Dialog społeczny w kontekście zwierząt i klimatu

Postęp naszej cywilizacji nieuchronnie wiąże się z poszerzeniem zakresu grup społecznych, których głos jest uwzględniany i których interesy są chronione. Wiemy już, że prawa i wolności nie należą się tylko białym mężczyznom szlacheckiej krwi. Zwalczyliśmy pracę dzieci, nie uznajemy niewolnictwa, zaszliśmy bardzo daleko w walce o równość płci (choć oczywiście w żadnej z tych spraw nie można powiedzieć, że jesteśmy na końcu drogi, to jednak pokonany dystans musi być odnotowany). Ogólną tendencją jest zauważanie dotychczas zalegalizowanej krzywdy marginalizowanych grup i eliminowanie przemocy wobec nich. Jest to w praktyce wdrażanie istniejącego już na poziomie deklaratywnym porządku moralnego, w którym „nie czynimy drugiemu, co nam niemiłe”, chronimy słabszych od siebie i budujemy społeczeństwo empatyczne, solidarne i sprawiedliwe.

Niestety narastający kryzys klimatyczny znacznie niweczy te dążenia. Rzeczywistość ograniczonych zasobów, skrajnych nierówności społecznych (osoby ubogie dużo mniej przyczyniają się do ocieplenia klimatu, a bardziej czują jego skutki) i mnożących się katastrof ekologicznych oraz społecznych prawdopodobnie doprowadzi do załamania się funkcjonowania społeczeństw i utracenia dorobku tych walk społecznych. Wobec tego ryzyka powinniśmy dokładać wszelkich starań do mitygowania kryzysu klimatycznego i solidarnego adaptowania się do tych jego skutków, które są już nieuniknione. Ten wniosek nie mógłby niestety być dalszy od rzeczywistości, w której obecnie funkcjonujemy – rzeczywistości, w której cały czas trzymamy kurs na katastrofę, w której inwestujemy w nową wysokoemisyjną infrastrukturę i utrzymujemy zbiorową halucynację, że możliwy jest „biznes jak zwykle”.

W tych czasach kryzysu klimatycznego, kryzysu kosztów życia i wojny informacyjnej – tej wypowiedzianej nie tylko przez Rosję, ale także przez międzynarodowe korporacje medialne – społeczeństwa zwracają się w stronę populizmu i skrajnej prawicy w nadziei na szybkie i łatwe rozwiązania. To jednak ułuda, która na dłuższą metę pogłębia problem, gdyż marnuje cenny czas, który powinniśmy wykorzystać na prawdziwą, skuteczną politykę – wsłuchującą się w głos nauki, a nie w łatwiej sprzedające się emocje. Tylko fakty, a nie uprzedzenia, mogą zapewnić merytoryczną debatę na temat przyszłości, do której chcemy dążyć.

Nauka już od dawna mówi jasno: jedynym wyjściem pozwalającym na zredukowanie kryzysu klimatycznego jest zaprzestanie emisji gazów cieplarnianych. Produkcja zwierzęca odpowiada za ok. 12–19% światowych emisji (zależnie od obranej metodologii obliczeń)1, więc bez uwzględnienia tego problemu niemożliwe jest rozwiązanie kwestii klimatu.

Jednocześnie wiemy, że alternatywa dla produkcji zwierzęcej jest stosunkowo prosta – prawidłowo skomponowana dieta roślinna jest w pełni wartościowa i odpowiednia dla człowieka w każdym wieku. Masowe zwrócenie się w jej stronę pozwoliłoby na znaczne ograniczenie emisji z tego sektora, odzyskanie trzech czwartych terenów rolnych2, które można przeznaczyć częściowo na produkcję roślinną dla ludzi, a częściowo na renaturyzację. Te „nieużytki” pomagają wyłapywać i magazynować dwutlenek węgla z atmosfery oraz wspierają lokalne środowiska.

Przede wszystkim jednak odejście od masowego rozmnażania, okrutnego traktowania i zabijania czujących zwierząt gospodarskich jest moralnie koniecznym krokiem w stronę społeczeństwa opartego na empatii, a nie przemocy. Rozpoznanie praw dzieci jest precedensem do traktowania zwierząt udomowionych – istot zależnych od nas i od nas słabszych – którym winni jesteśmy ochronę, a nie okrucieństwo. W głębokim kryzysie, w jakim się znaleźliśmy, mamy jednocześnie szansę, by przyspieszyć działania na rzecz ochrony zwierząt. Do tego potrzebne jest społeczne zrozumienie i poparcie, dlatego nie można bagatelizować rozwiązań komunikacyjnych i promocyjnych.

Panie Ministrze Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefanie Krajewski – to Pana resort stoi przed ogromnym wyzwaniem i szansą zawrócenia nas z drogi w przepaść. Jedną z podstawowych decyzji jest zajęcie się Funduszami Promocji Produktów Rolnych. Jak to możliwe, że na dziesięć takich funduszy3 zaledwie trzy dotyczą roślin, a siedem mięsa i mleka? Trzeba przestać szkodzić, czyli przestać promować najbardziej nieetyczne i szkodliwe dla środowiska produkty. Państwo dopłaca do zachęcania konsumentów do gorszych wyborów zamiast promować produkty roślinne i ułatwiać wybory lepsze. Powinien powstać Fundusz Promocji Roślinnych Zamienników, który zwiększałby ich popularność poprzez edukację o wartościach odżywczych i bilansowaniu diety roślinnej. Należy też obniżyć ceny roślinnych zamienników, by były bardziej dostępne dla osób o niższych dochodach. Obecnie wysokie ceny zdrowych alternatyw są argumentem przeciw nim. Państwo powinno wspierać obywateli w podejmowaniu lepszych wyborów zamiast promować rozwiązania szkodliwe dla zwierząt, środowiska i zdrowia ludzi.

Panie Prezesie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomaszu Chróstny – Pana urząd odpowiada za prawo reklamy w Polsce. Ustawa zakazuje udzielania konsumentom informacji niepełnych, fałszywych i nierzetelnych. Tymczasem wiele reklam produktów odzwierzęcych przedstawia zwierzęta w sposób sugerujący, że żyją one w dobrych warunkach lub wręcz są szczęśliwe. To zjawisko nazywa się welfare washing. W rzeczywistości hodowle powodują dystres, ból i cierpienie, a stosowanie klatek i kojców uniemożliwia wolność zwierząt. Takie reklamy powinny być zakazane lub przynajmniej ograniczone, podobnie jak reklamy alkoholu czy tytoniu.

Pani Ministro Edukacji Narodowej Barbaro Nowacka – sposób, w jaki myślimy o zwierzętach, wynosimy ze szkoły. Nie uczymy się o ich zdolnościach poznawczych ani o tym, że świnie, krowy, kozy, owce i kury mają emocje, odczuwają ból i tworzą relacje społeczne podobnie jak psy czy koty. Nie uczymy się tego, ponieważ trudne byłoby pogodzenie tej wiedzy z ich codziennym traktowaniem. To musi się zmienić. Programy nauczania biologii i przyrody powinny obejmować koszty moralne, środowiskowe i społeczne produkcji zwierzęcej. Dodatkowo szkoły powinny zapewniać dostęp do roślinnych posiłków, aby uczniowie mogli spójnie łączyć wiedzę z praktyką.

Przedstawione koncepcje to tylko kilka podstawowych kierunków, które mogłyby pozwolić na bardziej szczery dialog o przyszłości społeczeństwa i losie zwierząt. Tematy etycznych kosztów zabijania zwierząt oraz kryzysu klimatycznego nie mogą być dłużej marginalizowane w debacie o rolnictwie przyszłości.

  1. https://thebreakthrough.org/issues/food-agriculture-environment/livestock-dont-contribute-14-5-of-global-greenhouse-gas-emissions ↩︎
  2. https://ourworldindata.org/land-use-diets ↩︎
  3. https://www.gov.pl/web/kowr/fundusze-promocji ↩︎

List Nawojki Ciborskiej pn. „Dialog społeczny w kontekście zwierząt i klimatu – gdzie jesteśmy, czego potrzebujemy?został opublikowany w marcowym wydaniu magazynu „Nowa Bezpieczna Żywność”.

Nawojka Ciborska – absolwentka Antropozoologii na Uniwersytecie Warszawskim, aktywistka
klimatyczna, weganka. W przeszłości związana z Młodzieżowym Strajkiem Klimatycznym,
obecnie z międzynarodowym kolektywem Gastivists. Współzakładała grupę aktywistów
„bombelki”, która później przekształciła się w ruch walczący z biernością władz wobec zmian
klimatu, głównie w sektorze transportu, o nazwie Ostatnie Pokolenie.

Udostępnij: