Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Ponad 125 tysięcy próbek żywności przebadanych w całej Europie, setki analizowanych substancji chemicznych i wielopoziomowy system kontroli obejmujący zarówno produkty unijne, jak i importowane. Najnowszy raport European Food Safety Authority pokazuje, że europejski rynek żywności pozostaje w zdecydowanej większości zgodny z normami dotyczącymi pozostałości pestycydów. Jednocześnie dane unaoczniają, jak bardzo współczesne rolnictwo i handel żywnością są uzależnione od chemicznych środków ochrony roślin oraz jak trudne staje się kontrolowanie ich obecności w globalnym łańcuchu dostaw.
Raport EFSA obejmuje trzy obszary kontroli. Pierwszy to unijny program koordynowany, w ramach którego państwa członkowskie co trzy lata badają tę samą grupę produktów, aby śledzić zmiany w czasie. Drugi filar stanowią krajowe programy monitoringu prowadzone przez poszczególne państwa. Trzeci dotyczy wzmożonych kontroli importowych na granicach UE, obejmujących towary uznane za bardziej ryzykowne. Łącznie przebadano ponad 135 tysięcy próbek żywności pod kątem setek substancji aktywnych stosowanych w rolnictwie. Analizie poddano m.in. bakłażany, banany, brokuły, grzyby, grejpfruty, melony, paprykę słodką, winogrona stołowe, oliwę z oliwek extra virgin, ziarna pszenicy, tłuszcz wołowy oraz jaja kurze.
W unijnym programie koordynowanym 98,8 proc. próbek spełniało obowiązujące normy. W ponad 43 proc. przypadków nie wykryto żadnych mierzalnych pozostałości pestycydów. Ponad połowa produktów zawierała śladowe ilości substancji chemicznych, jednak mieściły się one w granicach dopuszczonych przez europejskie przepisy. Nieco gorzej wyglądały wyniki krajowych programów kontroli, które często skupiają się na produktach podwyższonego ryzyka. Tam zgodność z normami wyniosła 98,2 proc.
Kluczowe wnioski raportu dotyczą jednak nie samych przekroczeń limitów, lecz oceny ryzyka zdrowotnego. EFSA podkreśla, że nawet w przypadkach wykrycia pozostałości poziom narażenia konsumentów i konsumentek pozostaje zazwyczaj daleki od wartości uznawanych za niebezpieczne. Eksperci i ekspertki analizowali zarówno krótkoterminowe narażenie związane z jednorazowym spożyciem produktu, jak i ekspozycję długoterminową wynikającą z codziennej diety. W obu przypadkach urząd ocenił ryzyko jako niskie dla większości populacji europejskiej.
Nie oznacza to jednak, że problem znika. Coraz większą uwagę instytucji kontrolnych przyciąga żywność importowana spoza Unii Europejskiej. W ramach specjalnych kontroli granicznych przebadano ponad 39 tysięcy próbek produktów sprowadzanych do UE. O ile większość spełniała normy, to właśnie w imporcie odnotowano najwyższy odsetek przekroczeń. W 5,5 proc. próbek wykryto poziomy wyższe niż dopuszczają przepisy, a 3,6 proc. uznano za niezgodne z prawem po uwzględnieniu niepewności pomiarowej. Partie te zostały zatrzymane i nie trafiły na europejski rynek.
To właśnie import staje się dziś jednym z najbardziej zapalnych elementów debaty o bezpieczeństwie żywności. Unia Europejska od lat zaostrza przepisy dotyczące środków ochrony roślin, zakazując stosowania części substancji uznawanych za szkodliwe dla zdrowia lub środowiska. Jednocześnie europejski rynek pozostaje otwarty na produkty pochodzące z krajów, w których standardy bywają mniej restrykcyjne. Organizacje ekologiczne zwracają uwagę, że część pestycydów zakazanych w UE nadal jest produkowana przez europejskie koncerny i eksportowana poza Wspólnotę, by następnie wracać do Europy wraz z importowaną żywnością.
Dyskusja wokół pestycydów coraz częściej wykracza też poza samą żywność. Badacze i badaczki zwracają uwagę na wpływ intensywnego stosowania chemii rolnej na bioróżnorodność, jakość gleby, stan wód oraz zdrowie osób mieszkających w pobliżu terenów uprawnych. Szczególne obawy budzą substancje podejrzewane o działanie rakotwórcze lub zaburzające gospodarkę hormonalną. Jednocześnie część środowiska naukowego podkreśla, że sama obecność śladowych ilości pestycydów nie oznacza automatycznie zagrożenia dla zdrowia, ponieważ normy bezpieczeństwa ustalane są z dużym marginesem ostrożności.
W danych EFSA widoczna jest również Polska, która podobnie jak pozostałe państwa członkowskie uczestniczy w systemie monitorowania żywności. Polskie laboratoria analizowały próbki produktów krajowych i importowanych, przekazując wyniki do wspólnej europejskiej bazy danych. Zestawienia pokazują, że zdecydowana większość próbek z Polski spełniała obowiązujące normy, a przypadki przekroczeń miały charakter incydentalny i skutkowały działaniami kontrolnymi krajowych służb.
Raport EFSA pokazuje więc dwa równoległe obrazy europejskiego rynku żywności. Z jednej strony system kontroli działa skutecznie, a ryzyko dla konsumentów i konsumentek pozostaje niskie. Z drugiej, globalizacja produkcji żywności i rosnąca zależność od importu sprawiają, że kwestia pestycydów staje się nie tylko problemem zdrowotnym, lecz także politycznym, środowiskowym i gospodarczym. Europejskie instytucje coraz wyraźniej sygnalizują, że przyszłość bezpieczeństwa żywności będzie zależała od tego, jak daleko Unia Europejska zdecyduje się ograniczyć stosowanie najbardziej kontrowersyjnych substancji chemicznych w rolnictwie oraz jak bardzo zaostrzy podejście do umów handlowych z krajami spoza Wspólnoty, w tym partnerami takimi jak Mercosur.
Photo by Dinuka Gunawardana on Canva