Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Polski rynek fast foodów rozwija się w bardzo szybkim tempie. McDonald’s, który już dziś posiada w kraju ponad 600 restauracji, planuje do 2027 roku zainwestować 2 miliardy złotych w otwarcie kolejnych lokali i modernizację już istniejących. Równie dynamicznie rośnie sieć Popeyes, specjalizująca się w daniach z kurczaka, która w najbliższych latach chce mieć w Polsce kilkadziesiąt nowych punktów. Do tego dołącza także Wendy’s, która finalizuje rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami. W praktyce oznacza to, że Polki i Polacy będą mieć coraz większy dostęp do fast foodów, mimo że w wielu krajach świata obserwujemy trend odwrotny – tam sieci ograniczają liczbę lokali, a konsumentki i konsumenci coraz chętniej wybierają zdrowsze alternatywy.
To właśnie rosnąca świadomość dotycząca zagrożeń związanych z żywnością ultraprzetworzoną sprawia, że w wielu miejscach fast foody tracą na popularności. Produkty oferowane w tych sieciach charakteryzują się wysoką zawartością soli, cukru, tłuszczów nasyconych oraz różnorodnych dodatków i konserwantów. Regularne spożywanie takich dań jest powiązane z rosnącym ryzykiem otyłości, cukrzycy, chorób układu krążenia czy problemów metabolicznych. Niekorzystne efekty nie wynikają wyłącznie z wysokiej kaloryczności produktów. The Lancet zwraca uwagę na ich wpływ na mikrobiotę jelitową, regulację hormonów głodu i sytości, przebieg procesów metabolicznych oraz utrwalanie nawyków żywieniowych sprzyjających nadmiernej konsumpcji.
Niestety w Polsce, pomimo wzrostu dostępności informacji o negatywnych skutkach nadmiernego spożycia żywności ultraprzetworzonej, liczba lokali fast food stale rośnie. To efekt wielu czynników, w tym przede wszystkim niskich cen oraz wygody, jaką oferują takie miejsca, szczególnie dla młodych ludzi i osób zabieganych, które szukają szybkich i łatwo dostępnych posiłków. Brakuje też silnych regulacji i skutecznych kampanii edukacyjnych, które mogłyby ograniczyć ten trend. W efekcie globalne marki, dzięki ogromnym budżetom marketingowym i rozbudowanym sieciom franczyzowym, skutecznie docierają do kolejnych miast, a nawet mniejszych miejscowości. Jednocześnie zmieniający się styl życia, szybkie tempo codzienności i rosnący poziom urbanizacji sprawiają, że coraz częściej rezygnujemy z samodzielnego gotowania na rzecz posiłków na mieście. To wszystko sprzyja dalszemu rozwojowi rynku fast foodów.
Polska zmaga się z rosnącą liczbą osób z nadwagą i otyłością, a choroby dietozależne stają się coraz większym obciążeniem dla systemu opieki zdrowotnej. Koszty leczenia, rehabilitacji i opieki długoterminowej związane z cukrzycą czy chorobami serca stale rosną, a eksperci alarmują, że bez odpowiednich działań profilaktycznych sytuacja może ulec dalszemu pogorszeniu.
Co ważne, w USA, które są kolebką wielu sieci fast food, obserwujemy trend odwrotny do tego, co dzieje się w Polsce. Wendy’s, jedna z największych amerykańskich marek, zapowiedziała zamknięcie od 200 do 350 restauracji w ramach programu naprawczego. Decyzja ta dotyczy placówek, które od dłuższego czasu notują słabe wyniki i obniżają rentowność całej sieci. W ostatnim kwartale sprzedaż w lokalach Wendy’s działających co najmniej rok spadła o 4,7%, podczas gdy konkurenci tacy jak McDonald’s czy Burger King odnotowali wzrosty sprzedaży. Podobne działania podejmuje sieć Pizza Hut, która również planuje zamknięcie kilkuset restauracji w USA, co jest elementem restrukturyzacji związanej ze spadającą rentownością.
W skali globalnej liczba lokali fast food może się różnić w zależności od regionu i strategii sieci. Podczas gdy w USA i części Europy obserwujemy redukcję liczby lokali, w innych krajach rynek nadal rośnie lub przechodzi transformacje. Na przykład w Wielkiej Brytanii liczba restauracji fast food nadal rośnie, choć tempo wzrostu spadło, a liczba wizyt konsumenckich nieco zmalała. Polski rynek należy dziś do tych, gdzie ekspansja globalnych sieci wciąż przybiera na sile, co stawia nas w nieco odmiennym położeniu niż rynki bardziej dojrzałe.
W efekcie Polska znajduje się dziś w sytuacji, w której dostępność żywności ultraprzetworzonej i liczba lokali fast food stale rośnie, mimo że jej negatywne skutki zdrowotne są dobrze udokumentowane. To poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego, które wymaga zdecydowanych działań – od wzmocnienia edukacji żywieniowej, przez wprowadzenie skutecznych regulacji, aż po wspieranie alternatyw zdrowszego odżywiania. Bez tego ryzykujemy dalszy wzrost chorób dietozależnych i rosnące obciążenie systemu opieki zdrowotnej, które odbije się na całym społeczeństwie.
Photo by Dan Gold on Unsplash
Przeczytaj także:
Ultraprzetworzona żywność – kryzys zdrowotny, którego nie widzimy
Rządowy pozew przeciwko producentom ultraprzetworzonej żywności