedliwość żywnościową, w której nie trzeba godzić się na kompromisy. Tu się nie mówi o rozmiarach klatki, o tym, jak wykorzystywać zwierzęta tylko trochę mniej, tu się odważnie mówi „dość” szkodliwemu statusowi quo. Natomiast decyzję ostatecznie podjęłam po tym, jak wyciągnęłam z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnica informacje o kwotach, które są przeznaczane na promocję mięsa, nabiału czy warzyw i te dysproporcje na korzyść produktów odzwierzęcych okazały się przytłaczjące.
Morgan Janowicz: Twoje zaangażowanie w Akcję Ratunkową dla Krakowa i Kolektyw Siostry Rzeki pokazuje troskę o wodę jako wspólne dobro. Jak jakość wód wpływa na bezpieczeństwo żywnościowe i co musi się zmienić w ochronie rzek w kontekście rolnictwa i produkcji żywności?
Monika Konieczna: Są dwie dane, które wyjątkowo działają na wyobraźnię: do 2050 roku co najmniej 1/4 ludzkości dotknie problem dostępu do słodkiej wody, a w Polsce tylko 1% wód powierzchniowych nadaje się do picia. Ten problem nas dotnie, prawdopodobnie za naszego życia. I to jest kolejna rzecz, którą niby wiemy, uczymy się o niej w szkole, ale wciąż nie łączymy faktów, że rzeki i system żywieniowy to są naczynia połączone. Zanieczyszczenia i regulacja rzek prowadzą do zjawisk, których coraz częściej doświadczamy na własnej skórze i już nie są abstrakcyjne: rekordowe susze, powodzie błyskawiczne, lokalne kryzysy wodne, które bezpośrednio zagrażają też produkcji żywności. Dodatkowo zanieczyszczenia z hodowli przemysłowej trafiają do rzek, a stamtąd do gleby, upraw i do wody pitnej i koło się zamyka. Poprawę sytuacji, tak na poważnie, widzę obecnie wyłącznie w działaniach systemowych, a żeby wymieć choć kilka to: likwidacja grodzeń i barier na rzekach, całkowity zakaz wycinania lasów łęgowych i wodochronnych, renaturyzacje na cito, realne ściganie i karanie zanieczyszczeń oraz zdecydowane ograniczenie hodowli zwierząt.
Morgan Janowicz: Współtworzysz i działasz w szerokich koalicjach społecznych. Co jest największym wyzwaniem w budowaniu współpracy między różnymi ruchami miejskimi a organizacjami działającymi w obszarze systemu żywnościowego?
Monika Konieczna: Uważam, że największym wyzwaniem jest wciąż ignorancja i bardzo niska świadomość społeczna, również w ruchach okołoklimatycznych. Do niedawna byłam jedyną weganką w Akcji Ratunkowej, w Siostrach Rzekach jest nas może dwie, trzy a w różnych koalicjach? Ciężko znaleźć osobę na diecie roślinnej. Kiedy biorę udział w jakimś wydarzeniu czy konferencji poświęconej klimatowi najczęściej nie ma ani jednej opcji roślinnej, a większość osób przyjeżdża samochodami. To jest ogromny problem, kiedy ludzie, którzy teoretycznie rozumieją czy wiedzą więcej, ignorują (bo trudno to inaczej nazwać) pewne aspekty, które destrukcyjnie wpływają na sprawę, o której mówią, czy o którą walczą. Więc jak je włączyć w działania na rzecz systemu żywnościowego skoro na początku każdego działania musi wystąpić chęć zmiany? Ten trend się powoli odwraca, ale jest widoczny i jest bolesny.
Morgan Janowicz: Z perspektywy działaczki oddolnej – jak można skutecznie wpływać na polityki publiczne dotyczące systemu żywnościowego na poziomie lokalnym i krajowym? Gdzie widzisz największe możliwości zmiany?
Monika Konieczna: Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że kluczowe jest połączenie presji społecznej i współpracy ze środowiskiem naukowym – to zresztą leżało u podstaw powstania Akcji. Zobaczmy, na poziomie krajowym, co się zadziało przy projekcie Ministerstwa Zdrowia o żywności w placówkach oświatowych: potrzebne były rzetelne, naukowe argumenty przełożone na „ludzki język” i uruchomienie kuli śnieżnej, by jak najwięcej tzw. zwykłych obywateli wzięło udział w konsultacjach. Nie widzę innych narzędzi niż konsekwentne wywieranie presji przez pisanie pism, apeli, petycji, obecność na sesjach Rady Miasta, czy komisjach sejmowych, nagłaśnianie spraw w mediach itd. A największe możliwości zmiany systemowej na poziomie samorządu widzę chyba w zamówieniach publicznych, tu jest realna szansa na zmianę. W Krakowie mamy dwa fantastyczne stanowiska – Rzeczniczkę ds. zwierząt i Pełnomocniczkę ds. Klimatu – dziś kompletnie niewykorzystywane, ale może właśnie przez nie powinniśmy domagać się realnych działań.
Morgan Janowicz: Co motywuje Cię do zaangażowania się w działania w obszarze systemu żywnościowego?
Monika Konieczna: Poczucie, że system żywnościowy jest jednym z kluczowych punktów styku wszystkich kryzysów, z którymi dziś się mierzymy: klimatycznego, środowiskowego, zdrowotnego i etycznego. Chociaż wiele osób próbuje budować taką narrację, to jedzenie nie jest neutralne i nie jest odosobnioną, indywidualną decyzją, która na nic i na nikogo nie wpływa. Za każdym posiłkiem stoją bardzo konkretne decyzje i indywidualne i polityczne, ale też cierpienie zwierząt, zużycie wody, emisje i na końcu potworny lobbing biznesów branży mięsno-mleczarskiej, które zarabiają w dużej mierze na okłamywaniu ludzi. Motywuje mnie chyba też to, że pamiętam jak wyglądał rynek produktów roślinnych 10 lat temu i teraz i widzę, że zmiana jest po prostu możliwa.
Morgan Janowicz: Jakie jest Twoje marzenie? W jakim świecie chciałabyś żyć?
Monika Konieczna: Wegańskim oczywiście i to nie tylko w kontekście diety. Takim, w którym ludzie posiadają empatię do innych gatunków, w którym zabijanie jest niezbędną koniecznością, a nie elementem systemu, w pełni zgodnym z prawem. Marzą mi się czyste rzeki bez grodzeń, połacie starodrzewu bez polowań i świat, w którym nie trzeba wyszarpywać niemal siłą każdego kawałka przyrody, żeby go chronić. Ale też w takim, w którym zaangażowanie społeczne nie jest postrzegane jako radykalizm, ale jako normalna troska o wspólne dobro.
Monika Konieczna, aktywistka Akcji Ratunkowej dla Krakowa. Siostra Rzeka Wilga. Współtworzy Koalicję Ruchów Krakowskich “Wspólnie dla Miasta”. Od kilku lat wspiera i jest zaangażowana w działalność różnych inicjatyw na rzecz poprawy losu zwierząt. Od 2019 roku udziela się również w inicjatywach i organizacjach skupiających się na ochronie przyrody, klimatu oraz na działaniach miastotwórczych. Współprzewodnicząca Rady Partnerów Federacji Bezpieczna Żywność.
Photo: Tomasz Gotfryd