El Niño może podbić ceny żywności. Największe ryzyko dopiero przed nami

El Niño szybko przybiera na sile, zwiększając ryzyko susz, powodzi i strat w zbiorach. Światowe zapasy zbóż mogą osłabić pierwsze skutki, jednak analitycy ostrzegają, że presja cenowa może utrzymywać się jeszcze w 2028 roku.

Światowy rynek żywności wysyła dziś sprzeczne sygnały. W czerwcu indeks cen żywności FAO wyniósł 130,3 pkt i był o 0,3% niższy niż miesiąc wcześniej. Pozostał jednak o 1,7% powyżej poziomu sprzed roku, a ceny olejów roślinnych i mięsa nadal rosły. Dane te opisują bieżącą sytuację rynkową, lecz nie uwzględniają jeszcze większości zbiorów, o których zdecyduje pogoda w kolejnych miesiącach.

El Niño może zachwiać tą względną stabilnością. Światowa Organizacja Meteorologiczna potwierdziła 3 lipca, że zjawisko rozwinęło się na tropikalnym Pacyfiku i w okresie od lipca do września ma szybko osiągnąć dużą siłę. Prognozy wielu ośrodków klimatycznych wskazują na dalsze ocieplanie środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Średnie sezonowe odchylenie temperatury powierzchni oceanu w kluczowych obszarach obserwacyjnych może przekroczyć 2°C.

Jeszcze na początku czerwca WMO szacowała prawdopodobieństwo pojawienia się El Niño między czerwcem a sierpniem na 80%, a szansę utrzymania się zjawiska co najmniej do listopada na około 90%. Te prognozy zostały już częściowo rozstrzygnięte. El Niño się rozpoczęło. Niewiadomą pozostaje jego maksymalna siła oraz przebieg anomalii pogodowych w poszczególnych regionach.

W doniesieniach medialnych obecny epizod bywa określany jako „super El Niño”. WMO nie posługuje się jednak taką kategorią. Oficjalna klasyfikacja obejmuje zjawiska słabe, umiarkowane, silne i bardzo silne. Jak informuje The Guardian, powołując się na amerykańską NOAA, prawdopodobieństwo, że temperatura powierzchni oceanu pod koniec 2026 roku będzie w obserwowanym regionie wyższa od normy o ponad 2°C, wynosi 63%. Nie jest to 63-procentowe ryzyko globalnego kryzysu żywnościowego. Wskaźnik odnosi się wyłącznie do przekroczenia określonego progu temperatury.

El Niño powstaje, gdy osłabienie wiatrów nad równikowym Pacyfikiem umożliwia przemieszczanie się ciepłych wód na wschód. Zmiana zachodząca na oceanie przekształca później układ opadów i temperatur na dużych obszarach świata. W części regionów rośnie prawdopodobieństwo suszy i upałów, w innych intensywnych deszczy, powodzi i osuwisk. Skutki zależą od pory roku, czasu trwania epizodu oraz jego oddziaływania z innymi elementami systemu klimatycznego.

Dla bezpieczeństwa żywnościowego sama temperatura Pacyfiku jest więc mniej istotna niż miejsce i moment pojawienia się ekstremalnej pogody. Susza podczas siewu, upał w okresie kwitnienia albo ulewa przed zbiorami mogą wpłynąć na plony znacznie mocniej niż anomalia występująca poza kluczową fazą rozwoju roślin. Zagrożenie rośnie, gdy niekorzystne warunki obejmują jednocześnie kilka regionów odpowiadających za dużą część światowego eksportu.

Według prognozy WMO na okres od lipca do września opady powyżej normy są bardziej prawdopodobne nad środkowym i wschodnim Pacyfikiem. Niedobór deszczu może objąć część Oceanu Indyjskiego, subkontynentu indyjskiego i Australii, a także Amerykę Środkową, Karaiby oraz północno-zachodnią część Ameryki Południowej. Dla Europy przewidywany jest podział między bardziej wilgotnym południem a suchszą północą, choć WMO ocenia wiarygodność tej części prognozy jako niższą.

Szczególnie podatne są uprawy wymagające określonego rytmu opadów i skupione w niewielkiej liczbie państw, zwłaszcza ryż, trzcina cukrowa, palma olejowa, kawa i kakao. Susza w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej może ograniczyć zbiory ryżu, cukru oraz oleju palmowego. W Ameryce Łacińskiej i Afryce upały, nieregularne deszcze oraz choroby rozwijające się w cieplejszych i wilgotniejszych warunkach mogą wpływać na plantacje kawy i kakao.

Niektóre sygnały są już widoczne w danych FAO. Ceny ryżu wzrosły w czerwcu o 3,2%, a ceny olejów roślinnych o 3,8% w ciągu miesiąca i o 23,3% w ujęciu rocznym. Cukier potaniał o 5,7%, lecz obawy o przyszłe zbiory w Indiach i Tajlandii ograniczały skalę tego spadku. Jednocześnie indeks cen mięsa osiągnął rekordową wartość. Stabilność całego indeksu przesłania więc duże różnice między poszczególnymi kategoriami żywności.

Świat wchodzi w okres pogodowego ryzyka z istotnym zabezpieczeniem. FAO prognozuje, że globalne zapasy zbóż na koniec sezonów w 2027 roku wyniosą około 957,8 mln ton, a relacja zapasów do zużycia utrzyma się na poziomie 32%. Rezerwy ryżu mają wprawdzie zmniejszyć się o 2,7% w stosunku do rekordowego poziomu otwarcia sezonu, nadal byłyby jednak drugimi najwyższymi w historii.

Zapasy nie chronią jednak automatycznie przed wzrostem cen. Duża część rezerw może znajdować się w państwach, które nie zdecydują się na ich sprzedaż za granicę. Obawy o krajową dostępność żywności mogą skłaniać rządy do ograniczania eksportu, podnoszenia ceł lub gromadzenia dodatkowych rezerw. Takie decyzje potrafią zmniejszyć podaż na rynku międzynarodowym jeszcze przed potwierdzeniem rzeczywistych strat w zbiorach.

Skutki pogodowe docierają do sklepów etapami. Najpierw zmieniają prognozy plonów i wyceny kontraktów. Później wpływają na koszty transportu, przetwórstwa oraz ubezpieczeń. Przedsiębiorstwa mogą przez pewien czas korzystać z zapasów i wcześniej zawartych umów, dlatego ceny detaliczne reagują z opóźnieniem. Podwyżka widoczna na rynku surowców w 2026 roku może zostać w pełni odczuwalna przez osoby kupujące żywność dopiero po kilkunastu miesiącach.

Jak informuje The Guardian, analitycy Goldman Sachs oszacowali, że w scenariuszu bardzo silnego El Niño światowe ceny surowców żywnościowych mogłyby wzrosnąć o 15,8%. Według tego samego modelu ceny żywności w strefie euro mogłyby zwiększyć się o około 1,3%, a pełny wpływ zjawiska ujawnić się dopiero w drugiej połowie 2028 roku. Są to wyniki modelowania opartego na określonym scenariuszu, a nie prognoza przesądzająca skalę przyszłych podwyżek.

Podobny mechanizm opóźnienia opisał w 2023 roku Europejski Bank Centralny. Jego analizy historyczne wskazywały, że przejście od zwykłych warunków El Niño do silnego epizodu mogłoby podnieść światowe ceny surowców żywnościowych maksymalnie o 9%. Szczyt wpływu następował w modelu po około 16 miesiącach, a podwyższone ceny mogły utrzymywać się przez dwa lata. Największą wrażliwość wykazywały soja, kukurydza i ryż.

Różnica między szacunkiem EBC a scenariuszem Goldman Sachs pokazuje, jak trudno przełożyć prognozę pogody na konkretną zmianę cen. Znaczenie będą miały zasięg susz i powodzi, stan zapasów, ceny energii i nawozów, kursy walutowe, zakłócenia transportu oraz decyzje największych eksporterów. Ten sam epizod El Niño może poprawić warunki dla części upraw i jednocześnie spowodować poważne straty gdzie indziej.

Szczególnie obserwowana jest sytuacja w Indiach. Jak podaje The Guardian, powołując się na analityków Goldman Sachs, w części regionów odnotowano dotychczas zaledwie 25% typowej ilości deszczu, a w niektórych obszarach środkowych Indii około 50%. Niedobór opadów może wpływać na uprawy ryżu, pszenicy i trzciny cukrowej. Dane te dotyczą wybranych regionów, dlatego nie można na ich podstawie wnioskować o spadku produkcji w całym kraju w takiej samej skali.

Rynek ryżu jest szczególnie wrażliwy na decyzje polityczne. Handel międzynarodowy opiera się na dostawach z ograniczonej grupy państw azjatyckich. Jeżeli rządy zaczną chronić krajowe zapasy poprzez ograniczenia eksportowe, ceny mogą wzrosnąć również wtedy, gdy globalna produkcja spadnie stosunkowo niewiele. Najbardziej ucierpią państwa uzależnione od importu podstawowego składnika diety.

El Niño może wpływać na ceny także poprzez mniej widoczne zależności. Mniejsza podaż oleju palmowego zwiększa koszty wielu rodzajów żywności przetworzonej, a popyt sektora biopaliw może dodatkowo ograniczać ilość surowca trafiającego na rynek spożywczy. Wzrost cen soi, kukurydzy i innych pasz podnosi koszty hodowli zwierząt oraz akwakultury. Straty w jednym regionie mogą w ten sposób przechodzić przez kolejne ogniwa systemu żywnościowego.

Dla Polski i innych państw UE najbardziej bezpośrednie ryzyko dotyczy kawy, kakao, ryżu, cukru trzcinowego, oleju palmowego, części owoców oraz żywności zawierającej te surowce. Ostateczny wpływ na ceny będzie zależał od kursu euro i złotego, kosztów energii, transportu i przetwórstwa, a także od polityki sieci handlowych. Wzrost światowych notowań danego surowca nie musi więc przełożyć się na identyczną podwyżkę na polskiej półce.

Najpoważniejsze skutki mogą wystąpić w państwach, w których duża część ludności utrzymuje się z rolnictwa zależnego od deszczu i przeznacza znaczną część dochodów na jedzenie. Susza pozbawia wtedy gospodarstwa własnych zbiorów oraz źródła utrzymania w chwili, gdy ceny na lokalnych rynkach zaczynają rosnąć. Globalna dostępność zboża nie rozwiązuje problemu, jeżeli rodziny nie mają środków na jego zakup.

FAO i Światowy Program Żywnościowy wystąpiły o 202 mln dolarów na działania wyprzedzające w 22 szczególnie zagrożonych państwach. Organizacje chcą objąć wsparciem 8,8 mln osób. Plan obejmuje pomoc finansową, dostarczanie nasion odpornych na suszę lub powodzie, zabezpieczanie dostępu do wody, ochronę gospodarstw przed powodziami oraz przekazywanie ostrzeżeń pogodowych przed rozpoczęciem kluczowych etapów prac rolnych.

Globalny kryzys cenowy nie jest przesądzony. Wysokie zapasy zbóż i dobre plony w części regionów mogą zrównoważyć lokalne straty. Ryzyko wzrośnie, jeżeli ekstremalna pogoda uderzy jednocześnie w kilka ważnych obszarów produkcyjnych, a państwa eksportujące zaczną ograniczać handel. O dalszym kierunku cen zdecydują więc dane o opadach, stanie upraw, zapasach i prognozowanych zbiorach. Temperatura Pacyfiku uruchamia ostrzeżenie, lecz o rachunku za żywność rozstrzygnie cały system – od pól i plantacji po magazyny, porty i decyzje rządów.

Photo by Nathalia Segato on Unsplash

Przeczytaj także Czy świat stoi u progu jednego z najsilniejszych zjawisk klimatycznych ostatnich lat?

Udostępnij: