Ukryty głód dzieci. Zjawisko, którego nie widać w statystykach

„Ile dzieci zagrożonych głodem i niedożywieniem w Polsce można zaakceptować, jednocześnie gratulując sobie udanej walki z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego wśród najmłodszych?” – pyta Beata Ciepła, prezeska zarządu Federacji Polskich Banków Żywności.

Pytanie otwiera raport „Ukryty Głód Dzieci”, opublikowany przez Federację Polskich Banków Żywności. Dokument pokazuje, że choć w ostatnich latach udało się ograniczyć skalę skrajnego ubóstwa wśród dzieci i młodzieży, problem głodu oraz niedożywienia nie zniknął. Zmienił jedynie swoje oblicze. Dziś coraz rzadziej oznacza całkowity brak jedzenia. Coraz częściej przybiera formę niedożywienia jakościowego, które pozostaje niewidoczne zarówno dla otoczenia, jak i dla instytucji odpowiedzialnych za wsparcie.

Autorki i autorzy raportu zwracają uwagę, że współczesny głód nie zawsze wiąże się z pustym talerzem. W wielu gospodarstwach domowych dzieci mają dostęp do żywności, jednak jest to żywność tania, wysokoprzetworzona i uboga w składniki odżywcze. W efekcie organizm otrzymuje kalorie, ale nie dostaje tego, czego potrzebuje do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Paradoksalnie niedożywienie może więc współwystępować z nadwagą lub otyłością.

Raport przywołuje dane wskazujące, że Polska znajduje się wśród państw Unii Europejskiej z najwyższym odsetkiem ośmiolatków i ośmiolatek z nadwagą oraz otyłością. Jednocześnie wiele dzieci doświadcza niedoborów żelaza, witamin i składników mineralnych. Konsekwencje takiego stanu są poważne. Niedożywienie zwiększa ryzyko anemii, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, próchnicy oraz zaburzeń odporności. Osoby eksperckie podkreślają, że część skutków zdrowotnych może utrzymywać się przez całe życie.

Problem nie kończy się jednak na zdrowiu fizycznym. Brak bezpieczeństwa żywnościowego wywiera również silny wpływ na dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Niepewność związana z tym, czy w domu będzie co jeść, generuje przewlekły stres. Towarzyszą mu poczucie wstydu, lęk i obniżona samoocena. „W takiej sytuacji jedzenie – zamiast karmić, dawać poczucie bezpieczeństwa i zwyczajnie cieszyć – staje się źródłem codziennego napięcia” – czytamy w raporcie.

Dzieci często ukrywają swoją sytuację przed rówieśniczkami i rówieśnikami, unikają wspólnych posiłków i starają się nie zwracać na siebie uwagi. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do izolacji społecznej, problemów emocjonalnych oraz zaburzeń zdrowia psychicznego.

Szczególnie wyraźnie widać to w szkole. Mózg rozwijającego się dziecka potrzebuje energii i odpowiednich składników odżywczych. Gdy ich brakuje, pogarszają się koncentracja, pamięć oraz zdolność przyswajania wiedzy. Raport przywołuje liczne badania pokazujące, że niedożywienie w dzieciństwie może wpływać na osiągnięcia edukacyjne nawet wiele lat później. Z kolei programy zapewniające regularne i pełnowartościowe posiłki przekładają się na lepsze wyniki w nauce, większą frekwencję i wyższy poziom koncentracji podczas zajęć.

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z publikacji jest fakt, że współczesny głód często pozostaje niewidoczny. Dzieci dotknięte niedożywieniem nie muszą być wychudzone. Nierzadko mają prawidłową masę ciała lub zmagają się z nadwagą. Problem ujawnia się dopiero w zachowaniu, stanie zdrowia, trudnościach edukacyjnych czy relacjach społecznych. Osoby pracujące w szkołach, organizacjach społecznych i placówkach wsparcia zwracają uwagę na sygnały, które łatwo przeoczyć, np. odkładanie jedzenia na później, proszenie o dodatkowe porcje, unikanie wspólnych posiłków czy dzielenie się własnym obiadem z młodszym rodzeństwem.

Raport pokazuje również, że w rodzinach doświadczających ubóstwa dzieci często przejmują obowiązki dorosłych. Organizują posiłki, opiekują się młodszym rodzeństwem, odbierają pomoc żywnościową, a czasem rezygnują z własnego jedzenia, by nakarmić innych członków rodziny. Osoby eksperckie określają takie zjawisko mianem parentyfikacji, czyli odwrócenia ról pomiędzy dzieckiem a osobą dorosłą. Tego rodzaju doświadczenia mogą mieć długofalowe konsekwencje dla rozwoju emocjonalnego i społecznego.

Raport nie pozostawia również złudzeń co do skuteczności obecnego systemu wsparcia. Choć w Polsce funkcjonuje rozbudowana sieć pomocy żywnościowej, w praktyce wiele rodzin napotyka bariery utrudniające zaspokojenie podstawowych potrzeb dzieci. W części gmin nie działają punkty wydawania żywności w ramach Funduszy Europejskich na Pomoc Żywnościową, co oznacza konieczność pokonywania nawet kilkudziesięciu kilometrów po paczkę. Problemem jest także brak ciągłości wsparcia – szkolne stołówki nie działają podczas wakacji, ferii czy świąt, a pomoc żywnościowa realizowana jest w określonych cyklach. System słabo uwzględnia również indywidualne potrzeby dzieci, takie jak alergie pokarmowe czy specjalistyczne diety. Dodatkową przeszkodą pozostają skomplikowane procedury administracyjne, które wymagają od rodzin wielokrotnego udowadniania swojej trudnej sytuacji. Wsparcie jest ponadto rozproszone między różnymi instytucjami i programami, a jego zakres często zależy od dostępności produktów przekazywanych przez handel i producentów. W efekcie rodziny znajdujące się w kryzysie muszą nie tylko zmagać się z niedostatkiem, ale także samodzielnie poruszać po skomplikowanym systemie pomocy. Jak podkreślają autorzy i autorki raportu, „niedożywienie dziecka bierze się ze świata, jaki tworzą wokół niego dorośli”. Odpowiedzialność za rozwiązanie problemu nie może więc spoczywać wyłącznie na rodzinach czy organizacjach społecznych, ale również na instytucjach publicznych, które powinny tworzyć bardziej dostępny, elastyczny i skoordynowany system wsparcia.

Według danych przywołanych przez Federację Polskich Banków Żywności w 2024 roku poniżej progu skrajnego ubóstwa żyło około 364 tysięcy dzieci w Polsce. Za każdą z tych liczb kryje się konkretna historia oraz codzienne doświadczenie braku bezpieczeństwa. Autorki i autorzy raportu apelują, by nie poprzestawać na analizie wskaźników pokazujących poprawę sytuacji materialnej rodzin. Choć skala skrajnego ubóstwa zmalała, głód i niedożywienie nadal pozostają realnym problemem społecznym, którego współczesne oblicze jest znacznie trudniejsze do zauważenia.

Każde niedożywione dziecko pozostaje dowodem na to, że ten świat wciąż nie działa tak, jak powinien. Jak podkreśla Beata Ciepła, dla osób, które uznają prawo każdego dziecka do właściwego żywienia za podstawowy standard, nawet jedno dziecko pozbawione dostępu do wartościowego jedzenia to wciąż o jedno za dużo.

Przeczytaj raport tutaj.

Photo by Annie Spratt on Unsplash

Raport „Ukryty Głód Dzieci” powstał w ramach projektu „Think Food Tank Banków Żywności” i został sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018–2030.

Udostępnij: