Komisja Europejska opublikowała pierwszą pełną ocenę dyrektywy azotanowej

Jeszcze przed publikacją oceny unijnej dyrektywy azotanowej organizacje społeczne ostrzegały, że Komisja Europejska może wykorzystać przegląd przepisów do osłabienia ochrony wód. Opublikowany 15 lipca dokument potwierdza, że dyrektywa pozostaje potrzebnym i skutecznym narzędziem ograniczania zanieczyszczeń pochodzących z rolnictwa. Jednocześnie pozostawia otwartą dyskusję o sposobie jej wdrażania oraz zakresie planowanych uproszczeń, które nadal budzą obawy organizacji społecznych.

Przyjęta w 1991 r. dyrektywa nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapobiegania zanieczyszczeniu wody poprzez ograniczenie i kontrolę sposobów stosowania przez rolników nawozów azotowych i obornika. Mimo ponad 35 lat obowiązywania dyrektywy zanieczyszczenie azotem, w tym zanieczyszczenia wód gruntowych i eutrofizacja wód powierzchniowych, nadal pozostaje powszechnym problemem w całej Europie. Zgodnie z analizą Europejskiej Agencji Środowiska opublikowaną pod koniec ubiegłego roku stężenie azotanów w wodach gruntowych UE nie uległo znaczącej zmianie w latach 2007–2023. W analizie stwierdzono, że obecnie „nadal jest mało prawdopodobne, aby ta tendencja była wystarczająca do wypełnienia zobowiązań UE lub osiągnięcia celu, jakim jest 50-procentowa redukcja strat składników odżywczych”.

Jeszcze przed publikacją oceny organizacje społeczne ostrzegały, że przegląd dyrektywy może stać się pretekstem do osłabienia ochrony wód. Apelowały do Komisji Europejskiej o konsekwentniejsze egzekwowanie prawa oraz sprzeciwiały się tworzeniu wyjątków, które mogłyby prowadzić do dalszego zanieczyszczania wód. Obawy wynikały z pojawiających się przed publikacją informacji, że Komisja analizuje możliwość przyznania większej elastyczności gospodarstwom o mniejszym wpływie na środowisko, uproszczenia części procedur administracyjnych, lepszego powiązania dyrektywy z Ramową Dyrektywą Wodną oraz zmian dotyczących stosowania nawozów naturalnych, w tym produktów RENURE i pofermentu z biogazowni. Organizacje środowiskowe obawiały się, że część tych propozycji mogłaby prowadzić do osłabienia ochrony wód i stworzenia nowych wyjątków od obowiązujących zasad. Wśród przedstawionych postulatów znalazły się skuteczniejsza kontrola zanieczyszczeń pochodzących z ferm przemysłowych, lepsza ochrona ujęć wody pitnej, zaostrzenie zasad stosowania nawozów naturalnych i pestycydów na terenach szczególnie ważnych dla zasobów wodnych oraz objęcie nawozów naturalnych kontrolą pod kątem obecności bakterii opornych na antybiotyki, bakterii kałowych i metali ciężkich.

W opublikowanej 15 lipca ocenie Komisja Europejska uznała, że dyrektywa azotanowa pozostaje potrzebnym, aktualnym i skutecznym instrumentem ochrony rzek, jezior, wód podziemnych i przybrzeżnych przed zanieczyszczeniem azotanami pochodzącymi z rolnictwa. Jednocześnie dokument wskazuje obszary wymagające usprawnienia, przede wszystkim w zakresie wdrażania przepisów, monitorowania ich skuteczności oraz lepszej koordynacji z innymi elementami unijnej polityki wodnej.

Ocena wskazuje, że dyrektywa przyczyniła się do bardziej efektywnego gospodarowania nawozami i ograniczenia strat składników odżywczych trafiających do środowiska, co przełożyło się na częściową poprawę jakości wód. Komisja podkreśla jednak, że postępy pozostają nierównomierne, a skutki wcześniejszego zanieczyszczenia, zwłaszcza wód podziemnych, utrzymują się przez wiele lat. Zwraca również uwagę, że korzyści wynikające z funkcjonowania dyrektywy (związane z ograniczeniem kosztów zanieczyszczenia) są od trzech do siedmiu razy wyższe niż koszty jej wdrażania ponoszone przez gospodarstwa rolne i administrację publiczną (koszty zanieczyszczenia azotem z rolnictwa szacuje się na 68–182 mld euro rocznie, podczas gdy korzyści z dyrektywy to 10–22 mld euro rocznie; koszty dla gospodarstw to mniej niż 1% wartości produkcji rolnej UE).

Jednym z najważniejszych wniosków oceny jest to, że państwa członkowskie dysponują znaczną elastycznością pozwalającą dostosowywać działania do lokalnych warunków, jednak nie zawsze wykorzystują ją do wprowadzania środków wystarczających do osiągnięcia celów dyrektywy. Jak argumentuje KE, problemy wynikają częściej z niewystarczającego zakresu lub skuteczności obowiązkowych działań niż z braku odpowiednich podstaw prawnych. Komisja zwraca również uwagę na potrzebę lepszego wykorzystania wiedzy naukowej, wymiany dobrych praktyk oraz ściślejszego powiązania wdrażania dyrektywy z Ramową Dyrektywą Wodną. Rosnące dowody naukowe sugerują m.in., że dla ochrony przed skutkami rakotwórczymi poziom azotanów w wodzie pitnej powinien być niższy niż obecny limit 50 mg/l.

Komisja potwierdza jednocześnie, że zanieczyszczenie azotanami pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań środowiskowych w Europie. Szczególnej uwagi wymagają regiony o wysokiej koncentracji produkcji zwierzęcej, gdzie nadwyżki nawozów naturalnych przekraczają możliwości ich bezpiecznego zagospodarowania. W takich obszarach samo obowiązywanie wspólnego limitu stosowania nawozów naturalnych nie zawsze wystarcza do osiągnięcia celów dyrektywy i konieczne może być wprowadzanie dodatkowych działań dostosowanych do lokalnych warunków.

Skutki zanieczyszczenia odczuwają zarówno ekosystemy, jak i mieszkańcy oraz mieszkanki Europy. Nadmierne ilości azotanów pogarszają jakość wody pitnej, przyczyniają się do eutrofizacji jezior, rzek i mórz oraz zwiększają koszty uzdatniania wody. Komisja szacuje, że społeczne koszty zanieczyszczenia azotem pochodzącego z rolnictwa wynoszą od 68 do 182 mld euro rocznie. Dobrym przykładem konsekwencji tych zjawisk jest Dania, gdzie przedsiębiorstwo wodociągowe Aalborg Forsyning pozwało państwo, domagając się około 150 mln euro na pokrycie kosztów budowy i eksploatacji nowego zakładu uzdatniania wody. Według spółki inwestycja stała się konieczna z powodu niewystarczającej ochrony zasobów wodnych przed zanieczyszczeniem azotanami. Również Francja oczekuje na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie przekroczenia dopuszczalnych poziomów azotanów w wodzie pitnej, a Holandia nadal zmaga się z kryzysem związanym z nadmiarem związków azotu.

Ocena nie kończy dyskusji o przyszłości dyrektywy. Komisja dostrzega możliwość uproszczenia części procedur administracyjnych i sprawozdawczych, lepszego wykorzystania narzędzi cyfrowych oraz ściślejszego powiązania dyrektywy azotanowej z Ramową Dyrektywą Wodną. Wskazuje również na potrzebę bardziej zintegrowanego zarządzania nadwyżkami nawozów naturalnych, szczególnie w regionach o wysokiej koncentracji produkcji zwierzęcej oraz rozwoju rozwiązań wspierających gospodarkę o obiegu zamkniętym i efektywniejsze wykorzystanie składników odżywczych.

To właśnie skala przemysłowej produkcji zwierzęcej znajduje się w centrum argumentacji organizacji społecznych. Zwracają one uwagę, że obornik od stuleci wykorzystywany jest jako nawóz, jednak w przypadku ferm przemysłowych jego ilość często przekracza możliwości zagospodarowania przez okoliczne grunty. Nadwyżki trafiają do rzek, jezior i wód podziemnych, pogłębiając problem zanieczyszczenia azotanami. Według szacunków hodowla zwierząt w Europie i Wielkiej Brytanii wytwarza każdego roku około 1,4 mld ton obornika. Organizacje podkreślają również, że skutki tej koncentracji produkcji ponoszą przede wszystkim lokalne społeczności. Nadmierne ilości azotanów i amoniaku z ferm przemysłowych pogarszają jakość wody pitnej, zwiększają ryzyko chorób związanych z zanieczyszczeniem wód i prowadzą do kosztownych inwestycji w ich uzdatnianie.

Dla organizacji społecznych publikacja oceny oznacza zakończenie jednego etapu dyskusji, ale nie kończy sporu o przyszłość europejskiej polityki wodnej. Zapowiadane uproszczenia i większa elastyczność wdrażania będą wymagały szczególnej kontroli. W sytuacji, gdy zanieczyszczenie azotanami nadal należy do najpoważniejszych zagrożeń dla europejskich wód, a sama Komisja wskazuje na utrzymującą się presję w regionach o wysokiej koncentracji produkcji zwierzęcej, organizacje zapowiadają, że będą uważnie monitorować kolejne propozycje zmian, sprzeciwiając się rozwiązaniom mogącym osłabić obowiązujące standardy ochrony środowiska.

Kluczowe będzie to, czy zapowiadane „uproszczenie” będzie dotyczyło procedur administracyjnych, czy również obowiązków środowiskowych. Sama ocena nie jest jeszcze propozycją zmiany prawa. Również dla Polski temat ma szczególne znaczenie ze względu na intensyfikację produkcji zwierzęcej, gospodarkę nawozami naturalnymi i stan wód.

Photo by 𝕡𝕒𝕨𝕤 𝕒𝕟𝕕 𝕡𝕣𝕚𝕟𝕥𝕤 on Unsplash

Udostępnij: