Zmień system żywnościowy!
Zróbmy to razem

Odsetek osób doświadczających głodu na świecie maleje trzeci rok z rzędu, lecz ta poprawa mówi zaskakująco niewiele o tym, co ludzie rzeczywiście mogą położyć na talerzu. Najnowszy raport SOFI pokazuje system żywnościowy, w którym 2,1 mld osób nie ma pewnego dostępu do jedzenia, a 2,69 mld nie stać na zdrową dietę – mimo że oficjalne statystyki głodu zaczęły się poprawiać.
Według raportu The State of Food Security and Nutrition in the World 2026, opublikowanego 21 lipca przez FAO, IFAD, UNICEF, Światowy Program Żywnościowy i WHO, w 2025 roku głodu doświadczało 7,8% światowej populacji, czyli według centralnego oszacowania około 645 mln osób. Rok wcześniej było to 8,1%, a w 2022 roku 8,6%. W ciągu trzech lat liczba osób doświadczających głodu zmniejszyła się o około 43 mln.
Poprawa jest wyraźna, lecz nie przybliża świata do celu wyeliminowania głodu do 2030 roku w tempie, które pozwalałoby uznać go za osiągalny. Osób chronicznie niedożywionych pozostaje dziś o około 50 mln więcej niż w 2015 roku, kiedy przyjęto Agendę 2030. Jednocześnie spadek globalnego wskaźnika przesłania ogromne różnice między regionami oraz pogłębianie się części ostrych kryzysów żywnościowych.
Liczby 645 mln nie należy jednak odczytywać jako dokładnego wyniku liczenia osób pozbawionych wystarczającej ilości żywności. Wskaźnik rozpowszechnienia niedożywienia, na którym opiera się raport, jest oszacowaniem modelowym. Opisuje odsetek populacji, która przez dłuższy czas nie ma dostępu do ilości energii wystarczającej do prowadzenia zdrowego i aktywnego życia. Autorzy i autorki SOFI podają, że rzeczywista liczba osób doświadczających głodu w 2025 roku mogła mieścić się w przedziale od 608 do 696 mln. Wartość 645 mln jest punktem środkowym wykorzystywanym do porównywania zmian między kolejnymi latami.
To rozróżnienie ma znaczenie dla oceny skali poprawy. Spadek o 14 mln w ciągu roku i o 43 mln od 2022 roku wskazuje kierunek zmian, lecz nie powinien być przedstawiany jako precyzyjny bilans każdej osoby, która przestała doświadczać głodu. Jeszcze ważniejsze jest porównanie z 2015 rokiem, kiedy przyjęto Agendę 2030. Odsetek osób doświadczających głodu był wówczas nieco wyższy niż obecnie (wynosił 8%), ale ich bezwzględna liczba była o około 50 mln mniejsza. Wzrost światowej populacji sprawił, że niewielka poprawa procentowa nie przełożyła się na powrót do poziomu sprzed dekady.
Znacznie szerszy obraz przedstawia wskaźnik umiarkowanej lub poważnej niepewności żywnościowej, oparty na odpowiedziach dotyczących rzeczywistych doświadczeń gospodarstw domowych. Obejmuje osoby, które nie są pewne, czy zdobędą odpowiednią żywność, ograniczają jakość albo ilość posiłków, a w najpoważniejszych sytuacjach pozostają bez jedzenia przez cały dzień. W 2025 roku takich ograniczeń doświadczało 25,8% światowej populacji, czyli około 2,1 mld osób. To blisko 86 mln mniej niż w 2024 roku i 135 mln mniej niż w 2020 roku, ale nadal więcej niż przed pandemią.
Liczb 645 mln i 2,1 mld nie można sumować ani traktować jako konkurencyjnych szacunków. Pierwsza opisuje chroniczny niedobór energii, druga znacznie szersze spektrum problemów z dostępem do odpowiedniej żywności. Część osób uwzględnionych w pierwszej grupie znajduje się również w drugiej. Zestawienie obu wskaźników pokazuje jednak, jak bardzo obraz systemu żywnościowego zmienia się po wyjściu poza samo liczenie kalorii. Można uniknąć długotrwałego niedożywienia, a jednocześnie regularnie ograniczać posiłki, kupować tańszą żywność o niższej wartości odżywczej i żyć bez pewności, czy pieniędzy wystarczy do końca miesiąca.
Globalnego spadku nie należy również utożsamiać z wygaszaniem ostrych kryzysów humanitarnych. SOFI koncentruje się na chronicznej niepewności żywnościowej i długoterminowych zmianach strukturalnych. Przywołany w raporcie Global Report on Food Crises 2026 wskazuje, że w 47 państwach i terytoriach objętych analizą około 266 mln osób doświadczało w 2025 roku wysokiego poziomu ostrej niepewności żywnościowej. Blisko 39,1 mln znajdowało się w fazie zagrożenia, a około 1,4 mln w fazie katastrofy. Klęskę głodu potwierdzono w części Strefy Gazy i Sudanu. Dane te opierają się na innej metodologii i dotyczą wybranych obszarów kryzysowych, dlatego nie są bezpośrednio porównywalne z globalnym wskaźnikiem SOFI. Pokazują jednak, że poprawa światowej średniej może przebiegać równolegle z pogłębianiem się najpoważniejszych kryzysów.
Największe nierówności dotyczą Afryki. W 2025 roku głodu doświadczało tam około 309 mln osób, czyli 20% ludności kontynentu. Po raz pierwszy bezwzględna liczba była wyższa niż w Azji, gdzie głodu doświadczały 292 mln osób, stanowiące 6% populacji. Spadek afrykańskiego wskaźnika z 20,3 do 20% zatrzymał trend wzrostowy utrzymujący się od 2017 roku, lecz przy szybko rosnącej populacji nie doprowadził do zmniejszenia liczby osób doświadczających głodu.
W 2025 roku umiarkowana lub poważna niepewność żywnościowa dotyczyła 56,6% mieszkańców i mieszkanek Afryki. Rok wcześniej było to 58,5%, co odpowiada spadkowi o około 8,6 mln osób i stanowi pierwszą poprawę tego wskaźnika na kontynencie od przyjęcia Agendy 2030. Nadal jednak ponad połowa ludności Afryki doświadcza ograniczeń w dostępie do odpowiedniej ilości lub jakości żywności. Dla porównania w Azji wskaźnik wynosił 20,3%, w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach 22,9%, a w Europie i Ameryce Północnej 8,7%.
Centralnym tematem tegorocznego SOFI jest koszt zdrowej diety. W 2025 roku jej globalny przeciętny koszt wynosił 4,28 dolara według parytetu siły nabywczej na osobę dziennie. W 2021 roku było to 3,44 dolara PPP, a w 2017 roku – 2,94 dolara PPP. Nie są to kwoty, które można bezpośrednio przeliczyć na złote według kursu walutowego. Parytet siły nabywczej służy porównywaniu tego, ile dóbr i usług można kupić w poszczególnych państwach.
Mimo wzrostu kosztu liczba osób, których nie stać na zdrową dietę, zmniejszyła się z 2,97 mld w 2021 roku do 2,69 mld w 2025 roku, czyli z 37,4 do 32,7% światowej populacji. Raport wyjaśnia tę pozorną sprzeczność wzrostem dochodów, które w ujęciu globalnym rosły szybciej niż ceny żywności. Średnia ponownie ukrywa jednak przeciwstawne kierunki zmian. W Afryce sytuacja się pogarszała i w 2025 roku zdrowa dieta była poza zasięgiem 66,6% mieszkańców i mieszkanek. W Azji wskaźnik wynosił 28,9%, a w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach 25,7%.
Także wartość 4,28 dolara PPP wymaga ostrożnej interpretacji. Wskaźnik opisuje minimalny koszt zakupu najtańszej lokalnie dostępnej kombinacji żywności, która odpowiada przyjętym zasadom zdrowej diety. Nie przedstawia rzeczywistych wydatków gospodarstw domowych ani kosztu typowego jadłospisu. Nie uwzględnia czasu przygotowywania posiłków, paliwa, wody, wyposażenia kuchni, marnowania żywności, wielkości gospodarstwa domowego, lokalnych preferencji, ograniczeń dietetycznych ani żywności pochodzącej z własnej uprawy. Ceny pochodzą z międzynarodowego programu porównawczego, który zbiera dane co kilka lat, a średnie krajowe mogą przesłaniać sezonowe i regionalne różnice. Kwota 4,28 dolara PPP jest więc raczej minimalnym progiem i narzędziem do porównań niż opisem codziennego budżetu.
Istotne jest również założenie dotyczące składu koszyka. Metodologia SOFI obejmuje 11 pozycji należących do sześciu grup: podstawowych źródeł skrobi, żywności pochodzenia zwierzęcego, roślin strączkowych, orzechów i nasion, olejów i tłuszczów, owoców oraz warzyw. Koszyk przypisuje po 300 kilokalorii żywności pochodzenia zwierzęcego oraz roślinom strączkowym, orzechom i nasionom. Nie służy więc do porównywania kosztu prawidłowo skomponowanej diety roślinnej z dietą mieszaną. Ustalenia dotyczące udziału poszczególnych grup w cenie trzeba odczytywać w granicach tak skonstruowanego modelu.
Raport pokazuje zarazem, że koszt zdrowego odżywiania nie zależy przede wszystkim od dostępności najtańszych kalorii. Żywność pochodzenia zwierzęcego, owoce i warzywa odpowiadają łącznie za niemal 70% kosztu modelowego koszyka. Podstawowe źródła skrobi dostarczają w nim połowę energii, ale stanowią zaledwie około jednej szóstej ceny. Dalsze zwiększanie podaży tanich zbóż może więc zmniejszać ryzyko niedoboru kalorii, lecz ma ograniczony wpływ na dostępność różnorodnej diety.
Autorzy i autorki raportu wskazują również na niedopasowanie publicznego wsparcia do celów żywieniowych. Około 70% globalnego wsparcia rolnego dla produkcji jest powiązane przede wszystkim ze zbożami, cukrem, nabiałem, mięsem krów i roślinami oleistymi. Znacznie mniej uwagi otrzymują owoce, warzywa i rośliny strączkowe, chociaż to właśnie ich podaż i ceny w dużym stopniu decydują o możliwości skomponowania zdrowej diety. SOFI rekomenduje przesunięcie nakładów na badania i rozwój w kierunku owoców, warzyw i roślin strączkowych oraz zmianę konstrukcji dopłat, zamówień publicznych i wsparcia cenowego.
Cena żywności zależy przy tym od całego łańcucha dostaw. Etapy następujące po opuszczeniu gospodarstwa odpowiadają za 70–75% wydatków ponoszonych przez osoby kupujące żywność, a przetwarzanie, logistyka i handel hurtowy mogą generować do 40% kosztów łańcucha wartości. Znaczenie mają drogi, transport, chłodnie, magazyny, dostęp do energii, straty po zbiorach i możliwość dostarczenia nietrwałej żywności na lokalne rynki. Zwiększenie plonów bez poprawy tych elementów może nie doprowadzić do wyraźnego spadku cen dla osób kupujących.
Szczególnie interesujące są wyniki symulacji przedstawionych w pełnej wersji raportu. W modelowanym scenariuszu wsparcie obejmujące cały łańcuch owoców i warzyw obniżało globalny koszt zdrowej diety o 9,6%. Analogiczne wsparcie skierowane wyłącznie do sektora żywności pochodzenia zwierzęcego zmniejszało go o 1,1%. Symulowane subsydiowanie tanich źródeł skrobi przynosiło znikome korzyści, a wskutek przesunięcia zasobów z innych kierunków produkcji mogło podnieść całkowity koszt zdrowej diety o 0,4%. Są to wyniki modelu ekonomicznego, a nie obserwowane skutki wprowadzonych reform. Pokazują jednak, że efektywność publicznych wydatków zależy od wyboru wspieranych grup żywności i całych łańcuchów dostaw.
Obniżenie ceny przy kasie nie może być jedynym kryterium powodzenia. SOFI podkreśla, że wskaźnik kosztu zdrowej diety opiera się na cenach rynkowych i nie uwzględnia pełnych kosztów środowiskowych oraz społecznych. Tańsza żywność może być wytwarzana kosztem degradacji gleb, nadmiernego zużycia wód, emisji gazów cieplarnianych, zanieczyszczeń azotem, bezpieczeństwa żywności albo praw osób pracujących. Raport ostrzega również przed intensyfikacją hodowli opartą na systematycznym stosowaniu środków przeciwdrobnoustrojowych. Polityka obniżania cen musi więc jednocześnie chronić zdrowie publiczne, środowisko i godne warunki pracy.
Spadek głodu nie znajduje odzwierciedlenia we wszystkich wskaźnikach żywieniowych. Zaledwie 30,8% dzieci w wieku od 6 do 23 miesięcy otrzymywało dietę spełniającą minimalne kryteria różnorodności. Trzeba przy tym zaznaczyć, że jest to wynik łączący dane z lat 2018–2024, a nie osobne oszacowanie dla 2025 roku. Wśród kobiet w wieku od 15 do 49 lat minimalną różnorodność diety osiągało 62,7%. Ten wskaźnik opiera się na danych z lat 2021–2025.
W 2024 roku zahamowanie wzrostu dotyczyło około 150,2 mln dzieci poniżej piątego roku życia. To mniej niż 180,4 mln w 2012 roku, lecz tempo poprawy pozostaje niewystarczające do osiągnięcia celu na 2030 rok. Jednocześnie odsetek osób dorosłych żyjących z otyłością wzrósł z 12,1% w 2012 roku do 16,2% w 2024 roku i przy utrzymaniu obecnego trendu może osiągnąć 18,6% w 2030 roku. Częstość występowania anemii wśród kobiet w wieku od 15 do 49 lat zwiększyła się z 27,6% w 2012 roku do 30,7% w 2023 roku, a prognoza na 2030 rok wynosi 32,6%.
Te dane pokazują, że ograniczenie chronicznego niedożywienia energetycznego nie jest równoznaczne z zapewnieniem zdrowego systemu żywnościowego. Głód, niedobory witamin i składników mineralnych, niewystarczająca różnorodność diety oraz choroby związane ze sposobem odżywiania mogą występować jednocześnie, również w obrębie tych samych społeczności i gospodarstw domowych. System może dostarczać wystarczającej liczby kalorii, a zarazem utrudniać dostęp do warzyw, owoców, roślin strączkowych, orzechów i pełnych ziaren.
Odpowiedź nie może ograniczać się do zwiększania globalnej wielkości produkcji rolnej. Raport wskazuje na potrzebę zmiany kierunku publicznego finansowania, rozwijania ochrony socjalnej uwzględniającej jakość diety, inwestowania w lokalne łańcuchy dostaw oraz ograniczania strat żywności. Wśród rekomendowanych działań zdrowotnych znajdują się czytelne znakowanie z przodu opakowań, zdrowe standardy zamówień i żywienia publicznego, reformulacja żywności oraz ochrona dzieci przed szkodliwym marketingiem. Ceny pozostają jedną z podstawowych barier, lecz na sposób odżywiania wpływają również dostępność fizyczna, reklama, czas potrzebny na przygotowanie posiłków i całe środowisko żywnościowe.
Prognozy do 2030 roku nie pozwalają mówić o zbliżaniu się do świata bez głodu. Przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie przewidywano, że pod koniec dekady chronicznego niedożywienia będzie doświadczać około 503 mln osób. Po uwzględnieniu możliwego wzrostu cen energii i nawozów szacunki wzrosły do 511–522 mln. Aż 56% tej grupy może mieszkać w Afryce. Prognozy nie obejmują potencjalnych konsekwencji El Niño w latach 2026–2027 ani gwałtownych, lokalnych kryzysów rozwijających się w ciągu tygodni. Niepewność zwiększają również ograniczenia oficjalnej pomocy rozwojowej i finansowania humanitarnego.
Trzeci rok spadku światowego głodu jest rzeczywistą poprawą, ale za słabą i zbyt nierówną, aby uznać ją za przełom. Pełny obraz tworzą dopiero trzy liczby: około 645 mln osób doświadczających chronicznego niedożywienia, 2,1 mld żyjących w umiarkowanej lub poważnej niepewności żywnościowej oraz 2,69 mld, których nie stać na najtańszy model zdrowej diety. Zmniejszenie pierwszej z nich jest ważne. O powodzeniu transformacji systemu żywnościowego będzie jednak świadczyć dopiero zapewnienie wszystkim osobom stabilnego dostępu do bezpiecznej, różnorodnej i pełnowartościowej żywności.
Przeczytaj także Ukryty głód dzieci. Zjawisko, którego nie widać w statystykach
Photo by san isra on Pexels