Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

W minioną sobotę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Wyzwolenia Zwierząt, największa w Polsce manifestacja w obronie zwierząt i klimatu. Setki osób domagały się sprawiedliwości, równego traktowania wszystkich istot i odejścia od przemysłowej hodowli. W trakcie marszu głos zabrały osoby reprezentujące różne środowiska – aktywistyczne, eksperckie i polityczne. Jednym z wystąpień była mowa dr. Sylwii Spurek, byłej europosłanki i prawniczki, od lat konsekwentnie wskazującej na konieczność transformacji systemu żywnościowego. Jej słowa, inspirowane historią Giordano Bruno, stały się apelem o odwagę.
Dr. Sylwia Spurek przywołała postać Giordano Bruno, filozofa, który w 1600 roku został spalony na stosie w Rzymie za swoje progresywne poglądy. Wierzył, że wszechświat jest nieskończony i że istnieją inne światy. Odmówił odwołania swoich tez, płacąc za nie najwyższą cenę.
Według tradycji, do swoich sędziów powiedział: „Wy boicie się bardziej”. Dziś to zdanie staje się instrukcją dla wszystkich, którzy walczą o prawa zwierząt i o planetę.
Przesłanie było jasne: to nie ruch prozwierzęcy powinien się bać, ale sektor hodowlany i jego sojusznicy – polityczni decydenci, obrońcy kotleta schabowego czy zwolennicy iluzji „dobrostanu”. To oni zamykają zwierzęta w klatkach i kojcach, to oni odpowiadają za zanieczyszczenie gleb, wód i powietrza, to oni podtrzymują system uzależniony od antybiotyków, to oni inwestują w reklamy z „uśmiechniętymi krówkami” i „szczęśliwymi kurkami”, by przykryć rzeczywistość przemocy.
Jak podkreśliła dr. Sylwia Spurek, to właśnie ten system drży przed jawnością, bo boi się kamer na fermach i raportów naukowych. Obawia się wyborów konsumenckich, bo coraz więcej osób rezygnuje z mięsa. Lęka się regulacji, które mogłyby ograniczyć zyski i innowacji, które podważają sens hodowli przemysłowej. Wreszcie, boi się demokracji, bo wspólne, spokojne „dość” może odebrać mu wsparcie ze środków publicznych.
Dr. Sylwia Spurek nie zatrzymała się na diagnozie, ale wskazała, co można zrobić już teraz. Od talerza, na którym coraz częściej goszczą posiłki roślinne, po ministerstwa, w których powinny powstać plany odejścia od hodowli. Od gospodarki, w której zamówienia publiczne mogą wspierać zdrowie i środowisko, po kulturę rozmowy, gdzie trzeba przeciwstawiać się dezinformacji i chronić osoby ujawniające prawdę.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt od lat pokazuje, że wspólnota osób zaangażowanych w walkę o prawa zwierząt rośnie w siłę. Transparenty, performanse i wspólne skandowanie budują poczucie, że nie jesteśmy sami ani same w tym sprzeciwie wobec przemocy i degradacji.
Słowa Sylwii Spurek w tym kontekście zabrzmiały jak podsumowanie całego wydarzenia. To nie my, domagający się sprawiedliwości, mamy się bać. To system, który opiera się na cierpieniu i niszczeniu planety, traci grunt pod nogami.
Marsz w Warszawie był lekcją odwagi. Pokazał, że można przekształcić gniew i żal w siłę, która łączy ludzi, idee i praktyczne rozwiązania. A kiedy ktoś znów powie: „bo tradycja”, „bo gospodarka”, „bo się nie da” – odpowiedź, zgodnie z przesłaniem Sylwii Spurek, brzmi jasno: „Wy boicie się bardziej”.
Po przemarszu ulicami Warszawy, uczestnicy i uczestniczki wzięli udział w akcjach artystycznych, takich jak „Jestem zwierzęciem. Myślę, czuję, chcę żyć” oraz Sześcian Prawdy. Wieczorem w Centrum Aktywizmu Klimatycznego Gniazdo odbyły się wystawa „Sentiokracja teraz!” oraz premiera książki „Protopia”, podkreślające potrzebę zmiany w relacjach międzyludzkich i międzygatunkowych.
Organizatorzy i organizatorki podkreślają, że Marsz Wyzwolenia Zwierząt to nie tylko protest, ale także wyraz solidarności i wspólnej troski o los zwierząt, stanowiący ważny krok w kierunku społeczeństwa opartego na szacunku, empatii i sprawiedliwości.
Photo: Sylwia Zawadzka