Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Fałszywe informacje są dziś częścią codziennej debaty publicznej, wpływają na decyzje zdrowotne milionów osób i coraz częściej przybierają formę pozornie niewinnych porad dotyczących diety, suplementacji czy stylu życia. Takie wnioski płyną z raportu „Dezinformacja medyczna”, przygotowanego przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu we współpracy z firmą Mediaboard.
Analiza objęła przekazy publikowane od początku 2025 roku do połowy maja 2026 roku w mediach tradycyjnych i społecznościowych. W tym czasie temat dezinformacji medycznej pojawił się w ponad 32 tysiącach materiałów prasowych, radiowych, telewizyjnych i internetowych oraz w blisko 350 tysiącach wpisów w mediach społecznościowych. Wygenerowały one ponad 2,6 miliarda kontaktów z przekazem, a ich szacunkowa wartość reklamowa AVE przekroczyła 3,45 mld zł. W mediach społecznościowych zmonitorowano 347 377 wpisów o łącznym zasięgu ponad 850 milionów kontaktów.
Autorzy i autorki raportu zwracają uwagę, że współczesna dezinformacja zdrowotna zmieniła swój charakter. O ile jeszcze kilka lat temu kojarzona była głównie z teoriami spiskowymi i ruchem antyszczepionkowym, dziś coraz częściej opiera się na języku troski o zdrowie, samodzielności i „naturalnych metod”. Fałszywe lub wprowadzające w błąd treści pojawiają się obok prawdziwych informacji naukowych, wykorzystując medyczne pojęcia i wyniki badań do budowania uproszczonych lub nieprawdziwych wniosków.
Dezinformacja medyczna nie jest zbiorem pojedynczych fake newsów. Obecnie funkcjonuje jako rozbudowany system powiązanych narracji, które wykorzystują emocje, niepewność oraz potrzebę znalezienia prostych odpowiedzi na złożone problemy zdrowotne.
Największy udział w analizowanych przekazach nadal mają treści związane ze szczepieniami (54% treści), jednak coraz silniej widoczne są narracje dotyczące żywienia, suplementacji oraz alternatywnych metod leczenia (23%). To właśnie one często stają się pierwszym punktem kontaktu odbiorców i odbiorczyń z dezinformacją. Obietnice „oczyszczania organizmu”, wzmacniania odporności czy leczenia poważnych chorób za pomocą diet i suplementów bywają przedstawiane jako alternatywa dla medycyny opartej na dowodach naukowych.
Raport wskazuje również na rosnącą rolę nowych technologii. Rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że tworzenie wiarygodnie wyglądających materiałów staje się coraz łatwiejsze. Generowane komputerowo wizerunki ekspertów, spreparowane nagrania czy reklamy pseudomedycznych produktów mogą skuteczniej niż dotychczas budować zaufanie odbiorców i odbiorczyń.
Zdaniem autorów i autorek raportu przeciwdziałanie dezinformacji medycznej wymaga współpracy środowiska naukowego, medycznego, edukacyjnego, medialnego oraz instytucji publicznych. To właśnie dlatego przy Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu powstaje Obserwatorium Dezinformacji Medycznej, którego zadaniem będzie systematyczne monitorowanie nowych narracji dezinformacyjnych, analiza ich wpływu na zdrowie publiczne oraz wspieranie działań edukacyjnych, opartych na wiedzy naukowej.
Wnioski z raportu zostaną również wykorzystane w ramach kampanii społecznej „Zdrowiej
wiedzieć”, przygotowywanej przez Centrum Odkryć Medycznych UMW. Jeszcze w 2026 roku uruchomiony zostanie także ogólnodostępny serwis poświęcony analizie i obalaniu najpopularniejszych mitów zdrowotnych, dostarczający rzetelnych wyjaśnień opartych na aktualnej wiedzy medycznej.
Sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie potrafimy skutecznie jej komunikować. Dezinformacja medyczna ma realny wpływ na zdrowie i życie ludzi, dlatego powinna być traktowana jako jedno z ważnych wyzwań współczesnego bezpieczeństwa publicznego – podkreśla prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.