Koniec wielogodzinnych podróży cieląt na promach Brittany Ferries

Francuski przewoźnik Brittany Ferries od 1 września przestanie przewozić żywe zwierzęta z Irlandii do Francji. Decyzja zapadła po kilkunastu miesiącach kampanii organizacji prozwierzęcych i ponownie otwiera debatę o długodystansowym transporcie zwierząt w Unii Europejskiej.

Najważniejsze informacje

  • Brittany Ferries od 1 września przestanie przewozić zwierzęta z Irlandii do Francji. Firma wznowiła takie przewozy w 2025 r. po około 30-letniej przerwie.
  • Każdego roku z Irlandii do kontynentalnej Europy przewożonych jest ponad 200 tys. bardzo młodych cieląt, które nadal wymagają karmienia mlekiem. Sama przeprawa z Rosslare do Cherbourga trwa około 18 godzin.
  • Decyzję poprzedziła kilkunastomiesięczna kampania organizacji prozwierzęcych. Osoby wspierające Compassion in World Farming wysłały do przewoźnika ponad 200 tys. wiadomości.
  • Wycofanie Brittany Ferries nie oznacza końca długodystansowego transportu zwierząt. UE pracuje nad zmianą przepisów, jednak proponowana reforma reguluje przede wszystkim warunki przewozu, a nie odchodzi od tego modelu handlu.

Brittany Ferries wznowiło przewozy żywych zwierząt w 2025 r. po około 30-letniej przerwie. Teraz firma zdecydowała, że od 1 września 2026 r. nie będzie już realizować takich transportów. Według irlandzkiego ministra rolnictwa Martina Heydona przewoźnik wskazał na przyczyny operacyjne.

Decyzja dotyczy trasy między portem Rosslare w Irlandii a Cherbourgiem we Francji. To jeden z głównych szlaków wykorzystywanych do przewozu zwierząt z Irlandii na kontynent europejski. Po wycofaniu Brittany Ferries na tej trasie pozostanie Irish Ferries.

Organizacje prozwierzęce przedstawiają decyzję jako rezultat prowadzonej od kilkunastu miesięcy kampanii. FOUR PAWS podaje, że działania obejmowały protesty oraz spotkania z kierownictwem Brittany Ferries. W kampanię zaangażowały się także Compassion in World Farming, Ethical Farming Ireland i Welfarm.

Compassion in World Farming informuje, że osoby wspierające wysłały do przewoźnika ponad 200 tys. wiadomości z apelem o zakończenie przewozów. Organizacja rozpoczęła kampanię po decyzji firmy o wznowieniu transportu zwierząt w 2025 r.

Ponad 200 tys. cieląt rocznie

Sprawa Brittany Ferries zwróciła uwagę przede wszystkim na transport bardzo młodych zwierząt. Według FOUR PAWS każdego roku z Irlandii do kontynentalnej Europy przewożonych jest ponad 200 tys. cieląt, które nadal wymagają karmienia mlekiem. Zwierzęta są transportowane do dalszego chowu, a później uboju.

Sama przeprawa morska z Rosslare do Cherbourga trwa około 18 godzin. Po dotarciu do Francji podróż może być kontynuowana drogą lądową do gospodarstw w innych państwach UE.

Tak młode zwierzęta są szczególnie narażone na skutki długiej podróży. Nadal wymagają mleka lub preparatu mlekozastępczego, dlatego możliwość ich odpowiedniego karmienia podczas transportu ma szczególne znaczenie.

Unijne przepisy dotyczące transportu zwierząt przewidują maksymalnie dziewięć godzin podróży. Następnie zwierzętom należy zapewnić co najmniej godzinę przerwy na pojenie i, jeśli to konieczne, karmienie. Później podróż może trwać kolejne dziewięć godzin.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazuje, że skracanie czasu podróży jest jednym ze sposobów ograniczania cierpienia zwierząt podczas transportu. EFSA rekomenduje również zapewnienie zwierzętom większej przestrzeni i ochronę przed zbyt wysokimi temperaturami.

Bardzo młode cielęta wymagają dodatkowej ochrony. EFSA zwraca uwagę na ich niedojrzały układ odpornościowy, większą podatność na problemy zdrowotne, stres związany z transportem oraz szczególne potrzeby dotyczące karmienia i pojenia. Godzinna przerwa przewidziana podczas długiej podróży nie wystarcza, aby cielęta mogły zostać odpowiednio nakarmione mlekiem i odpocząć – po takim posiłku potrzebują około trzech godzin na prawidłowe trawienie. Na podstawie dostępnych badań EFSA zaleca, aby cielęta wymagające jeszcze karmienia mlekiem nie były transportowane przed ukończeniem pięciu tygodni i osiągnięciem co najmniej 50 kg masy ciała.

Branża obawia się ograniczenia eksportu

Decyzja przewoźnika spotkała się z silną reakcją irlandzkiej branży rolnej. Dla organizacji prozwierzęcych oznacza ograniczenie transportu powodującego cierpienie zwierząt. Dla części sektora jest przede wszystkim zagrożeniem dla możliwości ich eksportowania.

Irish Livestock Exporters’ Association oceniło, że wycofanie Brittany Ferries ograniczy możliwości przewozu zwierząt z Irlandii na kontynent. Po 1 września na trasie do Francji pozostanie Irish Ferries.

Irlandzka agencja promocji żywności Bord Bia również wyraziła rozczarowanie decyzją. Jej przedstawiciele wskazują na znaczenie eksportu żywych zwierząt dla dostępu do europejskich rynków oraz sytuacji ekonomicznej osób prowadzących gospodarstwa.

Pojawiły się również wezwania do interwencji politycznej. Irlandzki europoseł Ciaran Mullooly zapowiedział podniesienie sprawy na poziomie unijnym.

Reakcje pokazują zasadniczą różnicę w sposobie definiowania problemu. Część branży koncentruje się na utrzymaniu możliwości eksportowania zwierząt i znalezieniu wystarczającej liczby połączeń. Organizacje prozwierzęce kwestionują sam model, który wymaga wielogodzinnego przewożenia bardzo młodych zwierząt między państwami.

Unia Europejska nadal pracuje nad zmianą przepisów

Decyzja Brittany Ferries zapadła w czasie, gdy Unia Europejska pracuje nad reformą zasad transportu zwierząt. Obecnie podstawą tych regulacji jest rozporządzenie Rady (WE) nr 1/2005, przyjęte w grudniu 2004 r. W grudniu 2023 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt nowych przepisów, które mają zastąpić dotychczasowe regulacje. Prace legislacyjne nadal trwają. Jeszcze 1 i 2 lipca 2026 r. projekt był przedmiotem prac grupy roboczej Rady UE. Kolejne posiedzenia zaplanowano na wrzesień.

Jeden przewoźnik nie kończy transportu zwierząt

Wycofanie Brittany Ferries zmniejszy liczbę dostępnych połączeń z Irlandii do Francji. Nie oznacza jednak końca eksportu żywych zwierząt. Na trasie pozostanie Irish Ferries, a przedstawiciele branży domagają się utrzymania możliwości przewozów.

Decyzja firmy pokazuje więc problem szerszy niż działalność jednego przewoźnika. Długie podróże bardzo młodych cieląt nie są odrębnym zjawiskiem. Wynikają ze sposobu organizacji produkcji i handlu zwierzętami w europejskim systemie żywnościowym.

Zwierzęta mogą urodzić się w jednym kraju, a następnie zostać przewiezione do innego w celu dalszego chowu. O miejscu kolejnych etapów decydują m.in. specjalizacja gospodarstw, koszty produkcji, ceny oraz możliwości sprzedaży. W takim modelu transport na duże odległości staje się elementem organizacji produkcji.

Reakcja irlandzkiej branży dobrze pokazuje trwałość tego mechanizmu. Rezygnacja jednego przewoźnika nie prowadzi automatycznie do ograniczenia liczby transportowanych zwierząt. Może zamiast tego zwiększyć presję na znalezienie innych połączeń lub przewoźników.

Dlatego trwała zmiana nie może ograniczać się do poprawiania warunków podróży ani decyzji pojedynczych firm. Wymaga ograniczania długodystansowego transportu żywych zwierząt oraz odchodzenia od przemysłowej hodowli, której organizacja tworzy zapotrzebowanie na przewożenie zwierząt na tak duże odległości.

Photo by Daniel MacDonald on Unsplash

Udostępnij: