Kto głosował za wegańską szynką?

Unia Europejska banuje roślinne burgery, udając, że rozwiązuje problem, który w rzeczywistości nie istnieje. Parlament Europejski, kierowany w tej sprawie przez konserwatywną koalicję, twierdzi, że nowe przepisy mają chronić konsumentów przed rzekomym wprowadzeniem w błąd. Jednak wszystkie dostępne dowody – w tym badania BEUC, europejskiej organizacji konsumenckiej – pokazują coś zupełnie innego: aż 70% respondentów nie ma problemu z nazwami produktów roślinnych, takich jak „burger” czy „kiełbaska”, pod warunkiem, że wyraźnie wskazano, iż są to produkty wegetariańskie lub wegańskie. W praktyce więc zakaz nie chroni konsumentów, lecz służy interesom przemysłu mięsnego, który obawia się rosnącej popularności alternatyw roślinnych. Przemysł ten świętuje decyzję Parlamentu, ale nie wszyscy biją brawo – wielu ekspertów, organizacji konsumenckich i działaczy proekologicznych postrzega ją jako krok wstecz dla innowacji i zrównoważonego rozwoju.

Jak zagłosowali europosłowie i europosłanki?

8 października w Parlamencie odbyło się głosowanie w sprawie zakazu stosowania nazw mięsnych w odniesieniu do produktów roślinnych. W plenum głosowano nad sprawozdaniem w sprawie projektu rozporządzenia dotyczącego standardów marketingowych dla produktów rolnych w ramach Wspólnej Organizacji Rynku (ang. Common Market Organisation) – mechanizmu Wspólnej Polityki Rolnej UE, który reguluje rynek produktów rolnych w Unii Europejskiej.

W trakcie głosowania rozpatrywano dwie kluczowe poprawki:

  • Poprawka 113 (Komisja) – przewidywała zastrzeżenie powszechnie stosowanych nazw żywności, takich jak „burger” i „stek”, wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego. Uzyskał 355 głosów za, 247 przeciw i 33 wstrzymujące się.
  • Poprawka 126 (Renew) – stanowiła alternatywę pozwalającą na stosowanie nazw formatu, takich jak „burger” i „stek”, również dla produktów roślinnych. Została poparta jedynie przez 226 posłów, co oznaczało odrzucenie tej propozycji.

Całe sprawozdanie zostało przyjęte znaczną większością: 532 za, 78 przeciw, 25 wstrzymujących się.

Poprawka 113 przyjęta większością. A kto głosował za „wegańską szynką”?

Wniosek zgłosiła francuska posłanka z Europejskiej Partii Ludowej (EPP), a zarazem rolniczka prowadząca gospodarstwo – Céline Imart. Poprawka nie spotkała się jednak z jednogłośnym entuzjazmem nawet w samej partii. Aż 52 członków EPP zagłosowało przeciwko. Nawet lider frakcji, do której należy Imart, przyznał, że zakaz „nie jest w ogóle priorytetem”.

Przeciw poprawce zagłosowali m.in. europosłowie Zielonych, Lewicy oraz część centroprawicy.

• ECR – European Conservatives and Reformists (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) – 3

• NI – Non-Inscrits (Posłowie niezrzeszeni) – 10

• PPE – Group of the European People’s Party (Grupa Europejskiej Partii Ludowej, centroprawica) – 54

• Renew – Renew Europe Group (Odnowić Europę, liberałowie / centryści) – 51

• S&D – Progressive Alliance of Socialists and Democrats (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów) – 54

• The Left – The Left in the European Parliament – GUE/NGL (Lewica w Parlamencie Europejskim – Zjednoczona Lewica Nordycka / Zielona Lewica) – 31

• Verts/ALE – Group of the Greens / European Free Alliance (Zieloni / Wolny Sojusz Europejski) – 48

Wśród głosujących znaleźli się także polscy eurodeputowani. Z grupy S&D przeciwko poprawce zagłosowali Robert Biedroń, współprzewodniczący Nowej Lewicy (dawniej Wiosna) oraz Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka tej samej formacji. Przeciwko opowiedział się również Michał Kobosko z frakcji Renew Europe, lider ugrupowania Polska 2050 wchodzącego w skład Trzeciej Drogi.

Jakie będą konsekwencje zakazu?

– Żywność pochodzenia roślinnego jest naukowo udowodnionym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa żywnościowego poprzez zmniejszenie zużycia ziemi, wody i innych zasobów, a także jest niezbędna do osiągnięcia obecnych celów klimatycznych. Produkty te stanowią również kluczowe źródło dochodu dla rolników produkujących surowce, takie jak rośliny strączkowe – wyjaśnia Rafael Pinto, Senior Policy Manager, The European Vegetarian Union (EVU). Ekspert uważa ponadto, że ograniczenie stosowania nazw może zahamować rozwój tego sektora i wprowadzić zamieszanie wśród osób konsumenckich poprzez konieczność tworzenia nowych, nieznanych określeń. – Europa przoduje w badaniach i innowacjach w tej dziedzinie, ale ma trudności z wprowadzaniem tych innowacji na rynek. Niestety, propozycje tego typu wysyłają sygnał do naukowców i przedsiębiorców, że powinni szukać możliwości gdzie indziej – dodaje. Jego zdaniem rosnące restrykcje to sygnał alarmowy dla całego sektora innowacyjnych rozwiązań roślinnych w Europie.

Jeśli przepisy wejdą w życie w obecnej formie, określenia takie jak „stek roślinny” czy „burger wege” znikną z etykiet dobrze już znanych produktów.

Organizacje społeczne w mobilizacji

Same przepisy nie od razu stanowią prawo. Przyjęte sprawozdanie daje jedynie mandat do rozpoczęcia negocjacji z państwami członkowskimi w ramach Rady UE, które zdecydują o ostatecznym kształcie regulacji.

Organizacje społeczne zachęcają do kontynuowania działań w sferze publicznej i politycznej. Petycję obywatelską można podpisać tutaj – w ciągu tygodnia zebrała już ponad 30 tys. podpisów.

Organizacje zainteresowane wsparciem kampanii mogą zaangażować się poprzez stronę Koalicji No Confusion.

Czytaj także: W sporze o język wygrywa lobby mięsne

Photo: Strasbourg’s Plenary session, Multimedia Centre | European Parliament

Udostępnij: