Rosyjskie ataki ograniczają eksport zboża z Ukrainy

Rosyjskie ataki na ukraińskie porty utrudniają eksport zboża z Ukrainy w czasie trwających zbiorów. Kraj obniżył prognozę sprzedaży zagranicznej na sezon 2026/27 i szuka nowych dróg dostaw do europejskich portów.

Najważniejsze informacje

  • Ukraina obniżyła prognozę eksportu zbóż na sezon 2026/27 z 43 mln do 38–40 mln ton. Przyczyną są przede wszystkim zakłócenia pracy portów nad Morzem Czarnym.
  • Rosyjskie ataki pozbawiły ukraińskie porty czarnomorskie około jednej trzeciej możliwości eksportu zboża. Jednocześnie alternatywne trasy nie są jeszcze w stanie w pełni zastąpić transportu morskiego.
  • Ukraina rozmawia z Mołdawią o zwiększeniu przewozów kolejowych do rumuńskiego portu w Konstancy. Według jednego z szacunków trasa mogłaby obsługiwać około 4,5 mln ton rocznie.
  • Światowe ceny pszenicy wzrosły w lipcu o 5,8%. FAO wskazuje wśród przyczyn obawy dotyczące eksportu z regionu Morza Czarnego.

Porty są częścią systemu żywnościowego

Eksport zboża z Ukrainy zależy nie tylko od wielkości zbiorów. Równie ważna jest możliwość dostarczenia zboża do odbiorców. Dlatego infrastruktura portowa nad Morzem Czarnym pozostaje jednym z kluczowych elementów ukraińskiego eksportu rolnego.

Rosyjskie ataki coraz mocniej ograniczają tę możliwość. Według danych ukraińskiego związku producentów rolnych, przytaczanych przez Reuters, do połowy lipca kraj stracił około jednej trzeciej możliwości eksportowania zboża przez porty Morza Czarnego. Uszkodzenia infrastruktury oznaczają mniej dostępnych terminali, większe ryzyko dla statków oraz trudniejsze planowanie dostaw.

Sytuacja pozostaje niestabilna. 9 sierpnia kolejny rosyjski atak uszkodził port w Odessie, który jest jednym z najważniejszych punktów ukraińskiego eksportu rolnego.

Atak na port nie jest więc wyłącznie problemem infrastrukturalnym. Jego konsekwencje mogą przechodzić przez kolejne ogniwa systemu żywnościowego, od możliwości sprzedaży zbiorów przez osoby prowadzące gospodarstwa po dostępność zboża na światowych rynkach.

Ukraina obniża prognozę eksportu

10 sierpnia ukraińskie Ministerstwo Gospodarki poinformowało o obniżeniu prognozy eksportu zbóż w sezonie 2026/27. Według informacji Reutersa Ukraina spodziewa się obecnie sprzedać za granicę około 38-40 mln ton zbóż. Wcześniejsza prognoza wynosiła około 43 mln ton.

Oznacza to obniżenie przewidywanego eksportu nawet o około 12%. Jednocześnie problem nie wynika obecnie przede wszystkim z braku zboża.

Ukraina rozpoczęła tegoroczne zbiory, jednak ograniczone możliwości transportowe utrudniają wywóz surowców. W rezultacie część zboża może pozostać w kraju dłużej, niż zakładano. To z kolei zwiększa zapotrzebowanie na magazyny i może wywierać presję na ceny otrzymywane przez osoby prowadzące gospodarstwa.

Ponadto mniejsze wpływy ze sprzedaży zagranicznej mogą ograniczać środki dostępne na kolejne zasiewy. Dlatego skutki problemów eksportowych mogą być odczuwalne dłużej niż same uszkodzenia infrastruktury.

Alternatywne drogi nie zastępują portów

Ukraina od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji rozwija alternatywne możliwości eksportu. Zboże jest przewożone m.in. przez porty nad Dunajem, koleją i transportem drogowym przez państwa Unii Europejskiej.

Jednak możliwości tych tras są ograniczone. Na początku sierpnia ukraiński minister gospodarki, środowiska i rolnictwa Ołeksij Sobolew oceniał, że alternatywne drogi mogą obecnie obsłużyć około 50-55% ilości wcześniej wysyłanych przez porty Morza Czarnego. Pełniejsze wykorzystanie dodatkowych tras ma być możliwe najwcześniej pod koniec sierpnia.

Dlatego Ukraina szuka kolejnych rozwiązań. Jednym z nich może być zwiększenie transportu kolejowego przez Mołdawię do rumuńskiego portu w Konstancy.

Ukraina i Mołdawia prowadzą rozmowy w tej sprawie. Kijów zabiega m.in. o obniżenie opłat za przewóz, natomiast strona mołdawska oczekuje gwarancji dotyczących ilości transportowanego zboża. Według byłego szefa mołdawskich kolei trasa mogłaby docelowo obsługiwać około 4,5 mln ton rocznie.

Konstanca pełniła podobną funkcję już po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny. Gdy transport przez ukraińskie porty został ograniczony, rumuński port stał się jednym z najważniejszych alternatywnych kierunków dla ukraińskiego eksportu zbóż. Dlatego rozwój alternatywnych szlaków może częściowo zabezpieczyć eksport zboża z Ukrainy, ale obecnie nie zastąpi w pełni portów nad Morzem Czarnym.

Ceny reagują wcześniej niż dostępność żywności

Zakłócenia na Morzu Czarnym zaczynają być widoczne również w notowaniach surowców. Nie oznacza to jednak, że obecny wzrost cen pszenicy wynika wyłącznie z wojny w Ukrainie.

FAO podała 7 sierpnia, że światowe ceny pszenicy wzrosły w lipcu o 5,8%. Organizacja wskazuje na kilka przyczyn. Wśród nich są niekorzystne warunki pogodowe w części regionów produkcyjnych oraz obawy dotyczące eksportu przez Morze Czarne.

Rynek może reagować, zanim pojawią się rzeczywiste niedobory. Jeżeli rośnie ryzyko uszkodzenia portów, zatrzymania statków albo ograniczenia możliwości załadunku, uczestnicy rynku uwzględniają je w swoich decyzjach. W rezultacie ceny mogą wzrosnąć nawet wtedy, gdy zboże nadal znajduje się w magazynach.

W lipcu mechanizm ten był widoczny szczególnie mocno. Po nasileniu ataków na infrastrukturę portową kontrakty na pszenicę w Chicago wzrosły jednego dnia o około 5%. Później część tego wzrostu została skorygowana.

To nie jest automatycznie powtórka z 2022 roku

Obecnej sytuacji nie należy jednak bezpośrednio porównywać z szokiem, który nastąpił po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 r. Ukraina dysponuje dziś większą liczbą alternatywnych tras, a światowa sytuacja podażowa jest inna.

Ponadto ceny zbóż zależą od wielu czynników jednocześnie. Znaczenie mają zbiory w innych państwach, pogoda, zapasy, kursy walut, energia oraz decyzje największych eksporterów.

Mimo to Morze Czarne pozostaje jednym z najważniejszych punktów ryzyka dla światowego handlu żywnością. Ukraina nadal należy do znaczących eksporterów zbóż, dlatego utrudnienia w dostępie do jej portów mogą oddziaływać daleko poza granicami kraju.

Szczególnie narażone są państwa silnie zależne od importu. W ich przypadku nawet umiarkowany wzrost światowych cen może zwiększać koszty zakupu żywności, zwłaszcza gdy jednocześnie słabnie lokalna waluta lub rosną koszty energii i transportu.

Wojna uderza w żywność także przez infrastrukturę

Historia ukraińskiego eksportu pokazuje, że bezpieczeństwo żywnościowe zależy od znacznie większej liczby elementów niż same zbiory. Zboże może zostać wyprodukowane, a mimo to nie trafić na rynek w odpowiednim czasie. Potrzebne są porty, magazyny, kolej, drogi, statki oraz bezpieczne szlaki handlowe.

Dlatego rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę portową mają znaczenie również dla globalnego systemu żywnościowego. Ich skutkiem może być ograniczenie eksportu, wzrost kosztów transportu oraz większa niepewność na światowych rynkach.

Photo by Evgeniy Alyoshin on Unsplash

Udostępnij: