Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Prace nad strategią zrównoważonej produkcji zwierzęcej oraz kontrowersyjny projekt ustawy określanej mianem „Lex Smród” zdominowały posiedzenie sejmowej Podkomisji stałej do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej w Polsce oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Dyskusja, która miała miejsce 8 czerwca, pokazała, że choć resort rolnictwa zapowiada szerokie konsultacje dotyczące przyszłości sektora, wciąż brakuje odpowiedzi na podstawowe pytania, w tym o skalę produkcji zwierzęcej, wpływ ferm przemysłowych na mieszkanki i mieszkańców terenów wiejskich oraz miejsce dobrostanu zwierząt w planowanych reformach.
Przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Grzegorz Sobczyński, poinformował, że na zlecenie resortu Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy realizuje zadanie dotyczące opracowania założeń strategii rozwoju sektora produkcji zwierzęcej w Polsce. Prace mają potrwać do końca 2026 r. i obejmują przygotowanie diagnozy sytuacji sektora, identyfikację najważniejszych zagrożeń oraz wskazanie kierunków rozwoju po 2027 r. Wśród priorytetów wymieniono rozwój odnawialnych źródeł energii na obszarach wiejskich, racjonalne gospodarowanie nawozami naturalnymi, ograniczenie stosowania antybiotyków, poprawę dobrostanu zwierząt oraz wzmacnianie odporności ekonomicznej gospodarstw.
Znaczną część posiedzenia poświęcono jednak projektowi ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, określanemu przez organizacje społeczne mianem „Lex Smród”. Jak poinformowała Józefina Król-Nowinski z MRiRW, konsultacje społeczne zakończyły się pod koniec kwietnia. Do ministerstwa wpłynęły stanowiska od 76 podmiotów oraz ponad 250 osób fizycznych, które zgłosiły łącznie ponad 400 uwag i komentarzy. Obecnie są one analizowane przez resort.
Marcin Wiśniewski z Ministerstwa Klimatu i Środowiska podkreślał, że obowiązek uzyskiwania pozwoleń zintegrowanych przez fermy wielkotowarowe wynika bezpośrednio z przepisów Prawa ochrony środowiska i projektowana ustawa nie znosi tych wymogów. Odmiennie oceniają jednak projekt organizacje społeczne.
Głos w imieniu Green REV Institute oraz Federacji Bezpieczna Żywność zabrała Morgan Janowicz, wskazując na luki i zagrożenia w obecnych działaniach legislacyjnych. Podkreśliła, że transformacja systemu żywnościowego nie jest kwestią wyboru, lecz jednym z najważniejszych narzędzi przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu, degradacji środowiska i zagrożeniom dla zdrowia publicznego. Jej zdaniem przygotowywana strategia powinna opierać się na dowodach naukowych i uwzględniać rzeczywiste koszty środowiskowe oraz społeczne produkcji zwierzęcej.
Przedstawicielka organizacji odniosła się także do projektu ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. W jej ocenie proponowane przepisy mogą znacząco ograniczyć możliwości ochrony praw osób mieszkających w sąsiedztwie ferm przemysłowych. Wskazała, że projekt wprowadza domniemanie prawne, iż działalność wielkotowarowych ferm nie stanowi nadmiernych immisji i przerzuca ciężar dowodu na mieszkanki i mieszkańców dochodzących swoich praw.
Morgan Janowicz pytała przedstawicielki i przedstawicieli ministerstwa, w jaki sposób rozwiązania te mają zapewnić równowagę między interesami lokalnych społeczności a interesami przemysłu hodowlanego. Zwróciła również uwagę na brak rozróżnienia między gospodarstwami rodzinnymi a fermami przemysłowymi, brak analiz dotyczących wpływu takich inwestycji na zdrowie publiczne oraz niewystarczające uwzględnienie głosu innych sektorów gospodarki wiejskiej, w tym agroturystyki. Podkreśliła, że bez rzetelnej diagnozy problemów oraz rzeczywistego udziału strony społecznej trudno mówić o spójnej strategii dla przyszłości polskiego systemu żywnościowego.
Wątek skali produkcji wywołał jedną z najbardziej ożywionych dyskusji podczas posiedzenia. Przedstawiciele Polskiej Federacji Rolnej argumentowali, że przeciwstawianie małych i dużych gospodarstw opiera się często na utrwalonych stereotypach. Zwracali uwagę, że średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Polsce wynosi około 11 hektarów, podczas gdy około 20 proc. gospodarstw odpowiada za większość produkcji trafiającej na rynek krajowy i eksport. Ich zdaniem nie ma podstaw do automatycznego utożsamiania większej skali produkcji z niższymi standardami dobrostanu zwierząt.
Podobne stanowisko prezentowali przedstawiciele Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Wskazywali oni, że w wielu dużych gospodarstwach opieka weterynaryjna jest zapewniana na stałe, a standardy utrzymania zwierząt często przewyższają wymagania określone w przepisach. Również przedstawiciele Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS” podkreślali, że produkcja zwierzęca podlega rozbudowanym regulacjom prawnym, których rolniczki i rolnicy muszą przestrzegać, a część producentów dodatkowo uczestniczy w dobrowolnych systemach jakości żywności.
Z kolei przedstawiciele stowarzyszenia Ekoland wskazywali, że w projekcie ustawy kwestie dobrostanu zwierząt odgrywają marginalną rolę. Podobne stanowisko prezentowały osoby reprezentujące organizację Chrześcijanie dla Zwierząt, które argumentowały, że obowiązująca definicja dobrostanu opiera się przede wszystkim na wymaganiach wynikających z przepisów, a nie na biologicznych potrzebach zwierząt i możliwości realizowania przez nie naturalnych zachowań. W ich ocenie wsparcie publiczne powinno w większym stopniu promować systemy produkcji uwzględniające potrzeby behawioralne zwierząt.
Pytania dotyczyły również samego pojęcia „zrównoważonej produkcji zwierzęcej”. Polska Izba Żywności Ekologicznej zwracała uwagę, że podczas dyskusji nie przedstawiono jednoznacznej definicji tego terminu. Przedstawicielka Izby podkreślała jednocześnie, że rolnictwo ekologiczne nie powinno być utożsamiane wyłącznie z niewielką skalą produkcji, ponieważ o jego charakterze decyduje przede wszystkim sposób gospodarowania, a nie wielkość gospodarstwa. Pytano również, czy państwo rozważa ograniczanie hodowli wielkoprzemysłowej oraz czy problem skali produkcji będzie uwzględniony w powstającej strategii.
Odpowiadając na te zarzuty, przedstawicielki i przedstawiciele MRiRW podkreślali, że różnicowanie gospodarstw odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przyznali jednocześnie, że nie prowadzono analiz skutków zdrowotnych funkcjonowania ferm dla osób mieszkających w ich otoczeniu. Resort zapewnił również, że wszystkie uwagi zgłoszone w konsultacjach będą traktowane jednakowo, niezależnie od wielkości organizacji czy liczby reprezentowanych członkiń i członków, a projekt ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi ma zostać skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów w drugim kwartale roku.
W dyskusji pytano także, czy w polskim prawie istnieje lub jest przygotowywana definicja fermy przemysłowej oraz czy prowadzone są prace nad jej wypracowaniem. Poruszono także temat antybiotykoporności i danych z monitoringu stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej, a także o prace nad tzw. ustawą odorową. Przedstawiciel Ministerstwa Klimatu i Środowiska przyznał, że projekt ustawy regulującej kwestie uciążliwości zapachowych nie został jeszcze opracowany. Resort zakończył etap konsultacji dotyczących oceny skutków regulacji i analizuje możliwe rozwiązania, jednak nie przedstawiono harmonogramu dalszych prac.
W odniesieniu do dobrostanu zwierząt ministerstwo zapowiedziało dalsze konsultacje prowadzone w ramach prac nad strategią rozwoju sektora. Elżbieta Budka z MRiRW przedstawiła dane dotyczące ekoschematu „Dobrostan zwierząt”, podkreślając rosnące zainteresowanie tym instrumentem. W 2026 r. o wsparcie ubiega się około 125 tys. rolniczek i rolników, a program obejmuje już 81 proc. krów mlecznych w Polsce. Promowane są m.in. działania związane ze zwiększaniem powierzchni bytowej zwierząt oraz zapewnianiem dostępu do naturalnego wypasu.
Posiedzenie pokazało, że choć prace nad strategią zrównoważonej produkcji zwierzęcej dopiero się rozpoczynają, już dziś ujawniają się zasadnicze różnice w podejściu do przyszłości polskiej hodowli. Jednym z głównych punktów sporu pozostaje pytanie, czy kluczowym wyzwaniem jest sama skala produkcji, czy raczej sposób jej prowadzenia i egzekwowania standardów środowiskowych oraz dobrostanowych. Organizacje społeczne, ekologiczne oraz działające na rzecz zwierząt domagają się większego nacisku na dobrostan zwierząt, zdrowie mieszkanek i mieszkańców oraz ograniczanie produkcji przemysłowej. Resort rolnictwa i organizacje branżowe podkreślają natomiast znaczenie konkurencyjności sektora oraz jego rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa żywnościowego i utrzymaniu pozycji Polski na europejskich rynkach rolno-spożywczych.
Zdjęcie Piotr Malich
Transmisję z posiedzenia można zobaczyć tutaj.